Reklama

Szpital bywa trudnym miejscem pracy

Polityka Zdrowotna
10/09/2021 16:33

W tle protestu medyków chodzi nie tylko o wynagrodzenia, ale i o warunki pracy. Na oddziałach brakuje kadry, a lekarze narzekają dodatkowo, że jest na nich wywierana presja czasowa, aby skracać wizyty pacjentów. To z kolei zwiększa ryzyko popełnienia błędu. 

Medycy zaprotestują w najbliższą sobotę. Jednym z głównych powodów wybuchu sporu z ministrem zdrowia jest ustawa o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia, która w ocenie pracowników medycznych, doprowadziła do nierówności płacowych. Niemniej jednak, w tle protestu są warunki pracy w szpitalach, które zniechęcają medyków do podejmowania zatrudnienia tam. 

Braki doświadczonej kadry

Ostatnio, z powodu warunków pracy i płacy, ogromne problemy kadrowe przechodził choćby Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Rybniku. Z powodu braków kadrowych placówka zamknęła w lipcu cztery oddziały: pediatrii, laryngologii dziecięcej, laryngologii dla dorosłych i interny. Z racji tego, że szpital był zadłużony, wcześniej wypowiedział lekarzom dotychczasowe płace. Nie wszyscy zgodzili się na nowe warunki. Część zrezygnowała z pracy i przez za niskie płace i przez trudne warunki. Szpital poszukuje specjalistów już od kilku tygodni. 

Reklama

 

Dziś jest tak, że w mniejszych miastach, w szpitalach powiatowych medycy mniej chętnie podejmują prace niż w klinikach. 

- Problemem jest głównie to, że w powiatach brakuje kadry medycznej. Za mało jest kadry w średnim wieku, doświadczonych specjalistów, którzy mogliby pełnić choćby nadzór nad rezydentami. Jeśli mody lekarz zacznie pracować w takich warunkach, ja doradzałbym jak najszybciej stamtąd uciekać- wskazuje Radosław Tymiński, adwokat i specjalista od prawa medycznego. Podkreśla, że jeśli na oddziale jest zbyt mało lekarzy, pielęgniarek to zaczyna się presja wywierana na medyków aby pracowali więcej a to powoduje przemęczenie - W takich warunkach łatwo dochodzi do błędów medycznych- wskazuje Radosław Tymiński. 

Reklama

 

Jeszcze większy problem dla lekarzy powoduje presja czasowa. W wielu szpitalach, czy przychodniach, które teraz już nie mają limitów na przyjmowanie pacjentów, bo NFZ od początku roku płaci za każdego, pojawia się nacisk na pracę na akord. Przełożeni zaczynają wymagać, aby medyk przyjął jak największą liczbę pacjentów, najlepiej co 10 minut - Badania naukowe wykazują, że im krócej trwa wizyta, tym więcej leków, lekarz pacjentowi zapisuje. A im krótszy czas wizyty, tym większe ryzyko błędu medycznego- dodaje Radosław Tymiński. 

Reklama

Oddech prokuratora na karku

Lekarze, ale i pielęgniarki boją się oddechu prokuratora na karku. Strach się pogłębił odkąd w 2016 r. Zbigniew Ziobro – minister sprawiedliwości i prokurator generalny – rozporządzeniem zezwolił na tworzenie w prokuraturach regionalnych i okręgowych działów, które prowadzą i nadzorują sprawy dotyczące błędów medycznych. Efektem intensyfikacji działań prokuratorów jest rosnąca z roku na rok liczna spraw o błędy medyczne jakie prowadzą prokuratorzy. W latach 2018-2020 zarejestrowano odpowiednio: 5739, 5905 i 5464 spraw o błędy medyczne.

Reklama

Postępowania przygotowawcze prokuratorzy prowadzą wobec medyków, ale ci narzekają, że śledczy w drugą stronę nie kwapią się, aby zadziałać. Lekarze i pielegniarki obecnie walczą z hejtem, jaki na nich spływa m.in. za propagowanie szczepień przeciwko COVID-19, z pogróżkami, jakie otrzymują. W ich ocenie, prokuratura coraz rzadziej reaguje na zawiadomienia o możliwości popełnienia takiego przestępstwa. 

Projekt ustawy o jakości w ochronie zdrowia, nad jakim obecnie pracuje rząd, też wzbudza nasz ogromny niepokój. Nowe przepisy mogą doprowadzić do tego, że lekarze i pielęgniarki  będą zobowiązani zgłaszać każdy przypadek pomyłki w szpitalu i nie wykluczone, że będziemy za to pociągani do odpowiedzialności- wskazuje Tomasz Imiela, wiceprezes okręgowej izby lekarskiej w Warszawie.

Reklama

To jednak nie jedyny problem z jakim borykają się medycy. Wielu narzeka na to, że nie zajmują się w szpitalu leczeniem, ale prowadzeniem dokumentacji

– Nadajemy kody świadczeniom medycznym, opisujemy historię choroby itd. To jest zadanie dla sekretarek medycznych. Lekarze powinni leczyć. Ale wiadomo, że wielu szpitalom łatwiej jest zatrudnić do tego rezydenta bo i tak za jego pensje płaci Ministerstwo Zdrowia- dodaje dr. Imiela

Zamiast leczyć wypełniają dokumenty

Sekretarki medyczne pojawiają się głównie w dużych, specjalistycznych jednostkach. I w nich chcą pracować lekarze. Choć w szpitalu powiatowym mają szansę często zarobić więcej niż w klinice. Z kolei już w dużych, specjalistycznych placówkach medycznych brakuje pielęgniarek do pracy. Im bardziej opłaca się pracować na prowincji, w szpitalach powiatowych. Zwłaszcza jeśli tam mają rodzinę a koszty życia są niższe. Widać jednak nie tylko pieniądze decydują o wszystkim. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości