W kontekście ewentualnej drugiej fali koronawirusa na jesieni pojawia się temat szczepień przeciwko grypie. Eksperci i decydenci mówią o potrzebie ich upowszechnienia, jednak konkretnych deklaracji co do systemowych rozwiązań w tym zakresie, a szczególnie ich finansowania - brak.
Jak informuje NIZP-PZH, szczepienia przeciw grypie zapobiegają zachorowaniom u ok. 40-70 proc. szczepionych osób, w zależności od sezonu i grupy osób szczepionych, a także zapewniają wysoką ochronę przed powikłaniami pogrypowymi.
Szczepić przeciw grypie można już od 6 miesiąca życia (w zależności od składu szczepionki), o ile nie ma przeciwwskazań medycznych. Jak czytamy, "szczepieniu powinny się poddać zwłaszcza osoby z grup wysokiego ryzyka wystąpienia powikłań pogrypowych i osoby, które mogą stanowić źródło zakażenia dla osób z grupy wysokiego ryzyka oraz ci, którzy ze względu na charakter wykonywanej pracy są szczególnie narażeni na zakażenie wirusem grypy (np. pracownicy ochrony zdrowia)".
Jest to jednak szczepienie zalecane, a nie obowiązkowe, a więc pacjenci sami decydują o tym, czy chcą się zaszczepić... ale też sami płacą za szczepionkę. Szczepienie trzeba powtarzać co roku, ponieważ na każdy sezon przygotowywana jest inna szczepionka dopasowywana do krążących szczepów wirusa grypy. Wiele samorządów lokalnych w ramach programów profilaktyki zdrowotnej oferuje bezpłatne szczepienia przeciwko grypie dla wybranych grup mieszkańców - głównie seniorów. Także wielu pracodawców finansuje takie szczepienia swoim pracownikom. Jednak wyszczepialność przeciwko grypie pozostaje na bardzo niskim poziomie - w ubiegłym sezonie było to 4,1 proc. Polaków.
Grypa a koronawirus
Według wielu ekspertów, zwiększenie liczby szczepień przeciwko grypie w dobie epidemii koronawirusa ułatwiłoby różnicowanie zachorowań na grypę i Covid-19
Eksperci obawiają się, że zakażenie grypą może zwiększać ryzyko infekcji koronawirusem w okresie jesieni i zimy. Ostrzega przed tym wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. - Naukowcy mówią, że wirus grypy toruje drogę dla koronawirusa, czyli łatwiej wtedy zakazić się SARS-CoV-2. Obecność obu tych wirusów w naszym organizmie na pewno potęguje te objawy i przebieg zakażenia może być cięższy - wskazuje wiceminister.
Inny powód, to ewentualne "oblężenie" placówek ochrony zdrowia, zwłaszcza POZ, w sezonie grypowym. Czy wdrożony system teleporad uniesie sezon grypy w połączeniu w ewentualną drugą falą koronawirusa?
Masowe szczepienia przeciwko grypie przed jesienią głównie w celu odciążenia systemu ochrony zdrowia zaplanowano np. w Wielkiej Brytanii. Szczepienia mają być tam dobrowolne, jednak rząd planuje szeroką akcję, aby zachęcić do nich jak największą cześć społeczeństwa.
Szczepienie szczególnie istotne w grupach ryzyka
W opinii Głównego Inspektora Sanitarnego Jarosława Pinkasa, szczepienie przeciwko grypie, to główne działanie jakie możemy podjąć, aby przeciwdziałać zachorowaniu. - Jeżeli będziemy zaszczepieni, to dajemy przede wszystkim sobie większą szansę na to, że po pierwsze - łatwiej będzie postawić diagnozę, a po drugie - nie będziemy obciążeniem dla systemu opieki zdrowotnej, który musi być zarezerwowany dla tego patogenu, z którym trudniej nam będzie sobie poradzić - powiedział Polityce Zdrowotnej J. Pinkas.
Przyznał, że do tej pory wyszczepialność przeciwko grypie była w Polsce bardzo niska. - W tej szczególnej sytuacji, jaką będziemy mieli na jesieni tego roku, sytuacja powinna się odmienić - stwierdził.
Dodał, że szczególnie istotne jest zaszczepienie grup ryzyka: osób starszych, osób z wielochorobowością, osób z chorobami układu krążenia, osób dializowanych, czyli osób dla których, przebieg wirusa grypy może być ciężki, z różnymi powikłaniami.
- Wiele przed nami. Ludzie uwierzyli, że patogeny są, a teraz muszą uwierzyć, że można się przed nimi chronić, przynajmniej przed tymi, na które są szczepienia - podkreślił Główny Inspektor Sanitarny.
Dostępność szczepienia
- Ja optuję za tym, aby wszelkie możliwe udogodnienia w dostępności do tych szczepień były w Polsce zrealizowane, żeby ta szczepionka była dostępna, żeby cena nie była elementem, który odstrasza od szczepienia. Myślę o tym, aby przede wszystkim grupy ryzyka, takie jak np. pacjenci w zakładach opiekuńczo-leczniczych, pensjonariusze w domach pomocy społecznej byli masowo zaszczepieni - mówił J. Pinkas.
Jak podkreślił, niezwykle istotne jest też to, że "zaszczepieni powinni być pracownicy ochrony zdrowia", aby zapewnić bezpieczeństwo sobie i swoim pacjentom.
Jaki jest więc plan dotyczący upowszechnienia szczepień przeciwko grypie w Polsce? Dyskusja publiczna na ten temat trwa. Analizuje to również jedna z grup roboczych stworzona w ramach specjalnego zespołu ds. strategii zwalczania COVID-19 powołanego w MZ kilka dni temu, aby opracować strategię na ewentualną drugą falę zachorowań.
Szczepienia a polityka
Ministerstwo zdrowia zachęca do szczepień przeciwko grypie. - Uważam, że należy się szczepić na grypę, wszystkich do tego zachęcam - powiedział we wtorek wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński w TVN24 odnosząc się do przytoczonych przez prowadzącą program słów prezydenta RP Andrzeja Dudy, który w kampanii wyborczej powiedział, że "absolutnie nie jest zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych". - Ja osobiście nigdy się nie zaszczepiłem na grypę, bo uważam, że nie. Miałem oczywiście różne szczepienia jako dziecko i później jako dorastający chłopak, ale na grypę się nigdy nie szczepiłem i nie chcę się szczepić - mówił wówczas A. Duda.
Odnosząc się do tej wypowiedzi J. Cieszyński stwierdził: - Ja uważam, że należy się szczepić na grypę. Wszystkich do tego zachęcam. Dodał, że "to jest oficjalne stanowisko Ministerstwa Zdrowia, niezmienne od wielu lat". Podkreślał, że "Ministerstwo Zdrowia od lat stoi na tym samym stanowisku, że należy wspierać szczepienia" i prowadzi akcje informacyjne na ten temat.
W nawiązaniu do wypowiedzi Prezydenta A. Dudy, w niedzielnym wydaniu Faktów, wirusolog prof. Włodzimierz Gut, który doradza Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu, przyznał, że niezręcznie jest mu odpowiadać na pytanie o to, czy szczepić się przeciwko grypie, ponieważ jest to w tej chwili pytanie polityczne.
Promocja i edukacja - czy wystarczą?
Natomiast J. Pinkas pytany przez Politykę Zdrowotną o to, czy szczepienia na grypę powinny być obowiązkowe, stwierdził, że "ludzie w Polsce chcą mieć wybór (...), a najlepszy wybór jest wtedy, kiedy człowiek jest dobrze zbriefowany, ma poukładane w głowie. I na tym trzeba się skupić". Dodał, że GIS jest od tego, aby edukować i generować społeczne oczekiwania.
O znaczeniu edukacji na temat szczepień przeciwko grypie mówili także goście Faktów po Faktach w poniedziałek w TVN24. Według prof. Krzysztofa Simona, ordynatora Oddziału Chorób Zakaźnych w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu, "przede wszystkim trzeba promować szczepienia".
- Wszystkie oficjalne czynniki, także oficjalni notable, którzy występują i czasem opowiadają straszne głupstwa, powinni zachęcać do prowadzenia profilaktycznych szczepień przeciwko chorobom, na które mamy szczepienia, a których zbieżność z COVID-em może prowadzić do zagrożenia życia także wśród młodych ludzi. Chodzi przede wszystkim o szczepienia przeciwko pneumokokom i przeciwko grypie - mówił prof. K. Simon.
Z kolei według dra Michała Sutkowskiego, prezesa Warszawskich Lekarzy Rodzinnych, "szczepienia na grypę w takiej sytuacji epidemiologicznej, jakiej jesteśmy, przed tymi wyzwaniami, powinny być dla wszystkich za darmo". - Najlepiej by tak było. One (szczepienia przeciwko grypie - przyp. red.) są istotne dla każdego. Grypy będzie bardzo dużo i te zakażenia będą się mieszały - przekonywał M. Sutkowski.
Szczepionki przeciwko grypie sezonowej 2020/2021 powinny być dostępne we wrześniu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!