Pandemia COVID-19 spowodowała, że wszystkie działania skupiają się na walce z tą właśnie chorobą, a inne schodzą często na dalszy plan. Obchodzony na początku grudnia Światowy Dzień AIDS ma przypominać o tym, jak uniknąć zakażenia HIV czy jak ważne jest testowanie się w tym kierunku. Mimo, że choroba towarzyszy nam od kilkudziesięciu już lat, to wciąż stanowi temat tabu i bywa powodem stygmatyzacji chorych.
Według danych WHO na świecie żyje 37,7 mln ludzi zakażonych wirusem HIV. W czerwcu tego roku minęło 40 lat od wykrycia pierwszego przypadku zakażenia HIV na świecie.
Co istotne, obecnie osoby objęte wczesnym i odpowiednim leczeniem mogą żyć tak długo, jak reszta społeczeństwa.
HIV to jednak nadal temat tabu, a pacjenci stale borykają się z uprzedzeniami i wykluczeniem społecznym.
Skuteczne Terapie
Początki leczenia antyretrowirusowego na świecie wiązały się z ryzykiem silnych skutków ubocznych i poważnym uszczerbkiem na zdrowiu. Przez lata wysiłki medyczne skupiały się na tym, aby leki zachowując swoją efektywność, były jednocześnie jak najmniej obciążające . Długo standardem leczenia był schemat 4 lub 3-lekowy, dzięki innowacjom następnie ograniczony do 2-lekowego.
- Obecnie terapia antyretrowirusowa jest skuteczna i bezpieczna, ale celem innowacji jest również jakość życia pacjentów. Już 3-4 lata temu osiągnęliśmy poziom 90 proc. skuteczności leczenia. Minimalne działania niepożądane zażywanych leków pozwalają utrzymać pacjenta w terapii, a możliwość zażywania tylko jednej tabletki, bez restrykcji pokarmowych, bez potrzeby specjalnego przechowywania lekarstw, zapewnia większy komfort leczonym osobom. Co najważniejsze, pacjent prawidłowo i systematycznie leczony przez co najmniej 6 miesięcy, nie zakaża innych - mówi prof. Alicja Wiercińska-Drapało, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych, Tropikalnych i Hepatologii WUM.
Według ekspertów, o becnie możemy mówić o tym, że zakażenie HIV nie jest już chorobą śmiertelną, a schorzeniem przewlekłym, z którym da się przeżyć wiele lat. Warunkiem jest jednak wczesne wykrycie i kontynuacja skutecznej terapii.
W Polsce - jak wskazują dane Krajowego Centrum ds. AIDS - leczeniem objętych jest obecnie 13 605 osób.
Wczesne wykrycie jest możliwe dzięki testowaniu w punktach konsultacyjno-diagnostycznych. W pandemii także i one miały przejściowe ograniczenia, jednak pracują nadal po wprowadzeniu odpowiednich procedur sanitarnych.
Codzienność z HIV
Pod względem opieki zdrowotnej, rokowań i dostępu do terapii wiele się więc zmieniło przez ostatnie lata. Wciąż jednak problemem pozostaje to, że choroba ta nadal jest tematem tabu, wiedza w społeczeństwie nie jest na ten temat wystarczająca, a chorzy w efekcie spotykają się ze stygmatyzacją i odrzuceniem.
Mimo znacznego postępu medycyny i zabezpieczonej opieki zdrowotnej osoby zakażone HIV borykają się na co dzień z wieloma trudnościami.
- Niestety, ze względu na wciąż silny stygmat społeczny i pogłębiający się brak wiedzy o HIV w społeczeństwie wiele osób zakażonych pozostaje z diagnozą samych. Boją się powiedzieć o zakażeniu nawet najbliższym osobom w obawie przed odrzuceniem i stygmatyzacją. Nie chcą też ujawniać informacji o swoim zakażeniu nigdzie indziej niż tylko w poradni dla osób z HIV - komentuje dr n. społ. Magdalena Ankiersztejn-Bartczak, prezes zarządu Fundacji Edukacji Społecznej.
Połowa chorych w strachu
Potwierdzają to dane Positive Perspectives 2 – globalnego badania przeprowadzonego w społeczności osób z HIV, którego celem jest pokazanie, jak pacjenci oceniają własne zdrowie i jak zakażenie wpływa na ich codzienne życie.
Blisko połowa chorych (46 proc.) obawia się, że ktoś dowie się o ich chorobie. Niestety stygmatyzacja społeczna wpływa też na poczucie własnej wartości i poczucie satysfakcji z życia. To z kolei prowadzi do wycofywania się z relacji rodzinnych czy spotkań towarzyskich. Problem stygmatyzacji osób z HIV pojawia się również w systemie opieki zdrowotnej.
Niezbędna jest więc dalsza odpowiednia edukacja społeczna nakierowana na walkę z uprzedzeniami oraz stereotypami dotyczącymi HIV. Z kolei chorzy potrzebują odpowiedniego wsparcia na każdym etapie leczenia.
Pandemia a HIV
Obecnie wcześnie zdiagnozowany HIV to już nie wyrok. Jednak pandemia COVID i większe ryzyko ciężkiego przechorowania dla osób z chorobami współistniejącymi dodatkowo mogły wpływać na obawy osób z HIV.
Tymczasem tu również jedynym skutecznym na razie sposobem jest szczepienie. Osoby żyjące z HIV powinny być szczepione przeciwko zakażeniu SARS-CoV-2 tak jak wszyscy inni obywatele. Osobom żyjącym z HIV szczepionki te przynoszą bowiem te same korzyści, co innym ludziom – zapobiegają ciężkiemu zachorowaniu spowodowanemu wirusem SARS-CoV-2 i potencjalnie zmniejszają jego transmisję na innych.
Jeżeli pacjent ma jakiekolwiek wątpliwości, powinien zgłosić się do swojego lekarza prowadzcego terapię ARV.
W Telefonie Zaufania HIV/AIDS i w mailach do Poradni Internetowej Krajowego Centrum ds. AIDS pojawiają się jednak niepokojące wiadomości od osób żyjących z HIV zgłaszających się na szczepienia.
Zdarzało się bowiem, że niektórzy lekarze kwalifikujący do szczepienia mówili pacjentom, aby po szczepieniu przeciwko COVID-19 odstawili leki antyretrowirusowe przynajmniej na tydzień. Terapii jednak nie można przerywać, bo odstawienie leków powoduje przyspieszenie namnażania się wirusa HIV w organizmie osoby nim zakażonej, co może prowadzić do obniżenia odporności i innych niekorzystnych dla zdrowia konsekwencji.
Osoby żyjące z HIV powinny regularnie przyjmować skuteczną terapię antyretrowirusową, która nie tylko ich samych utrzymuje w zdrowiu, ale także zapobiega przenoszeniu zakażenia HIV.
Aby uniknąć zakażenia koronawirusem powinny też, tak jak pozostali, przestrzegać podstawowych zaleceń to znaczy: zachowywać fizyczny dystans, regularnie myć ręce oraz nosić maseczkę na twarzy w przestrzeniach zamkniętych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!