We wtorek do Polski największym samolotem świata dotarł z Chin sprzęt ochrony osobistej dla personelu medycznego, m.in. 7 mln masek. W innych krajach okazało się, że sprowadzony z Chin sprzęt, mimo certyfikatów, nie spełniał norm. Rzecznik GIS pytany o ewentualną kontrolę tego sprzętu odparł, że ma nadzieję, iż sprzęt będzie działał.
Rzecznik GIS w środę w TOK FM pytany czy sprawdzona zostanie jakość dostawy do Polski w związku z tym, że w Holandii i Finlandii sprowadzony z Chin sprzęt nie spełniał norm i nie nadawał się do użytku w szpitalach, stwierdził, że sprzęt dopiero przyleciał, więc "ciężko ocenić jak to tam wyjdzie w użytkowaniu". "Ważne, że jest, ważne, że trafi do szpitali" - przekonywał.
- I miejmy nadzieję, że będzie działał. Zobaczymy. Jeśli będą jakieś sygnały, na pewno będą reakcje. Natomiast nie zakładajmy samych złych scenariuszy - dodał J.Bondar.
Wyjaśniał, że ewentualną kontrolą sprzętu medycznego w Polsce zajmuje się urząd rejestracji leków i wyrobów medycznych.
- Myślę, że jeśli będą jakieś sygnały czy wątpliwości co do jakości tego sprzętu, to zostanie to sprawdzone. Na pewno nikt nie chce kadry medycznej narażać. Natomiast na tę chwilę najważniejsze jest to, że ten sprzęt jest, bo to jest - myślę - kluczowa rzecz - mówił.
Przyznał jednocześnie, że to sprzęt, który trafia "do tych pracowników medycznych, którzy są faktycznie narażeni, więc jakość tego sprzętu oczywiście ma ogromne znaczenie". Zapewniał, że sprzęt "ma na pewno wszelkie możliwe certyfikaty i dokumentację".
Odnosząc się do wątpliwości dziennikarki dotyczących doświadczeń innych krajów, gdzie sprzęt z Chin mimo odpowiedniej dokumentacji, nie nadawał się do użytku w szpitalach, stwierdził: " Więc pomni doświadczeń innych krajów na pewno zwrócimy na to uwagę".
Źródło: TOK FM
BPO
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!