Słowacki minister zdrowia Tomáš Drucker zamierza zatrzymać odwrócony łańcuch dystrybucji. Wszystko w związku z coraz częściej występującym brakiem leków w słowackich aptekach.
Słowackie leki - podobnie jak polskie - należą do jednych z najtańszych w europie. Przez to cieszą się ogromnym zainteresowaniem zagranicznych nabywców, co wiąże się z ich wykupywaniem na ogromną skalę. W efekcie na słowackim rynku brakuje leków.
Zgodnie z proponowanymi rozwiązaniami wyłącznie producenci będą mogli eksportować leki całkowicie lub częściowo objęte finansowaniem państwa i tylko wtedy, jeśli w pierwszej kolejności zostaną zabezpieczone potrzeby słowackich pacjentów. Ministerstwo spodziewa się, że zwiększy to dostępność do leków i ograniczy eksport. W nowych przepisach przewidziano też wysokie kary dla producentów i dystrybutorów leków, którzy złamią zasady dotyczące ograniczenia eksportu. Za nielegalny wywóz leków zapłacą od 100 tys. do 1 mln euro. W 2015 r. firmy farmaceutyczne wyeksportowały leki o łącznej wartości 280 mln euro.
Według danych Ministerstwa Zdrowia ze 140 dystrybutorów leków tylko 20 kieruje produkty na rynek słowacki. Niektóre z tych firm powstają tylko po to, żeby wywozić leki za granicę. Najczęściej wywożone są leki onkologiczne, kardiologiczne, neurologiczne oraz szczepionki. W 2016 r. słowacki Urząd Kontroli Leków zapobiegł wywozowi blisko 1 tys. leków stosowanych w leczeniu m.in. nowotworów, padaczki czy nadciśnienia.
W wymianie leków będą mogły uczestniczyć tylko publiczne i szpitalne apteki. Eksport nadwyżek będzie możliwy wyłącznie po uzyskaniu zgody Słowackiego Urzędu Kontroli Leków. Zmiany mają wejść w życie w styczniu 2017 r.
JS
Źródło: spectator.sme.sk
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!