Członkowie Zespołu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), którego celem jest zbadanie pochodzenia koronawirusa SARS-CoV-2 sygnalizują, że Chiny odmówiły dostępu do wszystkich żądanych danych. W tej sprawie reaguje administracja Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.
Misja WHO rozpoczęła się w Wuhan 14 stycznia i po dwóch tygodniach kwarantanny odwiedził kluczowe miejsca, w tym rynek owoców morza, lokalizację powiązaną ze pierwszym skupiskiem infekcji COVID-19, a także Instytut Wirusologii Wuhan, który był zaangażowany w badania nad koronawirusami.
- Przekazanie surowych, nieprzetworzonych danych byłoby czymś wyjątkowym, ale przyjrzeliśmy się szczegółowo wielu informacjom uzyskanych od chińskich przedstawicieli- powiedział podczas konferencji prasowej zorganizowanej 9 lutego, epidemiolog, członek misji WHO, John Watson.
W ostatnią sobotę ponownie o problemie wypowiedział się inny członek misji WHO, Dominic Dwyer, australijski ekspert ds. Chorób zakaźnych, który jest również członkiem zespołu. Powiedział on, że Chiny odmówiły dostępu do wszystkich żądanych danych.
Reakcja USA i Wielka Brytania
W sobotę, administracja Joe Bidena wezwała Chiny do udostępnienia danych z najwcześniejszych dni wybuchu pandemii koronawirusa wskazując, że mają „głębokie obawy” co do sposobu, w jaki przekazano wyniki raportu WHO o COVID-19.
W niedzielę, Brytyjski minister spraw zagranicznych Dominic Raab powiedział, że podziela obawy co do poziomu dostępu misji Światowej Organizacji Zdrowia COVID-19 w Chinach do kluczowych w śledztwie danych.
-(...) będziemy naciskać, aby zespół otrzymał pełen dostęp i wszystkie potrzebne dane, by być w stanie odpowiedzieć na pytania, na które większość ludzi chce usłyszeć odpowiedzi - mówił Dominic Raab dla BBC.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!