Senackie komisje zdrowia i samorządu terytorialnego jednogłośnie poparły rządowy projekt reformy szpitali, nie wnosząc do niego żadnych poprawek. Ustawa ma umożliwić elastyczne przekształcanie oddziałów i łączenie placówek przez samorządy. To kluczowy element Krajowego Planu Odbudowy, który ma zwiększyć efektywność systemu ochrony zdrowia i dostosować go do potrzeb demograficznych.
Rządowa ustawa o zmianie przepisów dotyczących świadczeń zdrowotnych i działalności leczniczej – nazywana reformą szpitalnictwa – uzyskała we wtorek pozytywną opinię dwóch senackich komisji: zdrowia oraz samorządu terytorialnego. Obie komisje przyjęły projekt bez poprawek, co przybliża wejście w życie jednej z najważniejszych zmian systemowych ostatnich lat.
Projekt przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia przewiduje m.in. możliwość przekształcania i łączenia placówek oraz zmianę sposobu działania niektórych oddziałów szpitalnych.
Wiceminister zdrowia Jerzy Szafranowicz podkreślił podczas obrad komisji, że nowa ustawa to szansa na dopasowanie struktury szpitali do potrzeb pacjentów.
– Nazwaliśmy ją, proszę państwa, „zdrowy szpital – bezpieczny pacjent” – powiedział.
Wiceminister przypomniał, że obecny model – wprowadzony w 2017 roku w ramach tzw. sieci szpitali – „zamurował” możliwości zarządzania oddziałami. Nowe przepisy mają to zmienić.
– Chcielibyśmy mieć więcej oddziałów geriatrycznych, hospicyjnych, rehabilitacji długoterminowej, internistycznych, zakładów opieki leczniczej – wyliczał Szafranowicz.
Reklama
Nowe prawo umożliwia m.in. przekształcanie oddziałów z trybu całodobowej hospitalizacji na leczenie planowe, jednodniowe lub stacjonarną opiekę długoterminową – oczywiście za zgodą prezesa NFZ. Placówki będą też mogły się łączyć – samorządy zyskają narzędzia do konsolidacji szpitali oraz tworzenia nowych jednostek w różnych formach prawnych, np. jako spółki kapitałowe czy jednostki budżetowe.
To ma pozwolić lepiej zarządzać kadrami medycznymi i infrastrukturą – a także skrócić kolejki do świadczeń.
Wiceminister Szafranowicz zwrócił uwagę, że wcześniejsze próby oddłużania szpitali nie przyniosły oczekiwanych efektów. Przypomniał m.in. rok 1999, gdy na oddłużenie placówek przeznaczono 8,4 miliarda złotych z tzw. banku zdrowotnego. – I okazało się, że po roku te szpitale się znowu zadłużały – powiedział.
Prace nad ustawą trwały kilkanaście miesięcy. Choć projekt był jedną z kluczowych inicjatyw minister Izabeli Leszczyny, nie doczekała się ona jego uchwalenia na stanowisku ministra zdrowia – pod koniec lipca zastąpiła ją Jolanta Sobierańska-Grenda.
Ze względu na różnice zdań wewnątrz koalicji rządzącej – m.in. obawy Lewicy przed ewentualną prywatyzacją – ustawa była kilkukrotnie modyfikowana. Ostatecznie Leszczyna określiła jej finalną wersję jako „soft”, czyli złagodzoną w stosunku do pierwotnych założeń.
Reforma szpitalnictwa to tzw. „kamień milowy” w realizacji Krajowego Planu Odbudowy. Od przyjęcia ustawy uzależniona jest wypłata kolejnych środków z KPO.
Zgodnie z założeniami, zmiany mają pomóc w dostosowaniu oferty szpitali do zmieniających się potrzeb – w tym starzejącego się społeczeństwa i spadającej liczby urodzeń. Nowe przepisy mają poprawić efektywność wykorzystania kadr medycznych, sprzętu i infrastruktury.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze