- Narodowy Program Szczepień, to kompendium informacji na temat samej szczepionki i systemu szczepień, który chcemy wdrożyć, aby w 2021 r. zrealizować to wyzwanie w sposób sprawny i bezpieczny- podkreślał szef kancelarii premiera Michał Dworczyk we wtorek na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia mówiąc o przedstawionej we wtorek rano strategii. Do realizacji szczepień od piątku zgłosiło się tyle podmiotów, że zapewniłyby 230 tys. szczepień tygodniowo, ale rząd liczy, że do piątku zgłosi się ich więcej.
Sejmowa komisja zajęła się we wtorek rozpatrzeniem informacji ministra zdrowia na temat planowanych szczepień na SarsCoV2.
M. Dworczyk, zaznaczył, że realizacja tego zadania w sposób sprawny i bezpieczny wymaga zaangażowania ponad podziałami politycznymi. - Ten dokument to propozycja wyjściowa do dyskusji i liczymy na to, że do soboty będą napływały krytyczne, ale merytoryczne uwagi, aby ten dokument dopracować i aby mógł być przyjęty 15 grudnia przez radę ministrów - stwierdził.
Z kolei minister zdrowia Adam Niedzielski ocenił, że to szczepienie to jedno z największych przedsięwzięć logistycznych w nowoczesnej historii Polski. - Plan to zaszczepienie całej dorosłej populacji, co oznacza, że liczba już zakontraktowanych szczepień gwarantuje, że każdy obywatel ma prawo do bycia zaszczepionym - mówił zastrzegając, że jest to prawo, a nie obowiązek.
- Najważniejszym zagadnieniem jest to, jak przekonać Polaków, aby chcieli się zaszczepić - podkreślił. Jak mówił, sama organizacja punktu szczepień nie zagwarantuje sukcesu tej akcji, ale trzeba przekonać Polaków, że powinni się zaszczepić aby chronić zdrowie własne, ale także innych.
- Ten dokument ma również funkcję edukacyjną - mówił o strategii. Wyjaśnił, że jest to też rodzaj kompendium o tym, czym są szczepienia, jak wygląda proces dopuszczenia do rynku, zapewnienia bezpieczeństwa procesu szczepienia. Wskazywał, że dokument ma służyć również zwykłym obywatelom, aby mogli rozwiać swoje wątpliwości i uzupełnić wiedzę w odpowiedzi m.in. na fake newsy, które się pojawiają.
Dokument zawiera też zagadnienie transportu i logistyki, bo niektóre produkty mają szczególne warunki dystrybucji.
Posłanka Katarzyna Lubnauer pytała m.in. o to, ile realnie jesteśmy w stanie zaszczepić osób w 2021 r. i jakie dokładnie ilości szczepionek będą dostępne w przyszłym roku. Pytała również o porównanie do strategii Niemiec, która zakłada budowę wielkich centrów szczepiennych, a nie system rozproszonych małych placówek.
M.Dworczyk podkreślił, że nie nie wie ile i kiedy dokładnie będzie dawek, ponieważ opiera się na deklaracjach poszczególnych producentów, a informacje od nich już dwukrotnie się zmieniały. - Do dziś wiedzieliśmy, że Pfizer dostarczy 2,1 mln dawek, a dziś wiemy że będzie ich ok. 1 mln - mówił. - Robimy wszystko, aby być gotowym w tym zakresie, który zależy od nas. Na dziś w miarę pewne wydaje się zatwierdzenie 29 grudnia szczepionek Pfizera i ok. 3-4 stycznia trafiłyby one do dystrybucji - stwierdził.
M. Dworczyk poinformował, że liczba zgłoszonych dotychczas zespołów szczepiennych pozwoliłaby na szczepienie 230 tys. tygodniowo i ta liczba będzie przyrastać, bo czas zgłaszania podmiotów jest do piątku. - Wtedy podejmiemy decyzje czy będziemy tworzyć duże centra szczepień i czy uzupełniamy jeszcze nabór - zapowiedział.
Kampania edukacyjna
Zapowiedział, że od 15 grudnia rozpocznie się dwutorowa kampania ws. szczepień, "bo każdy Polak ma prawo do rzetelnej informacji", a będzie to też kampania pro frekwencyjna.
Jak mówił odnosząc się do pytania o poziom wyszczepienia, aby zapewnić odporność społeczną, pojawiają się tu różne wartości. - Jesteśmy zdeterminowani, aby jak najwięcej osób się zaszczepiło i abyśmy w przyszłym roku uzyskali odporność społeczną, która pozwoli zminimalizować pandemię. Dziś mamy za mało danych, aby twardo powiedzieć, że będzie to do grudnia, do czerwca - mówił.
Odpowiedzialność i cena
Jan Szopiński (Lewica) pytał o to, kto będzie odpowiadał za efekty uboczne; czy to będzie skarb państwa?
Również Janusz Korwin-Mikke( Konfederacja) dopytywał o "odpowiedzialność za szczepienie czymś co nie zostało sprawdzone", bo według niego "to, że szczepionki są dobre, jest oparte tylko na wierze".. Pytał też, czy nie jest planowany przymus szczepienia. Chciał również poznać dokładną cenę poszczególnych szczepionek, a także dlaczego wybrano szczepionki określonych firm amerykańskich i europejskich, a nie chińskich i rosyjskich.
Minister zdrowia odnosząc się do tych pytań stwierdził, że cześć dyskusji oparta jest na "jakiś gdybaniach". Zwrócił się do J.Korwina- Mikkego aby przedstawiał "informacje, które są potwierdzone, a nie intuicyjne stwierdzenia". Jak podkreślał A. Niedzielski, szczepionki chińskie i rosyjskie nie mają udokumentowanego badania, nie były oparte na badaniach klinicznych, a wyniki nie były dostarczone do żadnej europejskiej instytucji, która mogłaby je zweryfikować.
W odniesieniu do ceny, minister poinformował, że koszt zakupu to 2,4 mld zł. Z kolei wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski zastrzegał, że nie może podać cen za poszczególne szczepionki, ponieważ "było to objęte umowami i niejawnością". Dodał, że żadne państwo nie przedstawiło cen jednostkowych poszczególnych szczepionek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!