Reklama

Sanatoria dla dzieci pustoszeją. Lekarze nie kierują, rodzice nie chcą, NFZ rozkłada ręce

Dziecięce lecznictwo uzdrowiskowe w Polsce dramatycznie się kurczy. Liczba pacjentów kierowanych na leczenie spała o ponad połowę w ciągu kilku lat, a kolejne ośrodki zamykają działalność z powodu braku opłacalności. Eksperci alarmują, że bez pilnych zmian systemowych z mapy Polski znikną ostatnie uzdrowiska dla dzieci.

Kolejne dziecięce sanatoria zamykają drzwi

Jeszcze w 2018 roku do uzdrowisk trafiało 16 tysięcy dzieci. W 2024 – już tylko 6,7 tys. pacjentów w wieku 3–18 lat. To zaledwie 1,6 proc. wszystkich kuracjuszy i mniej niż połowa liczby sprzed kilku lat. Trend niekierowania dzieci do uzdrowisk przez lekarzy i niewysyłania ich na leczenie uzdrowiskowe przez rodziców pogłębia się od kilku lat – podkreślają przedstawiciele branży.

Efekt? Ze względu na spadającą liczbę skierowań i sezonowość pobytów (głównie wakacyjnych), zamknięto dziecięce sanatoria m.in. w Kołobrzegu, Krasnobrodzie, Szczawnie-Zdroju, Szczawnicy, Dąbkach (Sanatorium „Argentyt”) i Rabce-Zdroju (oddział dla dzieci 3–6 lat).

Reklama

Dziś dzieci mogą korzystać z leczenia tylko w sześciu uzdrowiskach: Ciechocinku, Dąbkach, Goczałkowicach-Zdroju, Kudowie-Zdroju, Rabce-Zdroju i Rymanowie-Zdroju. Świadczenia prowadzi tam łącznie 10 podmiotów.

„To ostatni moment na decyzje”

- To ostatni dzwonek: albo zostaną podjęte odpowiednie decyzje, albo wszystkie ośrodki, które jeszcze trwają, zostaną zamknięte. To ogromny potencjał, który bardzo trudno będzie potem odbudować – powiedziała Aleksandra Sędziak, konsultant krajowa w dziedzinie balneologii i medycyny fizykalnej w trakcie posiedzenia Parlamentarnego Zespołu na rzecz wspierania rozwoju uzdrowisk i gmin uzdrowiskowych.

Reklama

Podobne ostrzeżenie padło z ust Marcina Zajączkowskiego, prezesa zarządu Uzdrowiska Ciechocinek S.A. 

- Gdyby uzdrowiska dziecięce nie należały do samorządów czy Skarbu Państwa, dziecięcego lecznictwa uzdrowiskowego już by nie było. Uratować to, co jeszcze zostało, mogą tylko zmiany systemowe – powiedział w Sejmie Marcin Zajączkowski, prezes zarządu Uzdrowiska Ciechocinek S.A.

Ciechocinek uratował dziecięcy oddział tylko dlatego, że samorząd województwa kujawsko-pomorskiego zgodził się przeznaczyć część szpitala na leczenie dorosłych. Dla dzieci zostało 70 łóżek, dla dorosłych – 100. Trudno nam było przez lata utrzymywać stratę rzędu 2 mln zł. Wpływało to na funkcjonowanie całego uzdrowiska – wyjaśnił prezes.

Reklama

NFZ: nie blokujemy leczenia dzieci

Narodowy Fundusz Zdrowia nie zgadza się z zarzutami, że ogranicza dostęp dzieci do uzdrowisk.

- Fundusz wielokrotnie występował do wszystkich instytucji, do lekarzy POZ, konsultantów wojewódzkich i towarzystw naukowych w sprawie wystawianie skierowań do uzdrowisk dla dzieci. Tych skierowań niestety brakuje. Natomiast wszystkie, które wpływają do NFZ, są potwierdzane w 100 procentach – mówiła Barbara Jabłońska, zastępczyni dyrektora Departamentu ds. Służb Mundurowych w Centrali NFZ..

Reklama

Jak dodała:

- Zupełnie inną sprawą jest to, czy dziecko realnie dojedzie do uzdrowiska. Rodzice często podejmują decyzję o rezygnacji, ponieważ nie odpowiada im termin wyjazdu, miejscowość lub po prostu nie widzą potrzeby wyjazdu dziecka na leczenie uzdrowiskowe. Na to niestety NFZ nie ma już wpływu i nie może za to odpowiadać. Główną przyczyną problemu jest fakt niewystawiania skierowań dla dzieci na leczenie uzdrowiskowe oraz brak zainteresowania rodziców leczeniem dzieci w uzdrowiskach.

Pilotaż zamiast kwalifikacji NFZ?

Rozwiązaniem problemu ma być pilotaż, który zakłada pominięcie NFZ przy kwalifikowaniu dzieci do leczenia. Każde e-skierowanie trafiałoby bezpośrednio do ogólnego systemu, bez oceny przez Fundusz.

Reklama

Pilotaż objąłby dwa świadczenia: uzdrowiskowe leczenie szpitalne dla dzieci w wieku 3–18 lat oraz leczenie sanatoryjne dla dzieci 3–6 lat pod opieką dorosłych. Wniosek trafił do Ministerstwa Zdrowia w maju 2025 roku.

Barbara Jabłońska zauważyła jednak, że wdrożenie pilotażu wymaga zmiany ustawy i dodatkowego finansowania. Dodała, że zanim to nastąpi, uzdrowiska powinny podejmować własne działania promujące leczenie dzieci.

„Zjeździliśmy całe województwo. Efekt był chwilowy”

Prezes Zajączkowski przekonywał, że Ciechocinek próbował zachęcać do leczenia dzieci.

Reklama

- Zjeździliśmy całe województwo: szkoły, domy dziecka, szpitale pediatryczne. Skutek owszem był, ale jedynie chwilowy. Potem wszystko wracało do „normy”.

Zwrócił też uwagę na problem systemowy:

- Obecnie mamy do czynienia z efektem odwróconej kuli śniegowej, która im dalej się toczy, tym bardziej się zmniejsza. NFZ kontraktuje przecież świadczenia na dany rok na bazie wykonanych świadczeń z roku poprzedniego. A tych jest coraz mniej.

Dlatego – jak podkreślił – „to nie takie działania, jak namawianie do wystawiania skierowań, mogą uratować dziecięce lecznictwo uzdrowiskowe, ale zmiany systemowe. To ostatni moment”.

Reklama

- To dzięki decyzji samorządu województwa kujawsko-pomorskiego, który przychylił się do propozycji przeznaczenia znacznej części naszego szpitala uzdrowiskowego na potrzeby osób dorosłych, nie musimy się zamykać. Dla dzieci zostawiliśmy 70-łóżkowy oddział, dla dorosłych - 100 łóżek. To jedyne wyjście, bo trudno nam było przez lata utrzymywać stratę rzędu 2 mln zł. Wpływało to na funkcjonowanie całego uzdrowiska – powiedział prezes Zajączkowski.

Leczenie dzieci jak sprzed dekad

Aleksandra Sędziak dodała, że problem nie dotyczy tylko skierowań, ale też archaicznej organizacji świadczeń. – Miałyby one dotyczyć m.in. organizacji leczenia uzdrowiskowego dzieci, która jest obecnie archaiczna, chociażby w kwestii jednego, obowiązującego czasu leczenia. Na pewno należałoby wprowadzić tu pewną elastyczność.

Reklama

Według niej uzdrowiska dziecięce powinny mocno postawić na rehabilitację. – Do tej pory sposób realizacji świadczenia w różnych uzdrowiskach wyglądał bardzo różnie: w jednych profesjonalnie, w innych nie. Mogła to być jedna z przyczyn, zniechęcająca lekarzy i rodziców do kierowania i wysyłania dzieci do uzdrowisk.

– Teraz musimy to zmienić. Niech efekty leczenia w uzdrowisku mówią same za siebie – podsumowała konsultantka krajowa.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/07/2025 12:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości