Rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz przyznał, że nadal przybywa nam zakażeń w tempie ok. 50 proc. tydzień do tygodnia. Jednocześnie zapewniał, że nie ma na dziś żadnego zagrożenia, że zabraknie łóżek dla pacjentów covidowych. Baza ta systematycznie jest powiększana.
W poniedziałek - według danych MZ - mamy 7 316 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem. Z powodu COVID-19 nie zmarła żadna osoba, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 3 osoby.
- Jesteśmy na poziomie 50 proc. wzrostu tydzień do tygodnia. Ten dzisiejszy wynik to też blisko 50 proc. wzrostu do poprzedniego poniedziałku - mówił w poniedziałek podczas briefingu rzecznik resortu zdrowia. - Nadal nam przybywa zakażeń, nadal przybywa ich w tempie 50 proc. tydzień do tygodnia - dodał. Odniósł się też do pytań o liczbę osób zaszczepionych wśród osób hospitalizowanych lub zmarłych z powodu COVID-19. - W większości te trudne hospitalizacje i zgony wśród osób zaszczepionych dotyczą osób, które mają co najmniej dwie choroby współistniejące. Dlatego tak bardzo zależy nam na tym, aby osoby z upośledzoną odpornością i osoby starsze korzystały z dawki przypominającej - mówił. Miejsca w szpitalach W poniedziałek liczba osób hospitalizowanych przekroczyła 10 tys. Jak mówił rzecznik MZ, jeżeli spojrzymy na dane z piatku, to mieliśmy o 2 tys. łóżek mniej niż dziś. - Patrząc na regiony, gdzie sytuacja pod kątem hospitalizacji jest najtrudniejsza to np. na Mazowszu będzie uruchomiony kolejny szpital tymczasowy w Płocku, ruszył szpital na Okęciu, poszerzona została baza łóżkowa w Szpitalu WiM, Szpitalu Wolskim - zakaźnym, Szpitalu Praskim, Szpitalu Bródnowskim - wyliczał. - Dzisiaj tych łóżek mamy 15,6 tys. W najbliższych dniach powstanie kolejne 4 tys. i tę bazę możemy dalej poszerzać. Nie ma żadnego zagrożenia dziś, że tych łóżek dla pacjentów covidowych zabraknie - zapewniał. Przyznał, że dochodzi czasem do zatorów karetek na SOR, ale tu jest "duża rola dyspozytorów i koordynatorów". Dodatkowe restrykcje Rzecznik pytany o rekomendacje niektórych ekspertów, aby wprowadzać dodatkowe restrykcje, np. lokalnie, odparł, że "nie ma jednolitych zaleceń ekspertów, co do wprowadzania obostrzeń. - Dziś znajdujemy się w innej sytuacji. Mamy blisko 64 proc. osób 18 plus zaszczepionych. Inna jest liczba hospitalizacji. Tak zamknąć gospodarki, jak poprzednio, nie można - mówił. Jak argumentował, większość zakażeń mamy w powiatach wiejskich, gdzie rozproszenie jest duże, ale te osoby stamtąd nie pracują w tych powiatach, ale raczej w większych miastach. - Jeżeli jako społeczeństwo nie będziemy przestrzegali zasad epidemicznych, to ostatecznie może dojść do sytuacji, gdy takie obostrzenia będą potrzebne - przestrzegał jednocześnie. Certyfikaty covidowe Pytany o większą rolę certyfikatów covidowych odparł z kolei, że taki projekt dotyczący pracodawców jest. - Chemy wprowadzić możliwość kontroli certyfikatów przez pracodawców, o co pracodawcy apelowali, więc na pewno ta baza możliwości posługiwania się tym certyfikatem covidowym będzie poszerzona. Oczywiście zależy to od decyzji parlamentu - mówił. Szczepienia przeciw grypie Rzecznik odniósł się też do zachorowań na grypę i szczepień przeciwko temu wirusowi. - Mamy obecnie sezon grypowy. Dostępne są szczepionki przeciwko grypie. W magazynach Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych będzie wkrótce ok. 1 mln dawek, ale punkty szczepień nie zamawiają ich - mówił i apelował do punktów szczepień o aprowizację do RARS. Jak dodał, w najbliższych dniach zapewne zapadnie też decyzja, aby część tych zapasów RARS udostępnnić dla aptek.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!