Czy reforma oświaty może być skuteczna, jeśli nie zapyta się o zdanie tych, których dotyczy najbardziej? Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do Ministerstwa Edukacji o włączenie uczniów w proces decydowania o zmianach dotyczących prac domowych. Ich głos – jak podkreśla – to nie przywilej, lecz prawo.
W kontekście planowanych zmian w przepisach oświatowych, coraz częściej pojawiają się głosy przypominające o konieczności włączenia w ten proces uczniów. Jednym z nich jest oficjalne stanowisko Rzeczniczki Praw Dziecka, Moniki Horny-Cieślak, która 24 września 2025 roku skierowała pismo do Minister Edukacji Barbary Nowackiej. Rzeczniczka zwróciła w nim uwagę na przeciążenie dzieci i młodzieży obowiązkami szkolnymi, w szczególności w zakresie zadań domowych, których sens i celowość są obecnie przedmiotem badań w Instytucie Badań Edukacyjnych.
Analizy te – jak wskazuje – będą kluczowe nie tylko dla decyzji resortu edukacji, ale także dla jakości życia uczniów. W jej ocenie nie można jednak mówić o rzetelnym podejściu do tego problemu, jeśli pominięty zostanie głos dzieci i młodzieży – bezpośrednio doświadczających skutków obowiązującego systemu.
W wystąpieniu do Ministerstwa Edukacji, Monika Horna-Cieślak odwołuje się wprost do Konwencji o prawach dziecka, przypominając, że artykuł 12 jasno mówi o prawie dzieci do swobodnego wyrażania opinii w sprawach, które ich dotyczą. Co więcej, konwencja nakłada na dorosłych obowiązek uwzględniania tych opinii – w zależności od wieku i dojrzałości dziecka.
To fundamentalna zasada, która powinna być obecna w każdej reformie edukacyjnej. Tymczasem – jak sugeruje Rzeczniczka – uczniowie zbyt często pozostają tylko biernymi adresatami zmian, zamiast być ich współtwórcami. A przecież to oni najlepiej wiedzą, jak wygląda rzeczywistość szkolna i jakie konsekwencje niesie za sobą nadmiar zadań domowych czy presja ocen.
W kontekście trwających analiz dotyczących prac domowych, Rzeczniczka apeluje o umożliwienie uczniom wyrażenia swojego stanowiska. Jak podkreśla, tylko wtedy wyniki badań będą miały realną wartość i odzwierciedlą codzienność szkolną z punktu widzenia dzieci. Warto przy tym zauważyć, że temat prac domowych w szkołach coraz częściej pojawia się nie tylko w debacie eksperckiej, ale i społecznej – jako element większej dyskusji o przeciążeniu uczniów i kondycji psychicznej młodzieży.
Rzeczniczka wyraża jednocześnie uznanie dla zespołu badawczego pracującego nad tą tematyką, zaznaczając jednak, że żadne badanie nie może być kompletne bez udziału tych, których bezpośrednio dotyczy. Uczniowie – zdaniem Horny-Cieślak – nie powinni być jedynie przedmiotem analiz, ale ich pełnoprawnymi uczestnikami.
Pismo Rzeczniczki to nie tylko apel, ale i przypomnienie, że reforma edukacji 2025 musi być oparta na dialogu, a nie narzucaniu decyzji z góry. Tylko wtedy możliwe będzie stworzenie systemu, który będzie nie tylko skuteczny dydaktycznie, ale też bezpieczny emocjonalnie i przyjazny dla rozwoju dziecka.
Monika Horna-Cieślak poprosiła jednocześnie o bieżące informowanie Biura Rzecznika o postępie prac legislacyjnych. Transparentność w tym procesie – jak zauważa – jest warunkiem koniecznym do budowania zaufania do systemu oświaty. Bo jeśli szkoła ma być przestrzenią rozwoju, to musi być również przestrzenią wysłuchania – również (a może zwłaszcza) głosu najmłodszych obywateli.
Przypomnienie o prawie dziecka do głosu w procesie zmian w edukacji to ważny sygnał – nie tylko dla Ministerstwa Edukacji, ale dla całego społeczeństwa. W obliczu nadchodzących reform, takich jak ograniczenie prac domowych, wprowadzenie nowych standardów kształcenia czy redefinicja relacji nauczyciel–uczeń, nie można zapominać, że edukacja to nie tylko system i przepisy. To przede wszystkim relacje – oparte na szacunku, empatii i dialogu.
Bez uwzględnienia głosu uczniów, nawet najbardziej przemyślana reforma edukacji może okazać się niepełna. A szkoła, która nie słucha swoich uczniów, nigdy nie będzie naprawdę nowoczesna.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze