Reklama

Ekspert alarmuje: 10% leków w globalnym rynku, to leki sfałszowane. Ruszyła kampania Nie okradaj się ze zdrowia

Polityka Zdrowotna
12/02/2025 13:05

Łukasz Pietrzak, Główny inspektor farmaceutyczny, zwrócił uwagę na skalę problemu fałszywych leków, mówiąc, że przemysł ten generuje aż 200 miliardów złotych rocznie. Podkreślił, że aż 10% leków na rynku globalnym to podróbki, a w internecie nawet połowa sprzedawanych leków jest fałszywa.

Rusza kampania ”Nie okradaj się ze zdrowia!"

W środę odbyła się konferencja prasowa z okazji inauguracji kampanii społecznej „Nie okradaj się ze zdrowia! Fałszywe leki to prawdziwe zagrożenie!”. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo zdrowotne w Polsce, w tym Główny inspektor farmaceutyczny Łukasz Pietrzak, dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej Michał Rynkowski oraz zastępca komendanta Głównego Policji Tomasz Michułka. Eksperci omówili zagrożenia związane z obrotem fałszywymi lekami i przedstawili działania, które mają na celu ich eliminowanie z rynku.

Główny inspektor farmaceutyczny Łukasz Pietrzak podkreślił, że przemysł farmaceutyczny jest najbardziej monitorowaną i kontrolowaną branżą. Zwrócił uwagę na fakt, że wiele osób kupując leki z legalnego źródła, nie zastanawia się, czy są one skuteczne i bezpieczne.

Reklama

- Jeżeli korzystamy z legalnego źródła, uważamy, że lek jest dobrze skontrolowany i przebadany od chwili jego wprowadzenia, poprzez produkcję, dystrybucję i to jak do nas trafia. Ale to dotyczy tylko legalnego źródła, czyli leków sprzedawanych w aptekach i innych miejscach, które są do tego uprawnione – powiedział Główny inspektor farmaceutyczny Łukasz Pietrzak.

Ekspert dodał, że zupełnie inaczej wygląda to w przypadku leków z nielegalnych źródeł.

- Trzeba mieć na uwadze to, że każdy zakup leków przez internet, nie poprzez apteki internetowe, jest działalnością nielegalną. Każdy tego typu lek, który ma sfałszowana tożsamość, jakość i historię pochodzenia, jest lekiem sfałszowanym, ponieważ nie mamy pewności, skąd pochodzi, kto jest jego producentem, a tym bardziej nie wiemy, czy ten lek jest bezpieczny - przestrzega Łukasz Pietrzak.

Reklama

Sfałszowane leki to 200 miliardów złotych rocznie

Główny inspektor farmaceutyczny powiedział, że przemysł leków sfałszowanych opiewa na 200 miliardów złotych rocznie.

- 10% leków dostępnych w naszym globalnym rynku, to są leki sfałszowane. Jeżeli chodzi o leki dostępne przez internet, to już połowa z nich jest sfałszowana, a w przypadku leków na receptę, aż 90% z nich to leki sfałszowane. Leki te nie tylko nie mają żadnej jakości i żadnego potwierdzenia certyfikatem; w 32% są to leki, które w ogóle nie zawierają substancji czynnej. W 21% są to leki, które zawierają inną substancję czynną, a w 20% dawki tych leków są niejednokrotnie kilkukrotnie wyższe lub niższe - alarmuje ekspert.

Reklama

Łukasz Pietrzak powiedział, że wiele sfałszowanych leków pochodzi z Polski.

- Trafiają na ulicę Detroit czy innych miast w Stanach Zjednoczonych – powiedział Główny inspektor farmaceutyczny.

Bardziej dochodowe niż handel narkotykami

Łukasz Pietrzak dodał, że fałszowanie leków jest 10-20 razy bardziej dochodowe niż handel narkotykami.

- Kiedy my wybieramy w internecie lek, który jest reklamowany jako zamiennik leku na receptę, bardzo często nabieramy się na to, myśląc, że jest on równie skuteczny, jak każdy dostępny w legalnym łańcuchu. To nic bardziej mylnego. Przestępcy bacznie analizują, co jest aktualnie na topie i najczęściej fałszują leki odchudzające, anaboliczne, antykoncepcyjne, kardiologiczne, a nawet onkologiczne. Pamiętajmy, że każdy zakup leku przez internet jest działalnością nielegalną i obarczoną ogromnym ryzykiem.

Reklama

Główny inspektor farmaceutyczny Łukasz Pietrzak apeluje, by kupować leki tylko w aptekach stacjonarnych i internetowych.

Polska policja włącza się do akcji

W spotkaniu wziął rownież udział zastępca komendanta Głównego Policji Tomasz Michułka, który powiedział, że polska policja włącza się w tą ważną kampanię społeczną z entuzjazmem

- Wiemy, jak wielkie zagrożenie stanowi nabywanie sfałszowanych produktów leczniczych w internecie. Polska policja podejmuje szereg ważnych inicjatyw mających na celu zwalczanie przestępczości farmaceutycznej. Podejmujemy szereg przedsięwzięć, które dają bardzo dobre efekty - powiedział Tomasz Michułka.

Reklama

Dodał, że skuteczność wykrywania takich przestępstw jest coraz lepsza.

- 73% stwierdzonych przestępstw udało nam się wykryć. Trzeba pamiętać, że przestępstwa te mają charakter ukryty. Dlatego wszczęcie postępowania i wykrycie takich działań jest konsekwencją działań operacyjnych policji. Ubiegły rok był udany, jeżeli chodzi o ściganie przestępstw farmaceutycznych - powiedział Tomasz Michułka.

Tomasz Michułka podkreśla, że sprzedaż leków przez osoby prywatne, także jest przestępstwem.

- Bardzo łatwo jest się narazić na odpowiedzialność karną. Pamiętajmy, że chodzi tu też o leki, które zostały np. po zmarłej mamie, babci czy cioci, czy w inny sposób pozostały we władaniu danej osoby i taka osoba decyduje się na sprzedaż tych medykamentów internecie. To może być traktowane jako przestępstwo z artykułu 124 ustawy o prawie farmaceutycznym, a zagrożenie karą pozbawienia wolności dotyczy 2 lat - powiedział.

Reklama

Co zrobić z takimi lekami?

- Takie leki powinny trafić do apteki, do utylizacji – powiedział Łukasz Pietrzak, apelując jednocześnie, by nie kupować nadmiarów leków.

Dodał, że stwarzają one ogromne zagrożenie dla dzieci.

- Dzieci do 6 roku życia, stanowią ok. 50% ofiar zatrucia lekami, więc leki, które przechowujemy, powinny być przekazane do miejsca utylizacji. Nie przekazujmy sobie leków na receptę. Nie mamy uprawnień, by diagnozować innych chorych i przekazywać im leki. To jest zadanie lekarzy - podkreślił.

To także zagrożenie dla sportowców

Obecny na spotkaniu dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej Michał Rynkowski powiedział, że temat ten dotyka także zdrowia sportowców. Nie tylko tych wyczynowych, ale także osób, które amatorsko zajmują się sportem.

Reklama

- Sportowcy są grupą, która jest szczególnie narażona na różne konsekwencje. W sytuacji, gdy substancja zabroniona jest wykryta w próbce pobranej od zawodnika, ponosi on odpowiedzialność dyscyplinarną i konsekwencje prawne. Jeżeli chodzi o sportowców amatorów, ważna jest przede wszystkim kwestia dotycząca zdrowia. Wszystkie agencje antydopingowe mają za zadanie ochronę zdrowia i życia sportowców, a w drugiej mierze dopiero ochronę czystej rywalizacji sportowej - powiedział Michał Rynkowski.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/02/2025 13:59
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości