Nienoszenie maseczek może zniweczyć wcześniejsze starania społeczeństwa, by nie rozprzestrzeniać epidemii - ostrzega Rzecznik Praw Pacjenta i wskazuje, że w sklepach do obowiązku zakrywania ust i nosa stosuje się zaledwie co drugi klient.
"Wobec powtarzających się przypadków niezakrywania ust i nosa w przestrzeni publicznej może pójść na marne wcześniejszy wysiłek całego społeczeństwa, aby epidemia się nie rozprzestrzeniała" - alarmuje Rzecznik. Jednocześnie wskazuje, że obowiązek ten w obecnym kształcie budzi poważne wątpliwości co do możliwości jego wyegzekwowania.
Obywatele skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na problemy związane z obowiązkiem zakrywania ust i nosa w sklepach, przewidzianego w kolejnych rozporządzeniach Rady Ministrów. Z jednej strony klienci spotykają się z odmową lub utrudnieniami, gdy ze względów zdrowotnych nie mogą nosić maseczki. Przepisy przewidują tu odstępstwo od obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych. Nie ma też wymogu potwierdzenia tego zaświadczeniem lekarskim.
Tymczasem skargę złożyła osoba, która miała takie zaświadczenie, a mimo to sklep odmówił jej obsługi, jeżeli nie założy maseczki.
Z drugiej strony sprzedawcy wskazują, że znaczna część klientów wchodzi do sklepu bez zakrywania twarzy, co budzi obawy pracowników, a także innych klientów o swoje bezpieczeństwo.
Z sygnałów i obserwacji RPO wynika, że tylko co drugi klient placówek handlowych i usługowych nosi maseczkę.
Wątpliwości dot. egzekwowania
RPO podał, że ze skarg wynika iż obowiązek ten w obecnym kształcie budzi poważne wątpliwości co do możliwości jego wyegzekwowania. Rzecznik w jednym z postępowań uzyskał wyjaśnienia Komendanta Głównego Policji, z których wynika, że stwierdzenie okoliczności wyłączających ten obowiązek z powodu zdrowia może nastąpić na podstawie oświadczenia danej osoby, jej opiekuna lub obserwacji własnych policjanta.
- Powstaje zatem pytanie o skuteczność nakazu prawnego, którego realizacja zostaje wyłączana na podstawie oświadczenia jego adresata – podkreśla Adam Bodnar. Ani zarządzający obiektami handlowymi, ani policjanci nie mają zaś uprawnień oraz niezbędnej wiedzy do oceny stanu zdrowia obywateli.
RPO poprosił ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego o stanowisko w sprawie.
MZ a obowiązek noszenia maseczek w sklepach
Rzecznik prasowy ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz apelował podczas porannego briefingu do przedsiębiorców i pracowników sklepów, aby nie wpuszczali klientów bez maseczek. Jak przypominał, maseczki obowiązują w przestrzeniach publicznych zamkniętych, ale także na świeżym powietrzu, gdy nie możemy zachować dystansu. Jak mówił, sam w weekend obserwował w sklepach, że wiele osób nie stosuje się do obowiązku zakrywania ust i nosa.
Ponadto rzecznik MZ poinformował, że resort zwrócił uwagę Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej na to, że na meczach ekstraklasy na stadionach piłkarskich dochodziło w ostatnich dniach do nieprzestrzegania zasad dystansu społecznego. Według W. Andrusiewicza, na razie nie ma potrzeby wycofywania się z luzowania obostrzeń dotyczących obecności kibiców na stadionach. - Na razie nie chcielibyśmy się z niczego wycofywać – mówił. Dodał, że PZPN zajmuje się tą sprawą i będą wyciągane konsekwencje wobec klubów, które nie spełniają reżimu sanitarnego na stadionie.
Jednocześnie zaznaczył, że to nie resort zdrowia jest od wyciągania konsekwencji wobec osób, które nie stosują się do przepisów, ale są odpowiednie służby porządkowe, które się tym zajmują.
Źródło: RPO
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!