Reklama

RPO do MZ: dramatyczny stan psychiatrii dziecięcej jeszcze się pogarsza

Polityka Zdrowotna
06/11/2020 10:30

Coraz bardziej pogarsza się i tak dramatyczna sytuacja pacjentów oddziałów psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży - alarmuje w liście do ministra zdrowia Rzecznik Praw Obywatelskich wskazując na sytuacje, gdy dzieci w kryzysie psychicznym, np. po próbach samobójczych muszą opuszczać oddziały psychiatrii dziecięcej, by zrobić miejsce chorym na COVID-19.

"Leczenie jednych pacjentów nie może odbywać się kosztem innych - i to najsłabszych, którzy nie upomną się o swe prawa" - podkreśla RPO i dodaje, że wypis do domu lub nieoczekiwana zmiana oddziału w trakcie terapii oznacza utratę dotychczasowych wyników terapeutycznych.

Rzecznik Praw Obywatelskich z niepokojem przyjmuje informacje o zamykaniu oddziałów psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży i wskazuje, że najmłodsi pacjenci są wypisywani do domu, a tylko najcięższe przypadki kierowane do innych, przepełnionych szpitali.

Reklama

Według sygnałów mediów - jak podkreśla RPO - dzieci po próbach samobójczych, z depresją, lękiem, traumą czy wygłodzone przez anoreksję będą musiały opuścić np. oddział psychiatrii dziecięcej Szpitala Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, by zrobić miejsce chorym na COVID-19.

 

Co z reformą psychiatrii dziecięcej?

RPO przypomina, że "psychiatria dzieci i młodzieży od lat znajduje się w stanie zapaści - to przepełnione szpitale, brak personelu medycznego, za niska wycena świadczeń medycznych", a odpowiedzią na tę dramatyczną sytuację miała być reforma - powstanie tzw. placówek pierwszego poziomu referencyjnego, które miały stanowić podstawę nowego systemu opieki.

Reklama

"Niestety, początek reformy przypadł na czas pandemii, kiedy praca środowiskowa w zasadzie nie mogła być realizowana. Dodatkowo liczba zakontraktowanych przez NFZ placówek w żaden sposób nie zaspakajała potrzeb dzieci i młodzieży, zwłaszcza że ich działalność w dobie pandemii sprowadza do udzielania teleporad. Tworzący się w ten sposób system nie mógł zatem odciążyć przepełnionych oddziałów psychiatrycznych, gdzie widok dzieci leżących na rozłożonych w korytarzach materacach nie należy do rzadkości" - ocenia RPO.

 

Reklama

Zamykane oddziały

"A teraz nadchodzą informacje o zamykaniu oddziałów psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży. Pacjenci są wypisywani do domu, a tylko najcięższe przypadki trafiają do innych, przepełnionych szpitali. Tam zaś leczenie już teraz jest znacznie utrudnione. Dodatkowe ich obciążenie spowoduje, że nie będzie możliwe już nie tylko leczenie, ale wręcz zapewnienie tam bezpieczeństwa" - alarmuje Rzecznik.

Zwraca ponadto uwagę, że nie można też pominąć specyfiki tych oddziałów, gdzie istotna jest nie tylko realizacja świadczeń medycznych, ale również nawiązanie więzi z pacjentem, skłonienie go do współpracy z terapeutą. "Nieoczekiwana zmiana oddziału czy wypis do domu w trakcie trwania terapii spowoduje, że osiągnięte wyniki terapeutyczne zostaną utracone" - wskazuje.

Reklama

RPO zaznaczył, że ma świadomość, że obecnie sytuacja jest bardzo trudna, a potrzeby związane z leczeniem osób chorych na COVID-19 są ogromne.

 

Leczenie jednych kosztem drugich

"Leczenie jednych pacjentów nie może jednak odbywać się kosztem innych i to tych, którzy są najsłabsi i nie upominają się o swoje prawa. Zaniedbania z dziś mogą być zaś trudne do nadrobienia w przyszłości. A Polska już teraz jest w niechlubnej czołówce europejskiej pod względem liczby skutecznych prób samobójczych u dzieci i młodzieży.  Nieleczone zaburzenia psychiczne wieku dojrzewania mają zazwyczaj swoją kontynuację w wieku dorosłym" - podkreśla Rzecznik.

Reklama

Adam Bodnar zapytał więc ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, czy i jakie działania planuje podjąć dla zapewnienia właściwej opieki medycznej tej grupie pacjentów.

Źródło: RPO

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości