Reklama

MZ wprowadza nowe narzędzie do liczenia kolejek do lekarzy. PCUŚ ma pokazać realny czas oczekiwania do lekarza

Średni czas oczekiwania na lekarza, raporty budowane na ankietach i medialne „case’y”, jak mówi Bernard Waśko, dyr. Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB, od lat kształtują obraz kolejek do lekarzy w Polsce. W rozmowie z PolitykaZdrowotna.com od lipca 2026 roku do systemu wchodzi jednak nowe narzędzie: PCUŚ, czyli prognozowany czas oczekiwania na udzielenie świadczeń opieki zdrowotnej. Dyrektor Waśko wskazuje, że chodzi o wiarygodną informację o dostępności leczenia, a nie o statystyczną fikcję.

Czym jest PCUŚ i dlaczego wprowadzono bazowy prognozowany czas oczekiwania

Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia z 2 grudnia 2025 r. wykonuje upoważnienie ustawowe zawarte w nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Jego istotą jest określenie sposobu obliczania bazowego prognozowanego czasu oczekiwania na udzielenie świadczenia opieki zdrowotnej, który jest niezbędny do wyliczenia po raz pierwszy prognozowanego czasu oczekiwania publikowanego w systemie. Jak wskazano w uzasadnieniu, jest to element techniczny, bez którego mechanizm prognozowania nie mógłby zostać uruchomiony

Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia, że prognozowany czas oczekiwania będzie obliczany po raz pierwszy w sierpniu 2026 r. dla lipca 2026 r., dlatego konieczne było stworzenie jednolitej metodologii wyznaczania wskaźnika bazowego. Ten wskaźnik stanie się punktem odniesienia zarówno dla obecnych świadczeniodawców, jak i dla podmiotów, które dopiero zawrą umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia

Reklama

Jak obliczany jest bazowy prognozowany czas oczekiwania na świadczenia

Rozporządzenie wprowadza precyzyjny wzór matematyczny. Bazowy prognozowany czas oczekiwania wyrażony w dniach jest średnią z rzeczywistych średnich czasów oczekiwania z ostatnich miesięcy, w których prowadzona była lista oczekujących, maksymalnie z okresu 12 miesięcy. Wprost zapisano, że jest to suma średnich czasów oczekiwania podzielona przez liczbę miesięcy, w których lista funkcjonowała.

W uzasadnieniu projektu podkreślono, że ten wzór będzie wykorzystywany nie tylko jednorazowo, ale również w przyszłości, gdy do systemu dołączą nowi świadczeniodawcy. Jak czytamy w dokumencie:

Reklama

Wzór ten będzie także wykorzystywany dla obliczania pierwszego prognozowanego czasu oczekiwania na udzielenie świadczenia opieki zdrowotnej dla każdego nowego świadczeniodawcy, który w przyszłości zawrze umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Co zmienia PCUŚ w porównaniu z dotychczasowymi danymi o kolejkach

Z perspektywy pacjenta kluczowe znaczenie ma odejście od uśrednionych, często mylących informacji - jak twierdzi Bernard Waśko. Bernard Waśko, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB, wprost krytykuje sposób prezentowania danych o kolejkach opartych na ankietach lub jednostkowych przykładach, np. Barometr WHC 2025.

Reklama

Na jednym casie się buduje publicystykę i politykę, a nie buduje się polityki zdrowotnej - podkreśla ekspert.

Dyr, Waśko zwraca uwagę, że część danych publikowanych przez świadczeniodawców nie odzwierciedla realnej dostępności. W jego ocenie podawanie terminów rzędu trzech czy czterech lat sprzyja kierowaniu pacjentów do leczenia komercyjnego.

Jeżeli ograniczymy im to, że już nie będą mogli tego robić, a system będzie wyliczał swoje oczekiwania, pacjentów uświadomimy, żeby korzystali z tego narzędzia, to będzie mniej miejsca dla patologii - stwierdził.

Reklama

Dlaczego średnie czasy oczekiwania nie pokazują realnej dostępności

W krytyce dotychczasowych statystyk Waśko posługuje się przykładem operacji endoprotezy stawu biodrowego. W rozmowie z PolitykaZdrowotna.com zadaje pytanie:

Jaki sens ma podawanie średniego terminu operacji endoprotezy stawu biodrowego w województwie mazowieckim, jeżeli istnieje przynajmniej 10 szpitali, w których można to zrobić w trzy miesiące? 

Jak dodaje, informacja, że średnia pomiędzy trzema miesiącami a trzema latami wynosi kilkanaście miesięcy, nie ma dla pacjenta praktycznej wartości.

W tym kontekście zdaniem eksperta PCUŚ ma być narzędziem, które nie tyle neguje istnienie kolejek, ile porządkuje informację o dostępności.

Reklama

Dyrektor NIZP PZH-PIB podkreśla:

Kolejki są i temu trudno zaprzeczyć, ale kluczowe jest, aby pacjent wiedział, jak z dostępnych danych skorzystać.

PCUŚ jako odpowiedź na dezinformację i problem „niezaspokojonych potrzeb”

Waśko apeluje o dystans wobec raportów, które nie pokazują rzeczywistej dostępności do świadczeń. Jego zdaniem dane dzienne i ankietowe „są bardzo złe”.

Jednocześnie wskazuje na badania OECD dotyczące tzw. niezaspokojonych potrzeb zdrowotnych. Według danych przywoływanych przez dyrektora NIZP PZH-PIB około 3,8 proc. obywateli w krajach OECD deklaruje niezaspokojone potrzeby zdrowotne, co plasuje Polskę w okolicach średniej.

Reklama

Z kolei raporty publikowane przez PZH pokazują znacznie gorszą ocenę dostępności w subiektywnych deklaracjach pacjentów, gdzie kluczową barierą okazuje się problem dodzwonienia się do placówek. Waśko wskazuje, że aż około 30 proc. Polaków deklaruje ten problem zarówno w podstawowej opiece zdrowotnej, jak i w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. W tym kontekście PCUŚ ma być jednym z elementów porządkowania informacji i budowania świadomej postawy pacjenta jako użytkownika systemu.

Kiedy nowe zasady wejdą w życie i czego można się spodziewać?

Zarówno projekt rozporządzenia, jak i jego uzasadnienie jasno wskazują termin wejścia w życie nowych przepisów. Rozporządzenie ma obowiązywać od 1 lipca 2026 r., równolegle z regulacjami określającymi docelowy wzór prognozowanego czasu oczekiwania. Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że akt ten nie wprowadza nowych obowiązków dla świadczeniodawców ani nie generuje skutków finansowych, a jego celem jest

Reklama

zapewnienie wiarygodnej, miarodajnej i przejrzystej informacji o dostępnych terminach udzielenia świadczenia opieki zdrowotnej.

W ocenie Bernarda Waśki PCUŚ nie rozwiąże wszystkich problemów systemu, ale może ograniczyć patologie i dezinformację:

To narzędzie nie rozwiąże problemu, tylko ograniczy nam patologię trochę, a kluczowe znaczenie będzie miało uświadomienie pacjentów i nauczenie ich korzystania z nowego narzędzia.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/01/2026 15:15
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości