Reklama

Robot, który nosi ciążę – pomoc dla niepłodnych czy etyczna katastrofa?

Robot, który urodzi dziecko – to nie scenariusz z „Black Mirror”, ale projekt rozwijany w Chinach. Sztuczna macica zamontowana w brzuchu humanoida ma być tańszą alternatywą dla surogatek. Brzmi jak przyszłość, ale budzi równie wiele nadziei, co strachu. O robocie piszą "Wysokie obcasy".

Robot matką?

Według doniesień „Chosun Biz”, w Chinach trwają prace nad robotem wyposażonym w sztuczną macicę. Projekt opracował dr Zhang Qifeng, założyciel firmy Kaiwa Technology w Kantonie.

„Technologia sztucznej macicy jest już na etapie dojrzałym, a teraz trzeba ją wszczepić w brzuch robota, aby prawdziwa osoba i robot mogli nawiązać ze sobą kontakt i doprowadzić do ciąży, co pozwoli na rozwój płodu w środku” – tłumaczył w wywiadzie.

Brzmi jak żart z filmu science fiction, ale prototyp ma zostać zaprezentowany już w przyszłym roku.

Reklama

Taniej niż surogatka

Koszt „zatrudnienia” takiego humanoida oszacowano na 100 tys. juanów (ok. 14 tys. dolarów). Dla porównania – w USA wynajęcie surogatki może kosztować od 100 do nawet 200 tys. dolarów. W tej logice robot-matka jawi się jako opcja „ekonomiczna”, wręcz budżetowa.

Ale czy chcemy żyć w świecie, w którym ciąża staje się usługą na abonament?

Niewygodne pytania

Koncepcja rodzi (nomen omen) więcej pytań niż odpowiedzi. W jaki sposób komórki rozrodcze miałyby być wszczepiane do sztucznej macicy? Jak wyglądałby sam „poród”? Kto ponosiłby odpowiedzialność prawną, gdyby coś poszło nie tak?

Reklama

Dr Qifeng twierdzi, że odbyły się już konsultacje z władzami prowincji Guangdong w sprawie regulacji i prawa. Ale dyskusje legislacyjne nie odpowiadają na pytanie fundamentalne: czy chcemy oddać najbardziej ludzkie doświadczenie w ręce maszyn?

Świat, w którym humanoid rodzi dziecko

Wyobrażam sobie moment, kiedy pierwsze dziecko przyjdzie na świat dzięki takiemu rozwiązaniu. Jedni będą mówić o cudzie nauki, inni – o końcu człowieczeństwa. Przecież już dziś wielu ludzi nie radzi sobie z myślą o zapłodnieniu in vitro, a co dopiero z robotem w roli matki.

Reklama

Dla mnie to wizja niepokojąca. Bo jeśli ciało kobiety zostanie „zastąpione” przez technologię, to w jakim kierunku pójdzie nasza definicja rodziny?

Kiedy robot kupuje hot doga, jeszcze się śmiejemy

Na początku miesiąca w Nowym Jorku pojawił się humanoid pod marką KOID, spacerujący po Piątej Alei, kupujący hot doga i przymierzający trampki.

„Czuję się, jakbym był naocznym świadkiem… pierwszej żarówki albo pierwszego samochodu” – mówił Joseph Dube z KraneShares. Ludzie byli zdumieni. Jedni rozbawieni, inni przestraszeni.

Ale kupowanie hot doga to jedno. Noszenie dziecka przez 10 miesięcy – to coś zupełnie innego.

Reklama

Technologia zawsze była mieczem obosiecznym. Samochód dał wolność, ale i wypadki. Internet połączył ludzi, ale też uzależnił. Roboty-matki mogą dać szansę niepłodnym parom, ale mogą też całkowicie zmienić nasze postrzeganie macierzyństwa.

Pytanie, które mnie dręczy, brzmi: czy naprawdę chodzi tu o pomoc ludziom, czy raczej o eksperymentowanie na granicy etyki, bo „możemy, więc robimy”?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: nypost.com / wysokieobcasy.pl Aktualizacja: 26/08/2025 13:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości