Za dwa miesiące poznamy projekt ustawy reformującej polskie szpitalnictwo, określanej przez opozycję jako projekt dot. centralizacji szpitalnictwa.
W środę Sejmowa Komisja Zdrowia na wniosek posłów obradowała nad założeniami do reformy podmiotów leczniczych wykonujących działalność leczniczą w rodzaju świadczenia szpitalne.
Jak przypomniał wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski, ministerialny zespół ds. reformy szpitalnictwa wypracował trzy warianty przedstawione w raporcie: wariant ograniczenia liczby podmiotów nadzorujących szpitale, wariant wzmocnienia nadzoru nad szpitalami i wariant przewidujący utworzenie Agencji Rozwoju Szpitali i dokonywaniem ewaluacji tych placówek.
Wiceminister Sławomir Gadomski wyjaśnił, że projekt, ostatecznie będzie opierał się o przedstawiony w marcu wariant 3, przewidujący kategoryzację lecznic według ich sytuacji finansowej.
- Wybraliśmy jednak wariant trzeci, czyli wariant, w którym decydujemy się na ocenę szpitali, ewaluację ich funkcjonowania - na wariant, który nie jest żadną centralizacją. Kompletnie nie widzę tej centralizacji. Żeby coś scentralizować, trzeba to właśnie skupić w jednych rękach - to były warianty I i częściowo II - wyjaśniał Sławomir Gadomski.
Jak podkreślił wiceminister, program restrukturyzacyjny ma być ustalany indywidualnie dla każdego podmiotu.
- W kategoriach B i C ma być ustalany przez ten podmiot, jedynie w kategorii D ma być określany przez doradcę restrukturyzacyjnego czy jak go nazwiemy - zarząd komisaryczny - zapewnił.
Jaka rola ARS?
Jak dookreślił przedstawiciel resortu zdrowia, Agencja Rozwoju Szpitali ma objąć nadzór nie nad szpitalami, a nad procesami restrukturyzacyjnymi w tych szpitalach.
- Jeżeli obejmie nadzór nad szpitalami, to faktycznie tylko nad wąską grupą szpitali w krytycznej sytuacji finansowej - zapewniał (...) To pokażą kryteria, ale analizie podlega uznanych za szpitale publiczne - 575 placówek - to mówiąc o tych, w których Agencja być może potencjalnie przejmie zarządzanie. Dla mnie jest to grupa 30 do 50 placówek. To maksimum, myślę, że bliżej 30, a może nawet jeszcze mniej - wskazywał wiceminister Sławomir Gadomski.
Posłów interesowało to, czy kluczowym kryterium zaliczenia – bądź nie – do grupy D, czyli grupy objętej przymusową restrukturyzacją przeprowadzaną przez Agencję Restrukturyzacji Szpitali, będzie zadłużenie.
Głównym wskaźnikiem - finanse
Jak zapewniał wiceminister, zobowiązania, a szczególnie ich ujęcie statyczne będą "mniej interesować" resort. Jako przykład podał nadzorowany przez niego Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki.
- To, że ma 300 mln zł długu z lat poprzednich, to nie znaczy, że jest to podmiot, który dzisiaj zasługuje na najgorszą kategorię - mówił. Podkreślił, że placówka ta już zdefiniował programy restrukturyzacyjne i rozpoczęła ich wdrażanie.- Dzisiaj z kilkunastomilionowej straty rocznej oscyluje wokół zera, więc jest to podmiot, który przeszedł już pewną drogę restrukturyzacyjną - podkreślił.
Jak podkreślał wiceminister, brane pod uwagę przede wszystkim będą wskaźniki finansowe; kwestie poprawy rentowności, poprawy sytuacji po stronie zobowiązań wymagalnych i możliwości obsługi długu. - To będą raczej kryteria, na które byśmy chcieli patrzeć szerzej niż tylko sytuacja po stronie zobowiązań wymagalnych - mówił.
- Nie mamy dzisiaj tak dobrych wskaźników jakościowych, na których moglibyśmy dużą część tej kategoryzacji oprzeć, chociaż pewnie byśmy chcieli. Na pewno rozważamy, i teraz pracujemy nad tym, jak wpleść do oceny pewne wskaźniki jakościowe i jakie to mogą być wskaźniki - mówił Sławomir Gadomski.
Jaki okres działania szpitala będzie podlegał ocenie?
Jak zapewnił wiceminister zdrowia Sławomir Gadomsk pod uwagę w ocenie nie będzie brany pod uwagę zdecydowanie okres epidemiczny.
- Wyniki finansowe szpitali w pandemii są wyjątkowo mocno zaburzone. Na pewno podstawą będą lata wcześniejsze. Ile? Też dzisiaj jednoznacznie nie powiem, że to będą na przykład 3 lata, chociaż myślę, że okres maksymalnie 3-4-letni z jakąś istotną uwagą na te lata najświeższe, to będzie propozycja, którą przedstawimy - powiedział wiceminister Sławomir Gadomski.
Jaka forma prawna ARS?
Zapytany przez posłów wiceminister o to czy Agencja Rozwoju Szpitali będzie spółką akcyjną Sławomir Gadomski wskazał, że ‘’nie jest jeszcze zdefiniowane do końca’’.
- Rzeczywiście rekomendowaliśmy wariant Agencji w formie spółki akcyjnej. Nie ukrywam, że korzystaliśmy z doświadczeń Agencji Rozwoju Przemysłu, która właśnie funkcjonuje w formie spółki akcyjnej. Pewne kwestie związane z pozyskiwaniem, przekazywaniem środków pieniężnych, w takiej formule działalności są łatwiejsze, aczkolwiek nie ukrywam, że teraz pracując nad ustawą, jesteśmy bliscy do podjęcia decyzji o odejściu od formy spółki akcyjnej i uruchomieniu Agencji w formie państwowej osoby prawnej, tak jak funkcjonują inne tego typu agencje - mówił.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!