Ministerstwo zdrowia przekonuje, że reforma psychiatrii dzieci i młodzieży jest wdrażana, a wyceny są zmieniane i wzrosły. Posłowie opozycji i przedstawiciele środowiska psychologów nadal mówią jednak o zapaści opieki dla dzieci z problemami psychicznymi i rosnącym z powodu pandemii zapotrzebowaniu na taką opiekę.
We wtorek na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia dyskutowano o sytuacji w psychiatrii dzieci i młodzieży.
Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski mówił o reformie opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży, która jest wdrażana i dotyczy trzech poziomów opieki oraz rozwijania opieki środowiskowej.
Zapewniał, że jest to priorytetowy obszar działań, a zwłaszcza w obliczu pandemii i braków kontaktów społecznych problem się nasilił.
Jak podał, działa już 345 ośrodków pierwszego poziomu, gdzie pracują psycholodzy i psychoterapeuci. Podkreślał, że do tych ośrodków nie jest wymagane skierowanie lekarskie. Docelowo taki ośrodek ma działać w każdym powiecie, więc funkcjonowałoby ok. 400 takich placówek.
Zapewniał, że NFZ jest w kontakcie z tymi rejonami, gdzie nie udało sie do tej pory takich ośrodków powołać, a konkursy cały czas są tam uruchamiane.
Jak mówił, w ubiegłym roku został dokonczona taryfikacja świadczeń opieki psychiatrycznej dla trzech poziomów i przekonywał, że wycena wzrosła. - Na I poziomie budżet, który jest wypłacany w formie ryczałtu wzrósł o 22 proc., na II poziomie wycena wzrosła o ok. 61 proc., a najwyższa wycena dotyczy III poziomu referencyjnego - 71 proc. - wyliczał.
Dodatkowo mówił o wsparciu inwestycyjnym dla oddziałów psychiatrycznych i ogłoszonym w ubiegłym roku naborze wniosków. Jak podał, 31 wniosków otrzymało pozytywną ocenę, a wartość dofinansowania to w sumie ponad 50 mln zł. Ministerstwo przyjęło też program wsparcia oddziałów psychiatrycznych dla dzieci na lata 2022-2023, gdzie środki wynosza ponad 80 mln zł.
Przypomniał też, że ruszył pilotaż w zakresie leczenia uzależnień dzieci od internetu.
Z kolei zastępca dyrektora Departamentu Wychowania i Edukacji Włączającej w ministerstwie edukacji i nauki Wawrzyniec Roch-Kowalski mówił o wzmocnieniu poradni w szkołach, ponieważ wzrosło zapotrzebowanie na tę pomoc.
- W bieżącym roku resort przeznaczy 180 mln zł do wykorzystania od marca do grudnia na dodatkowe ok. 3 mln godzin zajęć specjalistycznych w szkołach - wyliczał.
Problemy nadal żywe
Posłowie pytali jednak o to, jak realnie reforma, o której mówił M. Miłkowski przełożyła się na obecną sytuację i dostęp dzieci i młodzieży do pomocy.
Posłowie dopytywali o to, jak zmieniła się sytuacja na II i III poziomie i wskazywali, że na oddziałach psychiatrycznych dla dzieci nadal brakuje miejsc dla tych dzieci, które potrzebują hospitalizacji.
Mówili też o rosnących statystkach dotyczących samobójstw wśród dzieci i młodzieży. Dopytywali też czy wzrost wyceny świadczeń zapewnia odpowiedni poziom finansowania.
Niewystarczająca wycena i prywatyzacja sektora
Sławomir Makowski, wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów podkreślał, że psychiatria to obszar niedofinansowany od wielu lat, a obecna zapaść psychiatrii dziecięcej to głównie efekt niedofinansowania. Wspominał także o rosnących obecnie drastycznie kosztach funkcjonowania placówek ze względu na wzrost płac, koszty energii i inflację.
- Liczba osób z zabudzeniami zdrowia psychicznego ciagle rośnie, a pandemia spowodowała, że lawinowo rośnie zapotrzebowanie na opiekę psychologiczną i psychiatryczną - mówił.
Podkreślał, że należy "radykalnie przyspieszyć powstawanie nowych ośrodków I i II stopnia oraz zwiększenie kontraktów dla już istniejących ośrodków".
Jak ocenił, obecne działania ministerstwa powodują ciągłą degradację wcześniejszego systemu oraz jakości świadczeń, bo m.in. zmniejszane są wymogi co do zatrudniania specjalistów. Dodał, że pracę w nowych ośrodkach podejmują głównie osoby bez doświadczenia.
Odniósł się też do nowych wycen i jak mówił zmniejszono m.in. wyceny za sesję psychoterapii indywidualnej. Jak wyliczał, to obniżka z 16 do 11 punktów. Mówił też o obniżce wyceny porady diagnostyczno-terapeutycznej.
Wskazywał, że wyceny znacznie odstają od rynkowych stawek, co powoduje odpływ kadry do prywatnego sektora.
- Skutkuje to tym, że na psychoterapię w ramach NFZ czeka się latami - mówił i dodał, że nie wszystkich stać na to, aby uzyskać pomoc prywatnie.
Wiceminister M. Miłkowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!