Wczesna diagnostyka, prewencja, regeneracja komórek i sztuczna inteligencja to czynniki, które mają decydować o jak najdłuższym życiu w zdrowiu – wynika z panelu „Medycyna jutra, innowacje technologie i terapie w leczeniu” na trwającym Forum Ekonomicznym w Karpaczu.
Jesteśmy tak zaprogramowani, by umrzeć. W wieku 65 lat organizm już nie posiada komórek macierzystych. Dlatego rozwój medycyny regeneracyjnej to przyszłość – uważa Mike Chan, naukowiec i założyciel European Wellness Group.
Jego zdaniem we wczesnych latach życia nawet uszkodzone i słabe komórki można zregenerować właśnie dzięki komórkom macierzystym.
Serce i mózg są najważniejsze i jeśli uda się je zregenerować, choć jest to to bardzo trudne, to droga do długowieczności staje się otworem – dodaje M. Chan.
Reklama
Zdaniem prof. Macieja Banacha, prorektora ds. badań na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim same komórki macierzyste wszystkiego nie załatwią.
Najważniejsza jest wczesna diagnostyka i prewencja. Obecnie jesteśmy w stanie wykryć np. miażdżycę, nawet gdy jej w badaniu tomograficznym nie widać. Nadganiamy onkologię spersonalizowaną w innych dziedzinach medycyny. Możemy ocenić ryzyko wystąpienia konkretnej choroby u pacjenta 20- 30 lat wcześniej i już na tym etapie ustawić zalecenia lub konkretne leki, by na nią nie zapaść – stwierdził. Już teraz mamy możliwość „wyciszenia’’ białka, które odpowiada za konkretne schorzenie. Niektóre geny w DNA są po to byśmy nie żyli zbyt za długo – dodał.
Reklama
O tym, że medycyna bioregeneracyjna będzie się rozwijać jest też przekonany prof. Mieczysław Pasowicz z BioMedTech Poland.
Naszą misją jest przedłużanie życia w zdrowiu. Trend longevity podbija świat nauki i biznesu. Chcemy, by jak najwięcej innowacyjnych technologii w medycynie zostało przeniesionych na polski rynek – stwierdził. Jego zdaniem bardzo wiele jest do zrobienia na najniższym poziomie, czyli komórek, bo to one chorują i obumierają.
Wszyscy rozmówcy podkreślali pozytywną rolę sztucznej inteligencji we współczesnej medycynie. Oczywiście, na końcu i tak jej dokonania powinien weryfikować lekarz.
Zawód farmaceuty zmienia się nieodwracalnie. To, że w Polsce może nim nadal zostać tylko magister farmacji to ostatni relikt przeszłości. W pracy pomagają algorytmy i AI. Za sposób wydawania leków odpowiada już system a nie farmaceuta - mówi Marek Tomków, prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej.
Podkreśla przy tym jak ogromną bazę danych mają farmaceuci, gdyż w Polsce rocznie wystawia się 0,5 mld recept. Jego zdaniem podobną bazę diagnoz powinni gromadzić lekarze.
Mając łącznie te dane i wykorzystując AI moglibyśmy lepiej przygotować się na przyszłe kryzysy – powiedział M. Tomków.
Reklama
Zdaniem prof. Potra Skarżyńskiego, członka zarządu Centrum Słuchu i Mowy MEDINCUS, w diagnostyce i badaniach obrazowych sztuczna inteligencja jest przydatna. Jednak i tak kluczowi są tutaj doświadczeni radiolodzy, gdyż AI nie weryfikuje wszystkiego.
AI może pomóc ale nie zastąpi lekarza. Jeśli zaś chodzi o sprowadzanie do Polski innowacyjnych terapii i rozwiązań to z uwagi na koszty wybierajmy takie które systemowo pomogą jak największej grupie pacjentów – apeluje prof. Banach.
Autor: Dariusz Jarosz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze