8 maja obchodzimy Światowy Dzień Świadomości Raka Jajnika. Trudno wykryć go we wczesnej fazie bo zwykle nie daje charakterystycznych objawów. Każdego roku w Polsce raka jajnika rozpoznaje się u około czterech tysięcy kobiet. O to, jak powinno wyglądać nowoczesne podejście do leczenia tego nowotworu pytamy profesora Filipa A. Dąbrowskiego, specjalistę ginekologii onkologicznej, specjalistę położnictwa i ginekologii, ordynatora Klinicznego Oddziału Położnictwa i Ginekologii im. prof. Romualda Dębskiego w Szpitalu Bielańskim w Warszawie.
Anna Ginał: Panie Profesorze, dlaczego ten majowy dzień powinien zawładnąć naszym kalendarzem?
Prof. Filip A. Dąbrowski: 8 maja przypominamy społeczeństwu o strasznej chorobie, jaką jest rak jajnika. Dlaczego świadomość tej choroby powinna być z nami codziennie? W porównaniu do innych schorzeń nowotworowych rak jajnika jest niezwykle podstępny i bardzo późno daje objawy. Dlatego tak ważne jest, aby pamiętać o nim na co dzień i skontrolować się przy najmniejszych podejrzeniach.
Z innymi chorobami jest inaczej?
Tak. W przypadku wczesnych stadiów raka trzonu macicy mamy prosty objaw: krwawienie z dróg rodnych, który skłania kobiety do wizyty u lekarza. Rak szyjki macicy z kolei rozwija się zazwyczaj powoli i cytologia regularnie wykonywana powinna zapewnić nam wczesne wykrycie i dobre prognozy leczenia. Niestety, pomimo wielu badań obejmujących setki tysięcy pacjentek wciąż nie mamy badania przesiewowego w kierunku raka jajnika. Kobieta wydająca się zupełnie zdrowa, po trzech miesiącach może mieć 3-4 stopień zaawansowania nowotworu.
Rak jajnika faktycznie nie daje więc żadnych objawów?
Wiemy, że częstość występowania tej choroby wzrasta wraz wiekiem. Najwyższą zachorowalność u kobiet obserwuje się w wieku 55 -79 lat. Jego wczesne objawy takie jak uczucie pełności po jedzeniu, bóle pleców w odcinku lędźwiowym czy zwiększenie obwodu brzucha są najczęściej ignorowane przez pacjentki, a przez lekarzy przypisywane zmianom związanym z wiekiem, zwyrodnieniem kręgosłupa czy zaburzeniami funkcji jelit. Bardzo często trafiają do nas pacjentki diagnozowane wcześniej przez kilka miesięcy przez internistów czy gastroenterologów. Są to objawy bardzo niespecyficzne, a nie możemy przecież robić diagnostycznej laparoskopii czy tomografii każdej kobiecie z bólem pleców. Niestety, opóźnienie w diagnozie powoduje, że najczęściej rozpoznajemy zaawansowaną chorobę, bardzo trudną do skutecznego leczenia.
Jak wygląda takie leczenie? Od czego zacząć?
W odpowiedzi na to pytanie przychodzi mi na myśl sentencja XVIII-wiecznego uczonego i patrioty, Jana Śniadeckiego, który pisał, że do prawdy doprowadzi nas „mędrca szkiełko i oko”. Dzisiejsza metoda naukowa opiera się na takich samych podstawach. Zaczynamy od zebrania danych czyli wykonania badań USG oraz tomografii komputerowej klatki piersiowej, jamy brzusznej i miednicy, żeby określić prawdopodobny stopień rozsiewu
nowotworu, a także badań biochemicznych, które przybliżą nas do poznania typu guza. Wszystko to pozwala nam zaplanować optymalny zakres operacji indywidualnie dla pacjentki. W leczeniu raka jajnika czas ma ogromne znaczenie. Cały proces diagnostyczny, zwieńczony konsylium wielospecjalistycznym, powinien być jak najszybszy. W dobrze zorganizowanej klinice trwa to około 10-14 dni od pierwszej wizyty do przyjęcia do szpitala na operację.
Czyli już po dwóch tygodniach jest szansa na wygraną?
Wróćmy do naszego „szkiełka i oka". W przypadku leczenia raka jajnika potrzebujemy jeszcze dwóch elementów: „skalpela i chemioterapii”. Operacje u chorych z rakiem jajnika są często bardzo rozległe. Jako ginekologom-onkologom zależy nam na usunięciu maksymalnej masy nowotworowej. Taka operacja cytoredukcyjna wymaga od ginekologa znajomości chirurgii nie tylko miednicy, ale także nadbrzusza. Niejednokrotnie musimy usuwać wszczepy z wątroby, wycinać zmienione nowotworowo śledziony czy fragmenty jelit. Takie zabiegi są bardzo wymagające zarówno dla operatora, jak i dla pacjentki. Z tego powodu niezwykle ważne jest, aby się do takiego zabiegu dobrze przygotować. Zalecamy naszym pacjentkom prehabilitację, czyli rozpoczęcie rehabilitacji przed operacją. Obejmuje to umiarkowane ćwiczenia fizyczne i uzupełnienie zapasu białka w organizmie poprzez dietę i suplementację. Ginekologów szkolimy w zaawansowanej chirurgii, która niestety wciąż nie jest dostępna we wszystkich ośrodkach. Niezwykle ważny jest też drugi etap leczenia. Po operacji przekazujemy pacjentki naszym kolegom, specjalistom onkologii klinicznej. Sprawny przepływ pomiędzy oddziałami jest bardzo istotny, w Szpitalu Bielańskim pomaga nam w tym koordynatorka leczenia onkologicznego. Pacjentki są przez nią umawiane na bezpośrednie konsultacje w szybkich terminach, pozostaje z nimi w ciągłym kontakcie, co pozwala omijać pojawiające się przeszkody. Wkrótce uda nam się skrócić czas od operacji do chemioterapii do 3-4 tygodni, kiedy zrealizujemy nasze plany stworzenia nowego oddziału chemioterapii w Szpitalu Bielańskim. Będzie to prawdziwa medycyna skoordynowana i ukierunkowana na dobro pacjentki.
Czy wszystkie panie otrzymują to samo leczenie?
Od kilkudziesięciu lat stosujemy skuteczny schemat leczenia cisplatyną i paklitakselem. Cykl leczenia niezmiennie obejmuje 6 cykli dożylnej chemioterapii. Od niedawna mamy dostępne nowe preparaty zwiększające nie tylko skuteczność leczenia, ale także wydłużające czas do wystąpienia wznowy jak inhibitory PARP czy przeciwciała monoklonalne przeciw VEGF. Po zakończeniu chemioterapii dożylnej, pacjentki mogą przez kolejne lata przyjmować te preparaty doustnie, bez konieczności pobytów szpitalnych. Nowością są badania genetyczne tkanki guza, które pozwalają nam lepiej dobrać te leki do konkretnej pacjentki. Niestety, wyniki wciąż zależą w dużej mierze od stopnia zaawansowania, na którym wykryliśmy chorobę i dokładności chirurga wykonującego operację. Dlatego z ogromną nadzieją spoglądam na plany centralizacji leczenia raka jajnika w Polsce. Mam nadzieję, że dzięki temu wspomniane przeze mnie standardy będą dostępne dla kobiet w całym kraju.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze