W marcu odnotowaliśmy gigantyczny wzrost zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy. Nasza platforma przyjęła 3,1 mln elektronicznych zwolnień, a dotychczas rekordy to było 2,4 mln. W kwietniu było to już 2,8 mln - poinformowała w poniedziałek prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Gertruda Uścińska. Jak podkreślała, w kwietniu można zaobserwować znaczny wzrost zachorowalności na choroby z grupy: zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowań.
To m.in. efekty pandemii koronawirusa, o których dyskutowano w poniedziałek podczas sesji online "Finansowanie ochrony zdrowia – nowe spojrzenie w dobie pandemii" w ramach kongresu HCC.
G. Uścińska poinformowała, że ZUS, jeżeli chodzi o Funduszu Ubezpieczeń Społecznych pobrał 6 mld zł mniej w stosunku do planu. Przypomniała, że w ubiegłym roku ZUS przekazał do NFZ 84,3 mld zł z tytułu składki zdrowotnej, natomiast w ciągu pierwszych 4 miesięcy tego roku przekazane zostało z tego tytułu 27,6 mld zł, czyli o 1,4 mld zł więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Jednocześnie zwróciła uwagę, że przez pierwsze trzy miesiące było to ponad 7 mld zł miesięcznie, zaś kwietniu - sporo poniżej 6 mld zł.
Jak mówiła, z dotacji do funduszu ubezpieczeń społecznych zaplanowanej na cały rok na kwotę 34 mld zł, obecnie ZUS wykorzystał już 53 proc. Jak podkreślała ZUS otrzymał nowe zadania i wydatki, np. zwolnienie z obowiązku płacenia składek dla 4 różnych grup. - To dotyczy ponad 800 tys. płatników składek (...). To miesięcznie strata ok 8,2 mld zł - wyliczała.
- Wypłacamy dodatkowe świadczenia które nie były przewidziane w planie, m.in. dodatkowy zasiłek opiekuńczy - wskazywała. Poinformowała, że ZUS dochodzi już do 6 okresów zasiłkowych, a każdy dwutygodniowy okres zasiłku to koszt 1,7 mld zł.
Rekordowa ilość zwolnień lekarskich
- Ponosimy też bardzo wysokie koszty ubezpieczenia chorobowego - podkreśliła prezes ZUS. - Mamy sytuację, że w marcu odnotowaliśmy gigantyczny wzrost zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy. W marcu nasza platforma przyjęła 3,1 mln elektronicznych zwolnień, a dotychczas rekordy to było 2,4 mln. W kwietniu było to już 2,8 mln, zaś w maju lekarze wystawili ok. 1 mln tych zwolnień. To oznacza gigantyczny wzrost wydatków na zasiłki chorobowe, którego nie przewidywaliśmy - mówiła G. Uścińska.
Wskazywała, że w marcu najwięcej tych zwolnień z tytułu choroby własnej wykorzystały osoby między 30. a 39. rokiem życia – to jest ponad 30 proc.
- W kwietniu powodem zwolnień były głównie choroby układu oddechowego, kostnego, zatruć, ale można zaobserwować znaczny wzrost zachorowalności na choroby z grupy zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowań. W porównaniu z marcem ta liczba dni absencji wzrosłą nam o 5,3 pkt proc. - podała prezes ZUS.
BPO
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!