Nadal znaczna część pracowników medycznych przeciążonych pracą w następstwie epidemii nie będzie uprawniona do podwyższonego wynagrodzenia - tak prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzej Matyja ocenia decyzję ministra zdrowia ws. dodatku dla medyków.
O decyzji ministra ws. dodatków pisaliśmy tutaj
Prezes NRL Andrzej Matyja skomentował w poniedziałek decyzję MZ.
"Nasz upór i determinacja sprawiły, że już wczoraj Minister Zdrowia ogłosił przyznanie dodatkowego wynagrodzenia w wysokości 100% dotychczasowego wyposażenia. Wypłata tego dodatku nie będzie się odbywała na podstawie przepisów ustawy, lecz polecenia Ministra Zdrowia wydanego Prezesowi Narodowego Funduszu Zdrowia" - wyjaśnia prezes rady i informuje dalej:
Od 1 listopada dodatek w wysokości 100% wynagrodzenia przysługuje także osobom:
Dodatkowe wynagrodzenie przysługuje pracownikom medycznym zatrudnionym na umowę o pracę lub na umowę cywilno-prawną. Wysokość dodatkowego wynagrodzenia nie może przekroczyć 15.000 zł.
Nadal nie dla wszystkich lekarzy
"Powyższe rozwiązanie w pewnym stopniu niweluje nierówność traktowana lekarzy walczących z epidemią. Rozwiązanie to nadal nie obejmie wszystkich lekarzy, a przede wszystkim starających się zapewnić opiekę pacjentom niecovidowym. W następstwie przesunięć pracowników do walki z epidemią, oddziały szpitalne dla pacjentów niecovidowych pracują w ograniczonej obsadzie, przez co jest to również praca w szczególnie trudnych warunkach" - podkreśla prezes NRL.
Jak wskazuje A. Matyja, ponadto ta sytuacja powoduje utrudnienie dostępności do świadczeń i w przyszłości może przyczynić się do zwiększenia śmiertelność w wyniku nieleczenia lub zaprzestania leczenia chorób nie związanych z epidemią koronawirusa. Nadal znaczna część pracowników medycznych, przeciążonych pracą z powodu epidemii, a zwłaszcza zaangażowanych w leczenie pacjentów niecovidowych, nie będzie uprawniona do podwyższonego wynagrodzenia.
"Lekarze ci są tak samo narażeni na zachorowanie. Co więcej, lekarze tacy nie są zwolnieni z obciążeń biurokratycznych pomimo, że pracują w znacznie okrojonej obsadzie. Z powyższych względów im również powinno przysługiwać dodatkowe wynagrodzenie" - argumentuje szef samorządu lekarskiego.
Lekarze ze szpitali uniwersyteckich
Prezes NRL zwraca też uwagę, że rozwiązanie ogłoszone przez Ministra Zdrowia "nie daje żadnej istotnej pomocy lekarzom zatrudnionym w szpitalach uniwersyteckich, w których są oni zatrudnieni na cześć etatu", ponieważ pracownicy Ci dostaną dodatkowe wynagrodzenie obliczone jedynie od tej części etatu, w ramach której zatrudnieni są w szpitalu. Według A. Matyi, dodatek do wynagrodzenia dla tych pracowników powinien być odnoszony do wynagrodzenia za pełny etat.
"Reasumując, nadal znaczna część pracowników medycznych przeciążonych pracą w następstwie epidemii nie będzie uprawniona do podwyższonego wynagrodzenia" - podkreśla A. Matyja.
Źródło: NIL
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!