- Tutaj, w tym szpitalu MSWiA pierwszy pacjent zostanie zaszczepiony za kilka dni - poinformował we wtorek premier Mateusz Morawiecki. Pierwsze szczepionki przeciw COVID-19 mają dotrzeć do Polski już drugiego dnia świąt, a kolejnego dnia trafią do 73 z ponad 500 wyznaczonych szpitali węzłowych, w których szczepieni będą pracownicy placówek medycznych w ramach grupy "0". Do tej pory z grupy zero zgłosiło się ok. 300 tys. osób, czyli ok. 30 proc.
Jak mówił premier podczas wtorkowego briefingu w szpitalu MSWiA w Warszawie, już w pierwszym tygodniu przyszłego roku EMA prawdopodobnie dopuści drugą szczepionkę - firmy Moderna, którą Polska już też zamówiła.
Premier podkreślał, że Święta będą w tym roku czasem szczególnym i to od naszej odpowiedzialności zależy, czy spędzimy święta z bliskimi również w przyszłych latach. - Aby były świętami bezpiecznymi, zadbajmy o to, aby były w wąskim gronie - przekonywał.
Dodał, że wkrótce po świętach przystąpimy do Narodowego Programu Szczepień, czyli największego zadania logistycznego, z jakim mierzymy się od lat. - Szczepionka jest światełkiem w tunelu. Szczepienia trwają już od kilku dni w różnych miejscach w świecie zachodnim i widać, że są bezpieczne - przekonywał szef rządu.
Wyraził nadzieję, że szczepionka stanie się przełomem w życiu społecznym, ale też w życiu gospodarczym.
Gdzie zaszczepiony będzie pierwszy pacjent?
- Tutaj, w tym szpitalu MSWiA, pierwszy pacjent zostanie zaszczepiony za kilka dni - zapowiedział.
Z kolei szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk wyjaśnił, że 26 grudnia wieczorem przyjedzie do Polski 10 tys. sztuk szczepionek, trafią do dwóch hurtowni i dalej do 73 szpitali węzłowych. Do końca grudnia będzie dostarczonych do Polski 300 tys. dawek, a do końca stycznia w sumie 1,5 mln szczepionek, co pozwoli zaszczepić 750 tys. osób.
- Mamy 300 tys. zgłoszeń, z grupy liczącej ok. 1 mln, czyli ok. 30 proc. - mówił o zgłoszeniach od pracowników placówek medycznych i przypomniał, że trwa jeszcze nabór w ramach grupy "0".
Wskazał też, że szczepionki są dystrybuowane do Polski proporcjonalnie w stosunku do zamówień w ramach Unii Europejskiej.
Procedura szybszego włączenia kolejnych grup
Premier pytany, o ewentualne szybsze włączanie kolejnych grup do szczepień, gdyby grupy wcześniejsze nie w pełni wykorzystywały przeznaczone dla nich zasoby, poinformował, że we wtorek było to m.in. tematem spotkania rady medycznej. - Opracowujemy procedurę, która najwcześniej będzie potrzebna pod koniec stycznia lub w lutym, aby szczepionki się nie marnowały, co pojedynczo może się jednak gdzieś zdarzyć - mówił. - Jeżeli będzie brakowało chętnych w jednej grupie, to będziemy zachęcać kolejne grupy - mówił.
- Na ten moment wydaje się, że większym problemem będzie to, aby w krótkim czasie zachęcić jak najwięcej osób do szczepień - stwierdził. Jak mówił, niezbędne jest, aby było więcej miejsc i możliwości szczepień w różnych miejscach, aby móc w razie czego zaszczepić chętnych - dodał.
Premier mówił ponadto, że to, jak szybko szczepienia będą realizowane w kolejnych grupach, zależy też od tego, jak szybko dotrą do nas szczepionki i jak wiele osób i jak szybko będzie chciało się zaszczepić. - W kwestii dostaw, to luty i marzec, mogą być to miesiące przełomowe - ocenił.
- Kupiliśmy nadmiarową ilość, aby na pewno ich nie zabrakło - podkreślił premier wskazując, że w sumie zamówionych jest ponad 60 mln dawek szczepionki.
Kto będzie pierwszym zaszczepionym?
Prof. Waldemar Wierzba ze Szpitala Tymczasowego MSWiA odnosząc się do pytania, kto będzie pierwszym zaszczepionym pacjentem, odparł, że jest "więcej chętnych niż możliwości, aby być pierwszym do zaszczepienia".
Zaznaczył, że szczepienia są niezwykle potrzebne, a wynalezienie szczepionki i szczepień, to jedno z największych osiągnięć medycyny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!