Reklama

Kamery w szpitalach

Polityka Zdrowotna
01/08/2023 16:01

Wykrycie ukrytej kamery w Wojewódzkim Szpitalu im. Św. Ojca Pio w Przemyślu wywołało lawinę dyskusji o potrzebach monitoringu w szpitalach. Prawnicy mają jednoznaczne opinię o tym, co wolno monitorować, a czego nie.

- Mieliśmy podejrzenia dotyczące działania niektórych pracowników na szkodę majątkową szpitala jako zakładu pracy. W sali reanimacyjnej SOR została umieszczona kamera obejmująca swoim zasięgiem ściśle określone miejsce, w którym znajduje się sprzęt medyczny i leki. W polu widzenia kamery nie było ani stołu zabiegowego, ani żadnego obszaru, w którym mogą znajdować się pacjenci. Ponadto urządzenie nie rejestrowało dźwięku. Podejrzenia zostały potwierdzone, a sprawa wyjaśniona – mówi Paweł Bugira, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala im. Św. Ojca Pio w Przemyślu.

 

Reklama

Czy Wielki Brat patrzył?

 

Tymczasem według informacji, do których dotarła red. Agata Kulczycka z rzeszowskiej Gazety Wyborczej, dyrekcja wiedziała o kamerze na sali reanimacyjnej SOR-u i nie poinformowała personelu. Powód? "Dla dobra szpitala"

Pracownicy placówki byli oburzeni tym, że nagrywano ich w trakcie pełnienia obowiązków służbowych, bez ich wiedzy i zgody. Przedstawiciel szpitala, Paweł Bugira, wyjaśnia że zastosowanie tego rodzaju monitoringu bez wiedzy pracowników było w tej sytuacji uzasadnione i zgodne z prawem, co potwierdza orzecznictwo sądowe w tym zakresie oraz dostępna literatura prawnicza. Nie odpowiada jednak na pytanie Polityki Zdrowotnej o to, jakie konkretnie orzeczenia czy przepisy ma na myśli. 

Reklama

- Podjęte działanie było podyktowane dobrem szpitala. Nie wdajemy się w dyskusję na argumenty prawne na łamach mediów – podsumował Paweł Bugira, kierownik Działu Organizacji i Promocji, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala im. Św. Ojca Pio w Przemyślu

 

Nie dla ukrytej kamery!

 

- Jako pacjentka tego szpitala czułabym się mocno zaniepokojona, a jako prawniczka postawiłabym szereg pytań: kto i w jakim zakresie miał dostęp do materiałów, które, jak rozumiem, zostały zarejestrowane w celu udaremnienia działań na szkodę szpitala. Jaką mamy mieć pewność, że nie zostały zarejestrowane żadne czynności medyczne i skąd przekonanie, że to najlepszy sposób, aby wykryć nieprawidłowości? – wymienia Marta Trzęsimiech-Kocur, adwokatka.

Reklama

 

Jej zdaniem istnieje bardzo wiele środków do zastosowania w sytuacji, gdy pracodawca podejrzewa nieuczciwość pracownika. Umieszczenie kamery w szpitalach, np. w korytarzu czy poczekalni izby przyjęć, z odpowiednim oznaczeniem oraz informacją, jest na pewno ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa personelu, a także pacjentów. Wtedy jest to uzasadnione. 

- Kamery w szpitalach umieszczone na przykład w klatce wentylacyjnej to pomysł co najmniej dyskusyjny. Moim zdaniem sprawą powinna zająć się prokuratura, która może w takich sytuacjach wyjaśnić wszelkie okoliczności sprawy – podsumowuje prawniczka.

Reklama

 

Monitoring w szpitalu. Co mówi prawo?

 

Jak podaje Rzecznik Praw Pacjenta w specjalnym informatorze, informacja o stosowaniu monitoringu powinna być zamieszczona w widocznym miejscu i w sposób trwały. Powinna także znajdować się w niezbyt dużej odległości od nadzorowanych miejsc, np. na tablicy ogłoszeń tak, aby pacjent z łatwością mógł się z nią zapoznać. Kamery mogą być instalowane także:

 

  • na oddziałach porodowych (w pomieszczeniach przeznaczonych dla położnic i noworodków w pierwszych godzinach życia - po porodach powikłanych);
  • na oddziałach dziecięcych;
  • w stacjach dializ (obejmujących stanowisko nadzoru pielęgniarskiego);
  • na oddziałach psychiatrycznych (w jednoosobowych separatkach);
  • na oddziałach anestezjologii i intensywnej terapii (istnieje możliwość obserwacji przy użyciu kamer wyposażonych w funkcjonowanie autostartu, w szczególności możliwość obserwacji twarzy).

 

Zgodnie ze wskazaniami Rzecznika Praw Pacjenta, jeśli monitoring miałby dotyczyć miejsc, w których pacjentom są udzielane świadczenia zdrowotne, poza pewnymi wyjątkami, taki monitoring mógłby stanowić naruszenie prawa pacjenta do intymności i godności. Tu Rzecznik nie pozostawia wątpliwości: monitoring pacjentów bez ich zgody, umożliwiający rozpoznanie ich twarzy, np. na salach zabiegowych czy obserwacyjnych, stanowiłby naruszenie prawa pacjenta do intymności. Należy przy tym wyraźnie rozróżnić cel działania monitoringu: czym innym jest monitoring polegający wyłącznie na bieżącej obserwacji sali przez osobę uprawnioną (lekarz, pielęgniarka) a monitoring polegający na rejestracji obrazu, który pozostawałby w posiadaniu szpitala nawet po opuszczeniu oddziału przez pacjenta.

Reklama

 

Autorka: Anna Ginał

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości