– Jednym z kluczowych osiągnięć nefrologii jest to, że za pomocą dializ możemy ratować coraz młodsze dzieci z przewlekłą i ostrą niewydolnością nerek – podkreślił prof. Marcin Tkaczyk, kierownik Kliniki Pediatrii, Immunologii i Nefrologii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.
W Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi rozpoczęła się konferencja naukowo-szkoleniowa Polskiego Towarzystwa Nefrologii Dziecięcej.
Jak zaznaczył prof. Marcin Tkaczyk, jednym z największych postępów ostatnich lat jest możliwość dializowania, a tym samym podtrzymywania przy życiu coraz młodszych pacjentów z ostrą i przewlekłą niewydolnością nerek.
– Poza tym wchodzimy w erę leczenia biologicznego celowanego. Pojawiają się preparaty hamujące pewne reakcje w kłębuszkach bądź w cewkach nerkowych, które hamują postęp chorób, jakie do tej pory leczyliśmy mniej doskonale. Więc immunologia, leczenie biologiczne oraz ratowanie jak najmłodszych dzieci to jest najbardziej istotny postęp, jaki zaobserwowałem – zaznaczył nefrolog.
Reklama
Hasłem konferencji jest „Immunologia w nefrologii”, co odzwierciedla rosnące znaczenie tej dziedziny w leczeniu chorób nerek u dzieci.
– Dzieci po transplantacji nerki w celu utrzymania przeszczepu otrzymują leki immunosupresyjne. Ważne jest poznanie interakcji nerki przeszczepionej z organizmem dziecka i interwencja immunologiczna, by ten przeszczep przeżył – wyjaśnił prof. Tkaczyk.
Ekspert podkreślił również znaczenie leczenia immunologicznego w innych chorobach nerek:
– W innych chorobach niż wady wrodzone układu moczowego – nabytych oraz przewlekłych kłębuszkowych zapaleniach nerek – również leczy się immunosupresyjnie. Czyli uderza się w układ odpornościowy za pomocą tabletek bądź leczenia biologicznego, by zahamować chorobę, która związana jest z zaburzeniami układu odpornościowego atakującego własne nerki. Tu jest duży rozwój. Leki stosowane kiedyś w formie tabletkowej, immunosupresyjnej, zaczerpnięte z chemioterapii nowotworów, obciążone wieloma powikłaniami, powinny być powoli zastępowane przez celowane leki immunologiczne uderzające w punkt choroby – dodał.
Reklama
Rozwój nefrologii dziecięcej najlepiej ilustrują historie pacjentów. Jednym z nich jest dziewięcioletni Bartek, u którego rzadką chorobę nerek zdiagnozowano jeszcze przed urodzeniem.
Po porodzie okazało się, że jego nerki nie funkcjonują. Chłopiec trafił na oddział intensywnej terapii i przez lata był dializowany. Z powodu powikłań stracił słuch i konieczne było wszczepienie implantów ślimakowych. Dodatkowo ciężkie zakażenie otrzewnej uniemożliwiło dalsze dializy domowe – konieczne były hemodializy w Zabrzu.
Przełom nastąpił w 2024 roku, gdy chłopiec przeszedł przeszczep nerki w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.
– Wcześniej wszystko w rodzinie ustawione było pod dializy. Teraz mamy nowe życie. Już nie trzeba planować wakacji tam, gdzie mogliby przyjąć syna na dializy. W ogóle możemy jechać na wakacje, bo stan zdrowia Bartka uległ znaczącej poprawie. Ma siłę, ma energię – zaznaczyła mama chłopca, Daria Płuska.
Historia Bartka pokazuje, jak złożone może być leczenie dzieci z chorobami nerek oraz jak wiele ośrodków i specjalistów musi być zaangażowanych.
– Na podstawie historii Bartka chciałem pokazać, jak skomplikowane może się stać życie dziecka z rzadką chorobą nerek. Jak wielu specjalistów i wiele ośrodków musi być zaangażowanych w pomoc takiemu pacjentowi. I jak ważne jest to, by w Polsce postęp nefrologii dziecięcej poszedł w kierunku rozwoju transplantologii, ułatwienia dzieciom transplantacji poprzez nowatorstwo w immunosupresji, ale przede wszystkim poprzez dobre serce dawców, którzy byliby gotowi takie narządy dzieciom oddawać – dodał prof. Tkaczyk.
Ekspert zaznaczył, że najczęstszą przyczyną niewydolności nerek u najmłodszych są wady wrodzone układu moczowego.
– Na to lekarz pediatra powinien zwrócić uwagę, bo sama niewydolność nerek – tak jak u dorosłych – rozwija się po cichu. Jedyne objawy, które u dziecka można zaobserwować, to właśnie zakażenie układu moczowego, czasami bóle głowy z powodu nadciśnienia. Póki niewydolność nie będzie krańcowa, nie powoduje osłabienia i zaburzeń wzrastania – wyjaśnił.
Choć większość dzieci dializowanych kwalifikuje się do przeszczepu, problemem pozostaje brak dawców rodzinnych.
– Są kraje, gdzie 60 proc. dzieci kwalifikowanych do przeszczepu otrzymuje nerkę od rodziny, a my w większości przypadków czekamy, aż ktoś odejdzie i jego nerkę będzie można wykorzystać do transplantacji”– podsumował ekspert.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze