Reklama

Radioterapia onkologiczna: fakty i mity. Dlaczego warto przestać obawiać się tego zabiegu medycznego.

Dr Bartosz Urbański jest ordynatorem Oddziału Radioterapii i Onkologii Ginekologicznej Wielkopolskiego Centrum Onkologii w Poznaniu. Jak mówi, w codziennej praktyce nieustannie spotyka się ze stereotypowymi, nieprawdziwymi lub wręcz szkodliwymi informacjami na temat radioterapii i jej roli w zwalczaniu chorób nowotworowych. Czas rozprawić się z mitami i postawić na rzetelną wiedzę – nie tylko pacjentów, ale także medyków – podkreśla.

„Bardzo się boję, nie mam pojęcia, co mnie czeka”. Takie słowa przewijają się niemal na każdym forum pacjenckim albo grupie onkologicznej w mediach społecznościowych. Wizja radioterapii spędza chorym sen z powiek.

Tak, boimy się tego, co nieznane, często niezrozumiałe, trudne. W obliczu choroby nowotworowej dochodzą jeszcze lęk, stres, napięcie. Niewiedza potęguje strach i sprawia, że obawy stają się coraz większe.

Mit numer jeden to poparzenie w wyniku radioterapii onkologicznej.

Od razu wyjaśnię: w procesie radioterapii nie stosujemy żadnych wysokich temperatur więc mówienie o oparzeniu nie polega na prawdzie. Stosujemy promieniowanie jonizujące. Mogą pojawić się stany zapalne skóry, suchość, świąd, złuszczanie się naskórka dlatego tak ważna jest pielęgnacja i odpowiednia ocena nasilenia zmian w obrębie skóry.

Reklama

Zdarza się, że na zaproponowany plan leczenia obejmujący radioterapię, pacjent mówi: nie.

Miałem w swojej praktyce takie zdarzenia. Pamiętam pacjentkę ze zdiagnozowanym rakiem endometrium. Były wskazania do radioterapii, ale nie zdecydowała się. Wróciła do naszego ośrodka po dwóch latach ze wznową miejscową i przerzutami do płuc. Zmarła w wyniku progresji choroby.

Radioterapia bywa demonizowana?

Niestety. Wynika to z wielu czynników. Specjalistów z zakresu radioterapii onkologicznej jest w naszym kraju około sześciuset. Brakuje świadomości na temat działań z wykorzystaniem możliwości radioterapii także wśród samych medyków. Trzeba pamiętać, że około 70% pacjentów onkologicznych będzie wymagało radioterapii w swoim procesie leczenia. To powinno nas społecznie motywować do zdobywania wiedzy na ten temat, żeby przestał on być „czarną dziurą” pod względem informacyjnym.

Reklama

Tymczasem specjaliści z zakresu radioterapii mogą dawać pacjentom coraz więcej możliwości.

Przyszłość należy z pewnością do radioterapii śródoperacyjnej polegającej na podaniu choremu precyzyjnie określonej dawki promieniowania w trakcie zabiegu operacyjnego. To właśnie ta precyzja ma tu największe znaczenie. Dla pacjenta liczy się też aspekt organizacyjny: nie musi potem przez długie tygodnie przyjeżdżać na seanse radioterapii, szybciej dochodzi do siebie. Podam przykład dotyczący pacjentek z rakiem piersi: panie leczone oszczędzająco wymagają zwykle radioterapii. Większości możemy naprawdę bardzo skutecznie pomóc. Niech to będzie najlepsza wskazówka dla innych.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/02/2024 13:02
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości