Rada Krajowa Sekcji Służby Zdrowia NSZZ „Solidarność” zdecydowała o rozpoczęciu pogotowia protestacyjnego. Jednocześnie związkowcy wystosowali pismo do ministra zdrowia, w którym piszą o „systemie w kryzysie” i złych decyzjach resortu.
Pogotowie protestacyjne to formalne przygotowanie do czynnych akcji – sygnał, że może dojść nie tylko do protestu, ale wręcz do strajku. Samo pogotowie ma znacznie łagodniejszą formę – zakłada przeprowadzenie wśród pracowników akcji informacyjnej czy oflagowanie budynków.
Właśnie o takich działaniach zdecydowała Rada Krajowa Sekcji Służby Zdrowia NSZZ „Solidarność”.
„System polskiej opieki zdrowotnej jest w głębokim kryzysie, a obecne decyzje resortu budzą uzasadnione emocje społeczne i protesty. Ministerstwo Zdrowia zamiast być kreatorem, staje się likwidatorem publicznej służby zdrowia. Zapowiadało racjonalizację organizacji zabezpieczenia szpitalnego, a wywołuje falę ślepej redukcji kosztów obniżającej bezpieczeństwo zdrowotne obywateli” – napisali związkowcy w przyjętym stanowisku.
Reklama
Wspominają także o likwidacji oddziałów ginekologiczno-położniczych i noworodkowych oraz powołują się na ich brak rentowności przy „zaniżanych” wycenach świadczeń medycznych. W ocenie protestujących jest to sprzeczne z zapisami konstytucji, która nakłada na władzę obowiązek zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom w ciąży oraz po urodzeniu dziecka.
„Pacjent stał się peselem i świadczeniobiorcą, a jego leczenie uwarunkowane jest rachunkiem kosztów. Szumnie zapowiadane przez Minister Zdrowia plany naprawcze skończyły się przerzuceniem odpowiedzialności za ich realizację na „regiony” lub lokalne samorządy” – czytamy w związkowym dokumencie.
Reklama
NSZZ „Solidarność” ocenia, że do zamykania szpitalnych oddziałów zachęca rozporządzenie ministra zdrowia ze stycznia tego roku.
„Ten kuriozalny dokument umożliwia płacenie przez Narodowy Fundusz Zdrowia za niewykonanie (!) świadczeń medycznych. W założeniu ma to stymulować organy właścicielskie do odważniejszych decyzji o likwidacji łóżek szpitalnych. Pomimo gigantycznej dziury w budżecie NFZ nawet przez dwa lata będzie finansował dawno już zlikwidowane procedury!” – grzmią związkowcy w „Solidarności”.
Reklama
Oskarżają także resort zdrowia, że nie podejmuje najważniejszych decyzji, np. dotyczących zmian w składce zdrowotnej, a oszczędności w systemie są szukane kosztem pracowników.
Takie działania działacze związkowi określają jako „antypracownicze i antyspołeczne!”.
To nie jedyne napięcia w ochronie zdrowia. Przypomnijmy, że na 3 marca planowany jest, przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia, protest organizowany przez Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych. Domaga się on m.in. zapłaty za nadwykonania oraz zamrożenia mechanizmu corocznej podwyżki płac w ochronie zdrowia.
Z tego powodu właśnie w akcji ZPSP udziału nie chce wziąć Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych.
Tymczasem Ministerstwo Zdrowia planuje przesunąć termin podwyżek z lipca tego roku na styczeń 2027.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze