Politycy Prawa i Sprawiedliwości masowo organizują konferencje prasowe przed szpitalami. Grzmią, że polska służba zdrowia znalazła się w głębokim kryzysie. Akcję zapowiedział Jarosław Kaczyński.
Sygnał do rozpoczęcia tej akcji dał kilka dni temu prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Mamy największy kryzys w służbie zdrowia. Kryzys, który przekłada się na nieszczęścia wielu pacjentów, ze śmiercią włącznie – mówił Jarosław Kaczyński.
W ten sposób tłumaczył fakt, że pod wieloma szpitalami w całym kraju politycy jego partii zorganizują konferencje prasowe, na których będą mówić o „kryzysie” w ochronie zdrowia. Akcja ma też służyć – jak twierdzi prezes PiS – „informowaniu społeczeństwa, które jest bardzo skutecznie dezinformowane”.
Na grafice umieszczonej w internecie w tym tygodniu konferencje zapowiedziano w 23 lokalizacjach. Wśród nich są m.in. Warszawa, Legnica, Zielona Góra, Olsztyn, Jarocin, Lublin, Rawicz, Kalisz i Leszno.
Chcemy otrzymać informacje o stanie wszystkich placówek medycznych w regionie – mówił w środę w Zielonej Górze poseł Marek Ast.
Senator Aleksander Szwed w Kłodzku atakował ministrę zdrowia Jolantę Sobielańską-Grendę, za jej stwierdzenie, że w przyszłym roku, pomimo zwiększenia o 26 mld zł finansowania ochrony zdrowia, nadal będzie brakować 23 mld zł.
Wypowiedź minister dotyczy także potencjalnych likwidacji lub konsolidacji szpitali. Mówi o tym, że liczba szpitali i oddziałów – szczególnie porodówek i pediatrii – powinna być dostosowana do potrzeb, a to może oznaczać likwidację nawet 30 procent placówek w Polsce – grzmiał Szwed.
Była minister zdrowia Katarzyna Sójka wystąpiła z kolei przed szpitalem w Ostrzeszowie. Mówiła o brakujących pieniądzach na leczenie i utracie przez szpitale stabilności finansowej.
Pani prezes Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia poinformowała, że w tym roku rezygnuje się z pewnych planowych operacji w ramach ortopedii i chirurgii, ze względu na niepewną sytuację finansową. Zabiegi te będą prawdopodobnie przekładane na przyszły rok – mówiła Sójka.
Reklama
I obwiniała rząd Donalda Tuska:
– Problemem jest to, że nie ma adekwatnej i poważnej reakcji rządu koalicji 13 grudnia – koalicji Donalda Tuska, PSL, PO, Polski 2050, Lewicy i kilku mniejszych partii – dowodziła.
Z akcją konferencji połączono również działania w mediach społecznościowych. PiS informuje tam m.in., że szpital w Czerwonej Górze przestał przyjmować pacjentów.
„Brak pieniędzy. NFZ nie zapłacił 6,75 mln zł. Ludzie czekają na pomoc, a rząd Tuska milczy. Dość tej obojętności!” – czytamy na facebookowym profilu Prawa i Sprawiedliwości.
Reklama
Narodowy Fundusz Zdrowia odpiera te zarzuty, zapewniając, że pieniądze są i zostaną przekazane.
„W związku z informacjami, które pojawiają się w przestrzeni publicznej, podkreślamy, że szpital w Czerwonej Górze przyjmuje pacjentów. Aktualny kontrakt szpitala z NFZ na 2025 rok to 232,6 mln zł. W ciągu roku został zwiększony o przeszło 15 mln zł. Do placówki jeszcze w tym tygodniu, w ramach rozliczeń nadwykonań, trafi ponad 3,2 mln zł” – poinformował NFZ.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze