Jeśli minister Radziwiłł twierdzi, że polska pielęgniarka jest chciwa, to tak jakby powiedzieć, że politycy są prawdomówni – skomentowały dzisiejsze wystąpienie ministra zdrowia pielęgniarki z Centrum Zdrowia Dziecka.
Strajkujące w Centrum Zdrowia Dziecka pielęgniarki odniosły się dziś do wypowiedzi ministra zdrowia K. Radziwiłła po kolejnej nieudanej turze rozmów między dyrekcją Instytutu i protestującymi siostrami. Jeśli minister Radziwiłł twierdzi, że polskie pielęgniarki są chciwe, to tak jakbyśmy my powiedziały, że politycy są prawdomówni – mówiła dziś przedstawicielka strajkujących pielęgniarek w CZD, Magdalena Nasiłowska. Polska pielęgniarka chce 500 zł podwyżki, bo pracuje za dwie – dodała.
Jeżeli żaden punkt porozumienia nie jest akceptowany przez drugą stronę, to nie jesteśmy nawet w połowie drogi – oceniła Nasiłowska. Domagamy się podwyżek i zwiększenia zatrudnienia od grudnia 2014 roku. Dlaczego dopiero teraz ktoś reaguje na nasze postulaty? – pytała przedstawicielka pielęgniarek z CZD. Zdaniem Nasiłowskiej, strajk nie przynosi efektów, bo nie ma woli porozumienia. Bezpieczeństwa i życia pacjentów nie da się wycenić – powiedziała. Granie na uczuciach rodziców i dzieci jest nie na miejscu – oceniła Nasiłowska.
AS
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!