Prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Zofia Małas apeluje do Prezesa Rady Ministrów Pana Mateusza Morawieckiego o jak najszybsze opublikowanie tzw. ustawy covidowej. Według pielęgniarek, rząd celowo zwleka z publikacją ustawy, a to powoduje, że nie dostaną one dodatków za pracę przy zwalczaniu epidemii. Środowisko zapowiada też podjęcie "stanowczych działań" w tej sprawie.
Jak wskazuje samorząd pielęgniarek, mimo, iż ustawa została podpisana przez Prezydenta 3 listopada 2020r., to jak wynika z informacji uzyskanych przez NIPiP do dnia dzisiejszego nie trafiła do Rządowego Centrum Legislacji, które jest odpowiedzialne za jej opublikowanie. Pielęgniarki wskazują, że zwłoka w publikacji jest niezrozumiała i utrudnia działania ratujące życie i zdrowie Polaków.Jak wskazują pielęgniarki, tzw. ustawa covidowa – jak wynika z informacji przekazanych przez Rzecznika Rządu, nie będzie opublikowana do czasu uchwalenia ustawy odbierającej przyznane właśnie dodatki dla pracowników medycznych, którzy pracują przy zwalczaniu epidemii, ryzykując zdrowiem i życiem.
"Rząd tym samym przyznaje, iż zgodnie z założeniami zawartymi w pierwotnym projekcie ustawy, podwyżki będą dotyczyły tylko 1 proc. pracowników medycznych zaprzecza to słowom ministra zdrowia oraz premiera Mateusza Morawieckiego, którzy informowali opinię publiczną, że "cały budżet i wysiłek państwa jest skierowany na wsparcie ich (pracowników medycznych) walki z koronawirusem".
Środowisko pielęgniarek i położnych czuje się "oszukane"
Środowisko pielęgniarek i położnych "czuje się – delikatnie mówiąc – oszukane", ponieważ z jednej strony politycy chętnie wypowiadają się o wsparciu pracowników medycznych w ich ciężkiej i ryzykownej pracy, ślą liczne podziękowania – zwłaszcza, gdy sami chorują, a z drugiej… doceniają tylko 1 proc. osób.
Samorząd przypomina, iż nie tylko pielęgniarki, położne powołane przez Wojewodów walczą z pandemią. "Tysiące pracowało na oddziałach zakaźnych już wcześniej, tysiące decyzją pracodawcy zostało przeniesionych do pracy z tym pacjentami. A jeszcze inne same zgłosiły się do pracy w szpitalach tymczasowych tworzonych w każdym województwie. To im rząd teraz odbiera teraz ustawowe prawo do dodatku. Dodatku, który ma pokryć także koszty związane z koniecznością zmiany rozkładu czy nawet miejsca pracy" - wskazuje NIPiP.
Grupa największego ryzyka
Jak przekonuje NIPiP, to pielęgniarki i położne są tą grupą zawodową, która jest najbardziej zagrożona zachorowaniem na COVID-19. Aż 91 072 z nich to osoby w wieku powyżej 60 lat, czyli 26,6 proc. wszystkich zarejestrowanych pielęgniarek i położnych. Są zaliczane do najwyższych grup ryzyka.
Jak przypomina Izba, do tej pory w wyniku epidemii zmarło 11 pielęgniarek i położnych, a zakażeniu uległo 15 228. "To najdobitniej pokazuje, kto ponosi największą ofiarę w walce z koronawirusem. Potwierdzają to również badania naukowe Europejskiego Towarzystwa Mikrobiologii Klinicznej oraz Chorób Zakaźnych (ESCMID) – dowodzą, że to właśnie pielęgniarki stanowią 48 procent personelu medycznego, u którego stwierdzono zakażenie koronawirusem" - czytamy.
Brak przejrzystości
Pielęgniarki pytają: jak wyjaśnić fakt, że wstrzymuje się przyjęcie przepisów, które mają ułatwić pracę pielęgniarkom i położnym? i odpowiadają, że "jest to trudne do wytłumaczenia także z powodu braku rzetelnych wyliczeń". Jak wskazują, rzecznik rządu mówi o kilkunastu miliardach zł, a w Sejmie wicepremier Jarosław Kaczyński wskazywał na kwotę 40 mld zł. "To w sposób jaskrawy pokazuje brak przejrzystości i działania rządu w tej sprawie" - ocenia samorząd zawodowy pielęgniarek i położnych.
Samorząd zgłosił uwagi do ustawy obecnie procedowanej przez Senat (druk nr 256), a nowelizującej przepisy już podpisane przez Prezydenta.
"Będą podejmowane także stanowcze działania, o których poinformujemy w kolejnym komunikacie" - zapowiadają pielęgniarki.
Źródło: NIPiPChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!