Europa oraz popularne kierunki turystyczne notują coraz więcej przypadków nowego wariantu koronawirusa SARS-CoV-2. Jest to podwariant Omikrona, potocznie nazywany Nimbus.
Wariant Nimbus został zidentyfikowany m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Szwecji, Holandii, Irlandii oraz w krajach popularnych wśród turystów - takich jak Egipt, Malediwy czy Tajlandia. W Irlandii udział tego wariantu w ogólnej liczbie infekcji wzrósł w ciągu kilku tygodni z 3,7 proc. do ponad 27 proc. Eksperci ostrzegają, że to dopiero początek letniej fali zachorowań.
W krajach azjatyckich, m.in. w Chinach i Singapurze, liczba przypadków COVID-19 wzrosła kilkukrotnie. WHO i lokalne agencje sanitarne wskazują, że Nimbus może odpowiadać za ponad 10 proc. nowych zakażeń na świecie. Jeszcze miesiąc temu było to mniej niż 3 proc.
Nimbus należy do grupy podwariantów omikrona, jednak według wstępnych danych charakteryzuje się wyraźnie wyższą zakaźnością. Choć nie ma dowodów na to, że powoduje cięższy przebieg choroby, jego zdolność do omijania odporności poszczepiennej i poinfekcyjnej może prowadzić do większej liczby przypadków w krótkim czasie.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) klasyfikuje go jako „wariant monitorowany”. Oznacza to, że choć nie budzi on jeszcze alarmu globalnego, jego rozwój jest uważnie śledzony.
Typowe objawy infekcji wywołanej przez Nimbus to zmęczenie, gorączka, bóle mięśni i gardła - podobnie jak w przypadku wcześniejszych odmian wirusa. Jednak lekarze zwracają uwagę na coraz częściej występujące dolegliwości ze strony układu pokarmowego: nudności, biegunki, wymioty czy bóle brzucha. Objawy te mogą być mylące i prowadzić do błędnej diagnozy, co z kolei zwiększa ryzyko rozprzestrzeniania wirusa.
Prof. Lawrence Young z Uniwersytetu Warwick zaznacza, że społeczeństwa są obecnie bardziej podatne na infekcję, m.in. ze względu na wygasającą odporność poszczepienną i ogólne rozluźnienie pandemicznych rygorów.
- Spodziewamy się, że szczyt zachorowań może nastąpić w Europie już w drugiej połowie czerwca lub w lipcu - mówi.
Brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowotnego (UKHSA) przypomina, że szczepienia przypominające pozostają najskuteczniejszą metodą ochrony przed ciężkim przebiegiem COVID-19. Obecnie rekomendowane są one przede wszystkim osobom starszym, przewlekle chorym oraz z obniżoną odpornością.
Na razie nie ma sygnałów, by Nimbus powodował większą liczbę hospitalizacji czy zgonów. Jednak jego szybkie tempo rozprzestrzeniania się może prowadzić do przeciążenia systemów opieki zdrowotnej, zwłaszcza w sezonie wakacyjnym, gdy personel medyczny pracuje w ograniczonym składzie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze