Od 2 maja wchodzą w życie nowe zasady finansowania ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS). Narodowy Fundusz Zdrowia zapowiada rewolucję, której głównym celem ma być skrócenie kolejek i ułatwienie dostępu do lekarzy specjalistów – szczególnie dla pacjentów zgłaszających się po raz pierwszy.
To reakcja na palący problem systemu ochrony zdrowia – długie miesiące oczekiwania na wizytę. Średni czas dostania się do specjalisty to dziś ponad trzy miesiące, a w niektórych dziedzinach nawet dłużej. Nowy model ma zachęcać placówki medyczne do otwarcia się na nowych pacjentów, zamiast – jak to często bywa – kontynuować leczenie tych samych osób, odsuwając "pierwszorazowych" na dalszy plan.
Kluczowe zmiany zapisano w zarządzeniu prezesa NFZ z 1 kwietnia br. Choć obowiązuje ono od maja, faktyczne rozliczenia według nowych zasad ruszą dopiero od listopada 2025 roku. Wcześniej, już od lipca, Fundusz zacznie monitorować przygotowania świadczeniodawców. Pierwsze dane porównawcze mają pochodzić z 2024 roku, by ustalić tzw. medianę krajową – punkt odniesienia dla przyszłych rozliczeń.
Mechanizm jest prosty: w każdym kwartale placówki będą zobowiązane do zwiększenia udziału pierwszorazowych wizyt o 3 punkty procentowe względem tego samego okresu w roku ubiegłym. Jeśli tego nie osiągną – spotka je finansowa kara. NFZ przewiduje wtedy obniżenie finansowania do 75 proc. standardowej stawki, przez kolejne trzy miesiące.
Restrykcje obejmą m.in. poradnie: diabetologiczne, kardiologiczne, neurologiczne, endokrynologiczne, reumatologiczne, a także zajmujące się leczeniem bólu, chorób płuc, nerek, wątroby, zakażeń, alergii czy osteoporozy. Wyjątek stanowią świadczenia onkologiczne, nagłe przypadki, opieka pielęgniarska oraz świadczenia zabiegowe i transplantacyjne – one zmianom nie podlegają.
NFZ przypomina, że pierwsza wizyta u specjalisty to coś więcej niż zwykła konsultacja. W jej skład wchodzi m.in. szczegółowy wywiad lekarski, badanie fizykalne, skierowanie na badania dodatkowe oraz analiza wyników. Lekarz na tej podstawie decyduje o dalszym planie leczenia – może skierować pacjenta do POZ, innego specjalisty, szpitala, a w przypadku podejrzenia nowotworu – rozpocząć ścieżkę onkologiczną.
Zmiany są ambitne, ale niosą też ryzyko. Dla wielu placówek medycznych może to oznaczać konieczność reorganizacji pracy, zmiany harmonogramów, a nawet zwiększenie zatrudnienia. Dla pacjentów – nadzieję na krótsze kolejki i szybszą diagnozę.
NFZ daje czas na przygotowania, ale oczekiwania są jasne: więcej pierwszorazowych wizyt, większa rotacja pacjentów, lepszy dostęp do opieki specjalistycznej. Czy system podoła? Odpowiedź poznamy w przyszłym roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W naszej poradni ortopedycznej jest 15 lekarzy ;stąd zawsze będziemy mieli mniejszy % wizyt pierwszorazowych ze względu na dużą ilość przyjmowanych pacjentów; żeby sprostać wymogom NFZ powinniśmy ograniczyć ilość kolejnych wizyt ,czyli utrudnić pacjentom dostęp do kontynuacji leczenia. W dodatku dochodzą nowi po pierwszorazowej wizycie. I co koło się zamyka. Powtórzę za Pietrzakiem co by tu jeszcze sp....ć panowie co by tu jeszcze...
W naszej poradni ortopedycznej jest 15 lekarzy ;stąd zawsze będziemy mieli mniejszy % wizyt pierwszorazowych ze względu na dużą ilość przyjmowanych pacjentów; żeby sprostać wymogom NFZ powinniśmy ograniczyć ilość kolejnych wizyt ,czyli utrudnić pacjentom dostęp do kontynuacji leczenia. W dodatku dochodzą nowi po pierwszorazowej wizycie. I co koło się zamyka. Powtórzę za Pietrzakiem co by tu jeszcze sp....ć panowie co by tu jeszcze...