Braki kadrowe, niedopracowany program studiów i wątpliwe umowy ze szpitalami - to zaniedbania, na jakie wskazuje Porozumienie Rezydentów, których dopuszczono się na kierunku lekarskim na Uniwersytecie w Siedlcach. Młodzi lekarze wystosowali w tej sprawie list do Polskiej Komisji Akredytacyjnej.
Jak podaje Porozumienie Rezydentów OZZL, raport samooceny, który miał przedstawić uczelnię w dobrym świetle, pokazując jej gotowość do kształcenia lekarzy, został w dużej mierze opracowany przez osobę niemającą związku z naukami medycznymi. Dokument został przygotowany przez dr Annę Rak, której doświadczenie naukowe dotyczy agrobiznesu, a nie medycyny. To rodzi pytania o rzetelność przedstawionych w nim informacji.
Dodatkowo, jak twierdzi organizacja, w raporcie mogła zostać zawyżona liczba studentów faktycznie uczęszczających na uczelnię.
- Obecnie może wynosić niespełna połowę liczby osób rozpoczynających kształcenie – zaznaczono w liście.
Jednym z kluczowych zarzutów Porozumienia Rezydentów wobec Uniwersytetu w Siedlcach jest niewystarczająca kadra dydaktyczna. Według informacji przekazanych przez sygnalistów, od ostatniej oceny PKA uczelnia zatrudniła jedynie jednego profesora nauk medycznych oraz jednego lekarza, co stanowi jedynie 5% wymaganych zmian.
Podkreślono także, że uczelnia nie opracowała jeszcze pełnego programu studiów na kierunku lekarskim. Przedstawione dokumenty zawierają jedynie jego zarys, a wiele sylabusów zostało skopiowanych z innych uczelni, bez zaangażowania lekarzy prowadzących zajęcia.
Wątpliwości budzi także sposób, w jaki uczelnia organizuje praktyki i zajęcia kliniczne dla studentów. Umowy ze szpitalami są jedynie deklaratywne, bez jasno określonych zobowiązań.
Dodatkowo Porozumienie Rezydentów zwróciło uwagę na trudną sytuację finansową szpitala w Sokołowie Podlaskim, który ma 18 milionów złotych długu. Pojawiły się również pytania o potencjalny konflikt interesów – Mazowieckim Szpitalem Wojewódzkim w Siedlcach kieruje Marcin Kulicki, który jednocześnie zasiada w Radzie Uczelni.
Niepokój budzi również brak procedur bezpieczeństwa. W liście przypomniano incydent z 2024 roku, kiedy to w Pracowni Genetyki doszło do zakłucia się pracownika ostrym narzędziem zawierającym niebezpieczny odczynnik. Wówczas uczelnia nie miała procedur postępowania w takich przypadkach, co stwarzało zagrożenie zarówno dla personelu, jak i studentów.
Porozumienie Rezydentów OZZL zwraca się do PKA o dokładną analizę sytuacji na Uniwersytecie w Siedlcach podczas zaplanowanej na 11-12 marca wizytacji.
- Kształcenie przyszłych pokoleń lekarzy nie może odbywać się na uczelniach nieprzygotowanych do realizacji toku studiów na kierunku lekarskim – podkreślono w liście.
Organizacja apeluje, by instytucje nadzorujące kształcenie lekarzy zapewniły, że uczelnie spełniają najwyższe standardy, gwarantując absolwentom odpowiednie przygotowanie do zawodu. Jak wskazano w liście, brak reakcji może przełożyć się nie tylko na jakość edukacji przyszłych lekarzy, ale także na bezpieczeństwo pacjentów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze