W zeszłym tygodniu trzecia runda negocjacji między związkiem zawodowym Marburger Bund i pracodawcami dobiegła końca. Nie udało się uzyskać porozumienia.
W ramach negocjacji zbiorowych Związek Marburger Bund domaga się reformy przepisów dotyczących dyżurów. Celem jest ustalenie maksymalnego limitu dyżurów i przepracowanych godzin, lepsze planowanie dyżurów i co najmniej dwa wolne weekendy w miesiącu. Kluczowa jest także dokumentacja czasu pracy i ograniczenie liczby nadgodzin. Związek zawodowy domaga się, aby przy liczeniu czasu pracy nie było żadnych manipulacji i obecność lekarza i pielęgniarek w szpitalu uznawana była jako czas pracy. Tymczasem pracodawcy twierdzą, że personel medyczny może znajdować się w szpitalu, ale rzekomo nie pracować w tym czasie i chcą, żeby taka obecność nie liczyła się do nadgodzin. „We wszystkich istotnych dla nas punktach pracodawcy nie chcieli wysłuchać naszych postulatów ”, powiedział prezes Marburger Bund, Rudolf Henke.
Podwyżki dla pracowników
Problemem są również podwyżki. Marburger Bund domaga się 5 proc. w skali roku, szpitale oferują 5,4 proc. w dwa lata. Na to związek zawodowy nie chce się zgodzić. Marburger Bund zapowiada, że niedługo może rozpocząć strajk, zapewnia jednak, że pacjenci w stanach nagłych otrzymają odpowiednią opiekę medyczną. Sprawa może zakończyć się także sporem pracowniczym złożonym w sądzie.
Źródło: aerzteblatt
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!