Ubezpieczyciele zdrowotni w Niemczech w pierwszych trzech miesiącach 2020 roku zanotowali 1,3 miliarda euro deficytu. W poprzednich latach kasy chorych były na plusie.
Wydatki na świadczenia i koszty administracyjne wzrosły o 5,6 procent, przy wzroście liczby ubezpieczonych o około 0,2 procent.
Tymczasem wydatki w pierwszym kwartale 2020 r. zwiększyły się o 5,6 procent.
W rezultacie nakłady na usługi wzrosły o 5,7 procent, a koszty administracyjne o 4,0 procent.
Deficyt zarejestrowali prawie wszyscy ubezpieczyciele.
- Pandemia wpływa również na finanse zakładów ubezpieczeń zdrowotnych - powiedział minister zdrowia Niemiec, Jens Spahn. Jego zdaniem obecnie podawane liczby nie mają większego znaczenia, a wiarygodnych prognoz można spodziewać się dopiero jesienią.
- Po wielu latach stabilizacji finansowej musimy być przygotowani na rosnącą różnicę między dochodami a wydatkami w służbie zdrowia - dodał J. Spahn.
Problemem nie tylko koronawirus
Z powodu kryzysu spowodowanego koronawirusem niemieckie zakłady ubezpieczeń zdrowotnych zmagają się nie tylko z dodatkowymi kosztami, ale także ze spadającymi dochodami ze składek z powodu rosnącego bezrobocia.
Znacząco wzrosły też koszty leków i te, związane ze zwolnieniami lekarskimi. Rząd już teraz zapowiada dotacje w wysokości 3,5 miliarda euro, ale jednocześnie rekomenduje, aby składki na ubezpieczenia społeczne nie przekraczały 40 procent wynagrodzeń w 2020 i 2021 r., aby uniknąć obciążeń pracowników i firm.
— Szczegółowy zakres dotacji na ubezpieczenie zdrowotne i społeczne w 2021 zostanie przedstawiony jesienią bieżącego roku — dodał J.Spahn.
Źródło: aerzteblatt.de
Magdalena Mroczek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!