Oddziały wojewódzkie NFZ wysłały do świadczeniodawców POZ aneksy do umów na okres od 1 stycznia do 30 czerwca przyszłego roku - informuje Centrala NFZ. Tymczasem lekarze rodzinni nie kryją zaskoczenia.
Jak poinformował, NFZ umowy z większością lekarzy rodzinnych są podpisane bezterminowo — na 6 tysięcy umów, ponad 4 tysiące jest zawartych na czas nieokreślony. Termin obowiązywania pozostałych upływa 31 grudnia br. Dlatego, w celu zapewnienia ciągłości i kontynuacji opieki nad pacjentami, do świadczeniodawców POZ przesłano aneksy przedłużające do 30 czerwca 2021 roku okres obowiązywania umów wygasających z końcem grudnia.
Fundusz wskazuje, że aneksy nie zmieniają warunków organizacji i finansowania świadczeń określonych w aktualnym zarządzeniu Prezesa Funduszu i stanowiących integralną część obecnych kontraktów.
"Zapewnienie bezpieczeństwa w dostępie do świadczeń, szczególnie w okresie trwającej epidemii COVID-19, jest priorytetowym zadaniem Narodowego Funduszu Zdrowia, dlatego liczymy na podpisanie aneksów w najbliższych dniach, aby obie strony mogły skoncentrować się na realizacji zadań związanych z opieką nad pacjentami" - podkreśla NFZ. Fundusz liczy, że "propozycja przedłużenia umów o pół roku spotka się ze zrozumieniem świadczeniodawców".
Jednocześnie Fundusz podał, że: "Od 2015 roku finansowanie świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej wzrosło o prawie 5 mld. zł. Na przyszły rok planuje się wzrost o kolejne 300 mln zł. Regularnie podnoszono wysokość ryczałtowej stawki kapitacyjnej i wprowadzano dodatkowe mechanizmy podnoszące finansowanie praktyk. Jednocześnie w bieżącym roku z powodu epidemii znacząco zmniejszyła się liczba realizowanych porad, a to doprowadziło do pogorszenia dostępności do świadczeń POZ. Nie wpłynęło to jednak na obniżenie wynagrodzenia świadczeniodawców, co więcej, lekarze podstawowej opieki zdrowotnej otrzymali i otrzymują dodatkowe środki na udzielanie świadczeń związanych z wykrywaniem i leczeniem COVID-19 oraz pokrycie zwiększonych kosztów związanych z bezpieczeństwem sanitarnym praktyk".
Lekarze POZ zaskoczeni
Rozmowy o aneksach na kolejny rok zwykle odbywały się pod koniec grudnia poprzedniego roku. Lekarze POZ są więc zaskoczeni zarówno terminem, ale także sposobem komunikacji NFZ.
Jak powiedział Polityce Zdrowotnej prezes Porozumienia Zielonogórskiego Jacek Krajewski, były dwie rozmowy z NFZ, "które trudno nazwać negocjacjami". - Obie strony przedstawiły swoje oczekiwania. Rozmowa była dosyć obcesowa - ocenił J.Krajewski. Dodał, że NFZ podkreślał, iż chce mieć już podpisane aneksy, ponieważ chce mieć zapewnioną dostępność do świadczeń w przyszłym roku.
- Tak jak byśmy my tej dostępności nie zapewniali. A jak nie, to będą szukać alternatywy - zaznaczył J.Krajewski.
- Zaskoczyła nas taka retoryka mało subtelna w sytuacji, gdy my sprawujemy teraz opiekę nad pacjentami, narażamy się tak jak inni, a powiedziałbym nawet bardziej, ponieważ zaopatrujemy pacjentów tych, którzy są chorzy i tych, którzy mają przewlekłe choroby - podkreślił J. Krajewski.
Jak wyjaśnił, NFZ nie zaproponował zmiany w zakresie finansowania. - Jest propozycja, abyśmy rozwinęli projekty profilaktyczne, ale to dopiero po tym, jak uzgodni je specjalny zespół, który ma być powołany - dodał i zaznaczył, że w obecnej sytuacji warto skupić się na skutecznej walce z covid, zamiast wymyślać nowe zadania.
Prezes Porozumienia Zielonogórskiego pytany o propozycje środowiska lekarzy odparł: "My proponowaliśmy uśrednienie stawki kapitacyjnej, ponieważ mamy obecnie dodatkowe dofinansowanie na skierowania elektroniczne, jako na nowe rozwiązanie. Chcieliśmy uśrednienia stawki".
- Czekamy. Aneksy mają przyjść i bardzo dokładnie sprawdzimy, jakie warunki są tam zapisane - zakończył J. Krajewski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!