Dzisiaj wskaźnik zakażeń R, który mówi o tym ile osób jest zakażonych przez jedną osobę, mamy już ukształtowany w Polsce na poziomie jedności, czyli jest to jeden - poinformował w środę rzecznik prasowy resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz.
Chodzi o tak zwany wskaźnik R, czyli współczynnik reprodukcji wirusa, zwany też wskaźnikiem zakaźności. Pokazuje on, ile kolejnych osób zakaża jedna osoba z koronawirusem. Gdy jego wartość wzrasta powyżej 1 oznacza to, że epidemia rozwija się, a gdy jest niższy niż 1, oznacza to, że powoli jest tłumiona, bo każdy zakażony przekazuje patogen mniej niż jednej osobie.
- U nas sytuacja różni się trochę od sytuacji w innych państwach europejskich jak Hiszpania, Francja, Włochy czy Niemcy. U nas kiedy nie występują ogniska, ta skala zakażeń jest bardzo mała. Wyjaśnił, że dziś, gdyby nie Śląsk i 140 przypadków, to nie osiągnęlibyśmy liczby stu zakażeń - mówił W. Andrusiewcz podczas środowego briefingu.
- Więc nie mamy tej transmisji na bieżąco w społeczeństwie na ulicach, ale najczęściej w zamkniętych ośrodkach, podmiotach, jak DPS czy kopalnia - dodał.
- Mamy dzisiaj wskaźnik zakażeń R, który mówi o tym ile osób jest zakażonych przez jedną osobę, ten wskaźnik mamy już ukształtowany w Polsce na poziomie jedności, czyli jest to jeden - poinformował.
Odnosząc się do pytania o kolejne poluzowania restrykcji, mówił, że skutki II etapu odmrożenia zakazów, który wszedł od poniedziałku będzie można zacząć analizować najwcześniej w niedzielę i jeżeli nie będzie gwałtownego wzrostu liczby zakażonych, to bedzie można myśleć o wprowadzaniu kolejnych poluzowań.
Testy antygenowe
W. Andrusiewicz poinformował, że do końca tego tygodnia będzie już decyzja MZ ws. testów antygenowych, które są obecnie poddawane walidacji.
- Skierowaliśmy te testy antygenowe do kolejnych trzech szpitali poza Warszawę. Przypomniał, że początkowe badania w laboratoriach wskazywały na wysoką wiarygodność tych testów, ale informacje ze szpitali już tak optymistyczne nie są, więc resort chce sprawdzić kilkaset, do tysiąca próbek, aby uzyskać pełną wiarygodność, czy można te testy w Polsce wprowadzać - wyjaśnił.
Beata Pieniążek-Osińska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!