Reklama

MZ chce sprawdzić kondycję finansową szpitali

Polityka Zdrowotna
26/09/2016 13:27

Ministerstwo Zdrowia skierowało do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie wskaźników ekonomiczno-finansowych niezbędnych do sporządzenia analizy oraz prognozy sytuacji ekonomiczno-finansowej samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej. Ma on usystematyzować wskaźniki oceny i pomóc w prognozowaniu finansów. Jak propozycję resortu zdrowia oceniają eksperci?

Wśród wskaźników wymienianych w projekcie, potrzebnych do rzetelnej analizy sytuacji ekonomiczno-finansowej wymieniane są: zyskowność, płynność, efektywność i zadłużenia. Kryteria postawione w tych aspektach mają dać pełny obraz kondycji ocenianego podmiotu. O tym w jaki sposób dokonywać analizy mówi załącznik, w którym do obliczeń wg wskaźników przypisane są punktowe oceny.

- Oceniam opisany w rozporządzeniu sposób oceny kondycji podmiotu jako dobry – mówi Polityce Zdrowotnej Rafał Janiszewski, prawnik, ekspert ds. ochrony zdrowia. - Jest to zimne podejście ekonomiczne, które przy rzetelnym wprowadzeniu danych powinny zobrazować sytuację finansową placówki. Wskaźniki zyskowności, płynności, efektywności oraz zadłużenia stanowią elementarne narzędzia do zobrazowania kondycji, ale ich wyniki mogą stanowić poważny problem dla organów prowadzących podmioty. Jest to jednak spodziewana konsekwencja zapisów znowelizowanej Ustawy o działalności leczniczej, dotyczących obowiązku pokrywania strat prowadzonego podmiotu leczniczego - dodaje. Mankamentem, zdaniem prawnika, jest to, że prawda o sytuacji finansowej lecznic może być gorzka, ale jest to nieuniknione, by była ona rzetelna i wiarygodna.

Reklama

Zdaniem Tadeusza Jędrzejczyka, b. prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia rozporządzenie ujednolici ocenę funkcjonowania SPZOZ-ów przez organy założycielskie. - Zaletą rozwiązania jest także łatwiejsze monitorowanie sytuacji wszystkich tego typu podmiotów w kraju a także, co oczywiście nastąpi dopiero po kilku latach funkcjonowania regulacji, ocena dynamiki zmian zarówno pojedynczego szpitala jak i obiektywnego porównania z innymi placówkami – wymienia. Rozporządzenie jednak stanowi – jak przyznaje Jędrzejczyk - dodatkowy biurokratyczny obowiązek zarówno dla szpitali jak i samych organów założycielskich. Wydaje się, że z równie dobrym skutkiem można byłoby uprościć proponowane rozwiązania i ograniczyć liczbę analizowanych wskaźników - mówi.

Z drugiej strony, jak ocenia, rozporządzenie w obecnym kształcie może służyć tak na prawdę jedynie ocenie danych historycznych. Sprawozdawanie ich w maju kolejnego roku oznacza, że już przy pierwszej analizie dane te są o prawie pół roku opóźnione, co w przypadku wskaźników płynnościowych, mija się z celem. Prognoza na kolejne lata musiałaby być z góry wyraźnie wskazana i wyraźnie oddzielona od oceny sytuacji historycznej. Brak zatem realnych narzędzi prognostycznych, które postuluje ustawa – wskazuje Jędrzejczyk. Wskaźniki prognozujące sytuację są oczywiście niezwykle trudne, dlatego, że zarząd SPZOZ ma bardzo ograniczone możliwości oddziaływania na wiele czynników, wpływający na ich kształtowanie.  

Reklama

Kolejnym brakiem, który zauważa były prezes NFZ, chociaż już na poziomie ustawowym, jest pominięcie w ocenie podmiotów działających w formie spółek prawa handlowego. Jak to można rozwiązać? - Oczywiście w praktyce rada nadzorcza lub walne zgromadzenie akcjonariuszy/wspólników analizuje dokładnie te same dane ze sprawozdań finansowych i prognoz, ale  rozciągnięcie na wszystkie formy podmiotów przedmiotowej regulacji pozwoliłoby na ocenę całkiem już dużej grupy publicznych szpitali i przychodni – wyjaśnia Jędrzejczyk.

 

Reklama

Janusz Maciejowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości