- Mutacja brytyjska koronawirusa odpowiada w Polsce za 60 proc. zakażeń - podał w piątek rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Najwięcej przypadków zakażeń na 100 tysięcy mieszkańców notuje się obecnie na Mazowszu, które wyprzedziło już pod tym względem woj. warmińsko-mazurskie.
W. Andrusiewicz podczas briefingu mówił, że porównując obecny tydzień do poprzedniego "mamy wzrosty zakażeń rzędu 40 proc.", a średnia dzienna liczba nowych przypadków przekroczyła 20 tysięcy.
- Przeciętnie wykonujemy w ciągu doby 70 tysięcy testów pod kątem SARS-CoV-2, a granica wydolności systemu testowania to 160 tysięcy. Nie jesteśmy więc nawet w jej połowie - wskazał rzecznik MZ.
Jak dodał, "szybko przybywa zleceń" na testy z przychodni POZ. Ponadto, dzięki formularzowi na stronie gov.pl/dom, kolejnych 30 tysięcy osób otrzymało odpowiednie skierowania.
- Mutacja brytyjska odpowiada za ponad 60 proc. przypadków koronawirusa w Polsce. Analitycy nie mają wątpliwości. Zmierzamy w kierunku, by było to 80 proc. - stwierdził W.Andrusiewicz.
Jak przypomniał, ten wariant wirusa stał się dominujący w naszym kraju, a jego transmisja staje się tym samym coraz szybsza.
- Obserwujemy z niepokojem, co dzieje się w województwach. Na czele jest Mazowsze z 66 przypadkami na 100 tys. mieszkańców, a drugie jest woj. warmińsko-mazurskie, gdzie wzrosty wygasają. Tam epidemia przestaje się rozwijać, to jedyny promyk nadziei - stwierdził.
Jako "galopujące" określił z kolei tempo zakażeń w woj. śląskim, gdzie wskaźnik zakażeń wynosi 62 na 100 tys. mieszkańców. Średnia dla Polski to 53 przypadki na 100 tys. mieszkańców.
- Poza woj. podlaskim i lubelskim, gdzie mamy 30 zakażeń na 100 tys. mieszkańców nie ma dobrych informacji o pozostałych województwach - stwierdził.
Zajętość łóżek covidowych
Jak mówił zajętość łózek covidowych kształtuje się na poziomie 71 proc., a łóżek respiratorowych - 73 proc. Tu pozytywne informacje od strony tworzenia buforu łóżkowego są takie, że utworzono dodatkowe 4 tys. łóżek. W tej chwili mamy ok. 32 tys. łóżek w całym kraju, a w w najbliższym tygodniu chcemy dojść do poziomu 37 tys. łózek w całym kraju, więc mamy jeszcze przed sobą ok. 5 tys. łóżek do stworzenia. W ostatnim tygodniu dla pacjentów covidowych przybyło ok. 300 respiratorów, a w najbliższym czasie trafi ok. 300 kolejnych. Otwierane są także kolejne szpitale tymczasowe. Otwarte są już 23 takie placówki, które mają możliwość przyjęcia ponad 6,2 tys. pacjentów. W tej chwili kontraktowane jest z NFZ kolejne 2,1 tys. łóżek. W najbliższych dniach uruchomionych ma być 6 szpitali tymczasowych, a potem jeszcze kolejnych 6 takich placówek.
Rzecznik MZ poinformował też o uruchomieniu kolejnych zespołów ratownictw medycznego. - W ostatnim tygodniu decyzją MZ i NFZ zakontraktowanych zostało 120 zespołów - podał. W najbliższym tygodniu do tych zespołów dołączyć ma ponad 70 kolejnych. Dostępność karetek powinna więc zwiększyć się o ok. 200 dodatkowych jednostek.
Jak podkreślił, tworzenie tych buforów jest niezbędne aby przygotować się na dalsze wzrosty zakażeń.
- Niestety możemy spodziewać się dalszych wzrostów. Musimy być na to przygotowani, na dalsze wzrosty. Nie jesteśmy jeszcze nawet pod szczytem tej trzeciej fali, dlatego tak ważne jest abyśmy zachowali odpowiedzialność w najbliższych dniach - wskazał.
COVID groźny dla dzieci
Rzecznik był pytany również o to, jak dużo dzieci i z jakimi objawami choruje obecnie w związku z wariantem brytyjskim.
- Widzimy, że covid-19 coraz częściej dotyka dzieci i to w sposób nie bezobjawowy - przyznał.
- Mamy przeznaczonych 900 łóżek covidowych dla dzieci i 400 jest obecnie zajętych - podał.
Jak dodał, do szpitali trafiają często dzieci z innymi chorobami, ale poszerza się grono dzieci, które nie mają innych chorób. - U dzieci coraz częściej mamy do czynienia z utratą smaku i węchu, kaszlem, bólem gardła. To objawy charakterystyczne dla mutacji brytyjskiej - wskazał W. Anrusiewicz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!