Listy refundacyjne planujemy realizować w 2021 r. co dwa miesiące - zapewnia wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski pytany o to, czy tegoroczne listy są zagrożone z powodu nadal trwającej pandemii. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku z powodu pandemii resort zdrowia zdecydował o "zawieszeniu" dwóch list, a marcowa obowiązywała do końca sierpnia.
Wiceminister podczas jednej z sesji ubiegłotygodniowej konferencji on-line "Priorytety w ochronie zdrowia" był pytany o to, czy listy refundacyjne na 2021 r. są zagrożone w tym roku. Resort zdrowia skupia się obecnie na realizacji akcji szczepień p/COVID stąd wątpliwości co do priorytetów.
- Pracy jest bardzo dużo: i szerokich, i ustawowych zmian, ale listy planujemy realizować co dwa miesiące: i nowe leki, i odnowienia - stwierdził wiceminister.
- Oczywiście mamy wniosek części środowiska firm farmaceutycznych, aby wzorem ubiegłego roku na rok zamrozić wnioski kontynuacyjne, aby nie negocjować wniosk ów, które będą przedłużane na 1 stycznia 2022, czyli żeby wstrzymać co najmniej na sześć najbliższych list refundacyjnych jakiekolwiek zmiany, ale ja nie przychylam się do tego wniosku - dodał.
Jak mówił, do Ministerstwa Zdrowia wpływają wnioski od producent ów farmaceutycznych, którzy oczekują, aby ze względu na okres pandemii skupić się na innych rzeczach, a politykę lekową i ewentualne negocjacje zostawić na przyszły okres.
- Nasze stanowisko jest negatywne. Chcemy normalnie co dwa miesiące negocjować, bo potem sobie nie damy rady. To jest duża praca i ten okres sześciu miesięcy, który był w ubiegłym roku był bardzo trudny, aby to później nadrobić. W Agencji Oceny Technologii Medycznych też mieli opóźnienia - mówił M. Miłkowski. Według niego, "tak nie powinno być".
- Wiele osób pracuje zdalnie, ale nie powinniśmy sobie w żaden sposób odpuścić - uważa wiceminister.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!