Koalicja rządząca obroniła Jolantę Sobierańską-Grendę. Posłowie odrzucili wniosek o wotum nieufności złożony przez Prawo i Sprawiedliwość. - Zdrowie Polaków nie potrzebuje politycznych sporów – przemawiała ministra zdrowia. Premier Donald Tusk do posłów mówił: - Proszę żebyście pomagali, a nie przeszkadzali. przecież na koniec i tak chodzi o zdrowie naszych dzieci.
„Zakończone zostały główne prace nad budową Systemu dla Chorób Rzadkich, z którego będzie generować się Karta Pacjenta z Chorobą Rzadką. Ostateczne wdrożenie systemu uzależnione jest od momentu wejścia w życie ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia. Aktualnie trwają ostatnie uzgodnienia projektu ustawy przed przekazaniem go do kolejnego etapu procesu legislacyjnego”.
„W 2025 r. przeznaczyliśmy 2,5 mld zł na leczenie pacjentów z chorobami hematoonkologicznymi”.
„Dobry posiłek w szpitalu” to blisko 900 mln zł dodatkowych środków na żywienie pacjentów.
Reklama
„Rządowy program in vitro daje dziś konkretne efekty: blisko 13 tys. dzieci; ponad 48 tys. zakwalifikowanych par; prawie 28 tys. potwierdzonych ciąż”.
To wszystko przykłady ostatnich wpisów internetowych Ministerstwa Zdrowia, w których resort chwali się dokonaniami i zamierzeniami. Nie można takiej aktywności w sieci nie łączyć z niezdrową atmosferą wokół MZ i jego szefowej Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Jest ona pod ostrzałem polityków PiS, którzy złożyli wniosek o wotum nieufności wobec ministry.
O wynik czwartkowego głosowania w Sejmie Sobierańska-Grenda mogła być spokojna. Koalicja rządząca nie pozwoliłaby na odwołanie ministry przez PiS. Próbę sił widzieliśmy w środę w nocy, gdy sejmowa Komisja Zdrowia wniosek negatywnie zaopiniowała: 19 posłów było przeciw, a 15 – za. Nikt się nie wstrzymał od głosu.
To nie zaskoczenie, podobnie jak wynik czwartkowego głosowania na sali plenarnej. Była to jednak okazja do ataków na ministrę.
Katarzyna Sójka z PiS mówiła o znieczulicy, oszukiwaniu prezydenta, manipulacjach ministry zdrowia.
– Przez panią dzisiaj w uśmiechniętej Polsce Donalda Tuska ludzie muszą zakładać zbiórki w internecie na leczenie dzieci – mówiła. I pytała: – Jak pani nie wstyd?
Mówiła też o "zimnych, wyprutych kalkulacjach politycznych", które uderzają we wszystkich wyborców. Mówiła o likwidacji porodówek i braku poczucia bezpieczeństwa kobiet.
– Czy pani postradała zmysły? – to kolejne pytania Sójki w kontekście rozwiązań na SOR-ach.
Tu zaznaczmy, że MZ zawsze w takich sytuacjach tłumaczy, że opóźnienia na szpitalnych oddziałach ratunkowych nie będzie.
– Skąd to się bierze? Z braku pieniędzy. Nie, to pani perfidia – mówiła posłanka PiS, oskarżając, że to plan prywatyzacji ochrony zdrowia.
Marta Golbik z KO odpowiadała na każdy zarzut Sójki. Przypominała, kto zgotował w Polsce „piekło kobiet” i kiedy ukuło się to sformułowanie. Relacjonowała także dyskusję na środowej Komisji Zdrowia.
– Przekazane przeze mnie informacje dobrze wskazują to, co pokazuje rozstrzygnięcie komisji zdrowia. Ta debata nie była kierowana przeciwko dobrej woli. Nie była kierowana dobrem pacjentów. To była debata mająca na celu stworzyć konflikt, nastraszyć pacjentów, a nie pokazać, jak jest naprawdę. – i przywołała, że komisja rekomenduje odrzucenie wniosku o wotum nieufności - powiedziała posłanka KO.
Reklama
Anna Maria Żukowska z Lewicy jasno mówiło, że ta partia stoi za ministra zdrowia. I jak mówiła, razem będą walczyli o większe nakłady na ochronę zdrowia.
W końcu na mównicę weszła Jolanta Sobierańska-Grenda:
- Misja odwaga i zaufanie, to one doprowadziły mnie do tego miejsca, w którym jestem. Misja powinna łączyć nas zawodowo. Powiem szczerze, że jak się przysłuchuję temu, to wiem co się w polityce opłaca. Na pewno zbijanie na procentach politycznego kapitału.
I oceniała, że reformy ochrony zdrowia nie udają się przez brak odwagi, a ona ją ma. Zaufanie z kolei pozwala podejmować nawet niepopularne decyzje.
- Zdrowie Polaków nie potrzebuje politycznych sporów – przemawiała Sobierańska-Grenda.
Tłumaczyła, że przez lata w ochronie zdrowia górę brała polityka i właśnie brak odwagi. Efektem tego jest np. ustawa podwyżkowa bez zapewnionego finansowania. Ministra mówiła też o nieprawdziwych informacjach o ograniczeniu badań profilaktycznych. Mówiła o straszeniu pacjentów i "leczeniu populizmem".
Na koniec mówił Donald Tusk. Premier mówił, że ministra jest osobą odporną na ataki z misja odpolitycznienia dyskusji o ochronie zdrowia. I atakował:
- Usłyszałem od przedstawicieli PiS-u sformułowanie "Piekło kobiet". Wstydu nie macie. Przegraliście wybory, bo zgotowaliście Polkom piekło, które trwało całe lata. Jarosław Kaczyński wytoczył mi proces, bo powiedziałem, że władza PiS-owska to seryjni mordercy kobiet. Przegrał. Sąd uznał, że ta teza jest oparta na faktycznych przesłankach.
O konsolidacji szpitali mówił:
- Proszę żebyście pomagali, a nie przeszkadzali. przecież na koniec i tak chodzi o zdrowie naszych dzieci.
Apelował o rekordowych pieniądzach na leczenie i apelował, aby wszyscy wspierali panią minister w ich skutecznym wydawaniu. Słowa o planie prywatyzacji szpitali nazwał „bredniami”.
Finalnie wniosek PiS został odrzucony. Za odrzuceniem wniosku było 238 posłów, było "za" 212. Nikt się nie wstrzymał.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze