Minister zdrowia Adam Niedzielski pytany o ewentualne wprowadzenie twardego lockdownu stwierdza, że "niczego nie można wykluczyć",wszystkie scenariusze są rozważane, a jeżeli będziemy mieli kryzys, którego do tej pory nie było, narzędzia będą coraz szerzej stosowane.
Minister zdrowia, który był gościem Radia Zet podał też czwartkowe dane dotyczące nowych zakażeń - 14 350 oraz zgonów - 709.
Dodał, że większość z tych zgonów - 75 proc. - dotyczy osób niezaszczepionych, a wśród zaszczepionych ponad 70 proc. to osoby obciążone wielochorobowością.
- Analizujemy bardzo dokładnie, jakie są przyczyny zgonów. Jak tylko identyfikujemy przyczynę, to staramy się odpowiedzieć na nią odpowiednim projektem - zapewniał szef resortu zdrowia. Dodał, że analizowane jest bardzo dokładnie, jakie są przyczyny zgonów i jeżeli identyfikowana jest przyczyna, to "staramy się odpowiedzieć na nią odpowiednim projektem".
Jak mówił, plan dotyczący ograniczenia liczby nadmiarowych zgonów "jest konsekwentnie realizowany od dłuższego czasu”. - Zbyt późne pojawienie się w szpitalu, co ma szczególne znaczenie w wariancie Delta. Do czasu tzw. załamania jest niecały tydzień. Ludzie nawet nie zdążają zrobić testów - dodał. Przypomniał też, że już do blisko miliona Polaków zostały wysłane pulsoksymetry, blisko milion wzięło udział w tym programie pomiaru saturacji i porad lekarskich.
Dopytywany o ewentualny twardy lockdown stwierdził: "Niczego nie można wykluczać. W tej chwili za mało wiemy nt. Omikrona i jego charakterystyki, jeśli chodzi o jego zakaźność i zjadliwość – dodaje Adam Niedzielski.
- Jeżeli sytuacja będzie się pogarszała, to te restrykcje mogą zostać zaostrzone znacznie wcześniej - podkreślił.
Obowiązkowe szczepienia
Adam Niedzielski pytany o obowiązkowe szczepienia dla wybranych grup, przypomniał, że już wprowadzono szczepienia obowiązkowe przeciw COVID-19 dla medyków. Jeżeli zaś chodzi o szczepienia dla innych grup zawodowych, to rząd zajmuje się znalezieniem dobrego rozwiązania w tym zakresie. Podkreślał, że trwa dyskusja z min. edukacji, min. spraw wewnętrznych i administracji oraz ministrem obrony narodowej.
Dodał, że znalezienie rozwiązania, które zapewnia stabilność funkcjonowania służb jest nieco łatwiejsze, zaś w przypadku szkół nieco trudniejsze.
- Nie możemy pozwolić sobie na sytuację, kiedy z dnia na dzień np. 10 proc. nauczycieli nie będzie mogło wykonywać swoich obowiązków ze względu na obowiązek szczepień - zwracał uwagę.
Dopytywany o obowiązkowe szczepienia dla wszystkich dorosłych Polaków, A. Niedzielski stwierdził, że „wszystkie scenariusze są rozważane, ponieważ epidemia jest bardzo dynamiczna i mamy nową sytuację, związaną z pojawieniem się Omikrona”.
- Jeśli będziemy mieli kryzys, którego jeszcze do tej pory nie mieliśmy w takiej skali możliwości odczuć, to narzędzia będą coraz szerzej stosowane – zapowiedział.
Z kolei pytany o to, kiedy będzie rozwiązanie uprawniające do weryfikacji szczepień przez pracodawców, podkreślał, że tu potrzebny jest kompromis i został przygotowany projekt. Przypomniał, że będzie wysłuchanie publiczne tego projektu. Dodał, że kompromisem jest to, że pracownicy będą pokazywali wynik testu, a nie szczepienia, a dostęp do testów dla pracowników będzie powszechny.
Obniżka wycen testów
Szef resortu zdrowia odniósł się też do pytania o obniżkę wyceny testów PCR z 280 na 113 zł.
Jak mówił, "do tej pory ta marża miała bardzo wysoki poziom", z cena 280 zł pochodzi z począktu pandemii, gdy testy były trudno dostępne. - Teraz sytuacja diametralnie się zmieniła - podkreślał. Zapewniał, że zmiana wyceny została przygotowana na podstawie analizy AOTMiT, a Agencja brała pod uwagę wiele różnych czynników.
- Ta cena 280 zł, to cena wyższa niż w innych krajach bardziej rozwiniętych, np. Niemczech - zaznaczył.
Zapewnił, że ministerstwo jest w kontakcie z sieciami laboratoriów, które potwierdzają kontynuację współpracy.
Przypomniał też, że od 1 stycznia zostaną "uwolnione" laboratoria i aby wykonywać testy nie będą musiały podpisywać umowy z NFZ, ale być zgłoszone na specjalny wykaz.
Wyrok SN
Minister pytany był także o wyrok Sądu Najwyższego ze środy i o to, czy będą nas leczyć lekarze nie znający języka polskiego.
Jak przypomniał, przyjęto rozwiązanie, które dopuszcza możliwośc zatrudnienia lekarza zza granicy z odpowienimi kwalifikacjami, którzy wykonują pracę pod opieką innych medyków. Dodał, że są to głównie medycy z Ukrainy czy Białorusi.
Zaznaczył, że w kontakcie pomóc może ewentualnie opiekun medyka, a część obowiązków nie wymaga bezpośredniej komunikacji z pacjentem.
Na pytanie, czy nie widzi tu ryzyka, stwierdził, że dostrzegał przede wszystkim ryzyko, że polskich pacjentów nie będzie miał kto leczyć, stąd rozwiązanie ułatwiające zatrudnianie medyków spoza UE.
Szpital w Prokocimiu
Adam Niedzielski pytany był również o sytuację szpitala w Prokocimiu. Zapewniał, że finansowanie zostało zwiększone. Poinformował też, że dziś wiceminister Piotr Bromber jedzie do tego szpitala, aby rozmawiać o sytuacji, która ma tam miejsce, aby wysłuchać dyrekcji szpitala oraz pracowników.
Sylwester
Na zakończenie minister zdrowia odniósł się też do wyłączenia obostrzeń na Sylwestra. Jak mówił, chodzi o to, aby nie wprowadzać fikcyjnych obostrzeń, które i tak nie będą przestrzegane. Przypomniał, że są limity dotyczące imprez i liczby osób, które biorą w nich udział, i to jest dość restrykcyjne rozwiązanie w porównaniu do innych krajów europejskich.
- W cywilizowany sposób staramy się przejść przez uroczystość, która i tak się odbędzie - stwierdził. Przyznał jednocześnie, że nie ma możliwości, aby każdej imprezy pilnował policjant. Odwoływał się do poczucia własnej odpowiedzialności przy egzekwowaniu obostrzeń.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!