- Mamy do czynienia z kolejnym zmniejszeniem dostaw szczepionek do Polski. Tym razem firma AstraZeneca poinformowała, że do końca marca dotrze do Polski ok 550 tys. szczepionek mniej niż powinno - poinformował w piątek rano szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.
M.Dworczyk podkreślił, że w związku z tym mogą nastąpić pewne przesunięcia terminów wizyt i prosił o zrozumienie w tym zakresie.
- Zrobimy wszystko, by to nie odbiło się na funkcjonowaniu i dostawach szczepionek do punktów szczepień. Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych zrobi wszystko, by było jak najmniej zawirowań w dostawach. Prosimy państwa o zrozumienie. Jeśli nastąpiłyby pewne przesunięcia terminów wizyt, to są one spowodowane kolejną zmianą zafundowaną nam przez producenta szczepionki AstraZeneca - mówił.
- Nie wykluczam pewnych zakłóceń, ale też trzeba pamiętać, że nie wszyscy zapisani na szczepienie zgłaszają się - wskazał.
Jak mówił, jeżeli chodzi o grupę 69latków, która jest właśnie zapisywana na szczepienia tą szczepionką, to zapisało się od wczoraj 170 tys. osób z ponad 400 tys. 69-latków.
M. Dworczyk podkreślał, że w przypadku realizacji programu szczepień trzeba elastycznie dostosowywać się do sytuacji.
- Mimo, że tych szczepionek do końca marca będzie mniej, to przygotowujemy się do dużego przyspieszenia w II kwartale - zapowiedział.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!