Relacje płynące z Gazy są wstrząsające. Liczba rannych jest ekstremalnie wysoka – do szpitali w Strefie Gazy bez ustanku przybywają nowi ranni. Zespoły medyczne są wyczerpane, opatrują i operują rannych 24 godziny na dobę. Bombardowania są bardzo intensywne. Wiele budynków zostało całkowicie zniszczonych – mówi Léo Cans, kierownik działań Lekarzy bez Granic w Palestynie.
Przypomnijmy, 7 października 2023 roku palestyński Hamas zaatakował Izrael. Na Bliskim Wschodzie kolejny raz zawrzało ponieważ radykalna organizacja ogłosiła, że to początek nowej operacji zbrojnej przeciw Izraelowi. O tym, jak poważny jest to konflikt, świadczy reakcja izraelskiego premiera oświadczającego, że jego kraj jest w stanie wojny, a wróg zapłaci za to taką cenę, jakiej jeszcze nigdy nie poznał.
Zdaniem zagranicznych ekspertów, Hamas chciał poprzez sobotni atak pokazać swoją siłę. Z kolei minister obrony Izraela stwierdził, że nastąpi „całkowite oblężenie” Strefy Gazy po ataku ze strony Hamasu. Miał podkreślić, że Izrael „walczy ze zwierzętami w ludzkiej skórze i będzie odpowiednio postępować”.
Dla ludności cywilnej tak ostre reakcje i uruchomienie zbrojnych akcji to dramat.
„Czasem ludzie w środku nocy dostają wiadomość SMS, że powinni ewakuować się z domu. Takie wiadomości dostawały też osoby z naszego zespołu. Muszą wtedy zbudzić swoje dzieci i w środku nocy opuścić
budynek, nie zabierając ze sobą właściwie niczego, aby schronić się w bezpieczniejszym miejscu. Bardzo często jednak nie mają dokąd iść. Zostają pod gołym niebem, w środku nocy, pod gradem bomb” – opisuje Léo Cans z Lekarzy bez Granic.Reklama
Jak dodaje, dodzwonienie się do zespołów w Gazie graniczy z cudem, koordynacja działań ratunkowych i dotarcie do rannych jest ekstremalnie trudne. Ludzie w Gazie są przerażeni. Regularnie rozmawiam z przebywającymi w Gazie współpracownikami, z lokalnym personelem Lekarzy bez Granic.
To bardzo twardzi ludzie, bo niestety przeżyli już wiele wojen. Ale obecna sytuacja wywołuje w nich olbrzymi lęk. Mówią, że tym razem jest inaczej niż zwykle: nie widzą wyjścia z tej sytuacji i zastanawiają się, jak to wszystko się skończy – relacjonuje Cans.
Reklama
Organizacja Lekarze bez Granic alarmuje, że wśród rannych w Gazie większość to kobiety i dzieci. Skala przemocy i zniszczeń w Strefie Gazy osiąga szokujący poziom. Nigdzie nie jest bezpiecznie: pod ostrzałem są domy mieszkalne, szkoły, placówki medyczne. Przynajmniej ćwierć miliona osób zostało zmuszonych do opuszczenia domów. Szpitale nie nadążają z przyjmowaniem rannych. 11 października sto procent pacjentów, jakich przyjęliśmy w naszej przychodni w mieście Gaza, to były dzieci między dziesiątym a czternastym rokiem życia.
Kobiety i dzieci najczęściej przebywają w domach ostrzeliwanych w atakach powietrznych – mówi Ayman Al-Djaroucha, zastępca koordynatora projektów Lekarzy bez Granic w Gazie. Zespół Lekarzy bez Granic przeniósł środki medyczne ze swoich dwumiesięcznych rezerw awaryjnych do szpitala Al Awda i w ciągu zaledwie trzech dni zużył ich trzytygodniowy zapas. Wsparcie systemu opieki zdrowotnej w Strefie Gazy i działania ratunkowe są bardzo utrudnione.
Ciągłe naloty uniemożliwiają Lekarzom bez Granic sprowadzenie wyspecjalizowanych zespołów ratunkowych mogących zastąpić obecne, mniej dostosowane do aktualnych potrzeb – mówi Draginja Nadażdin, dyrektorka Lekarzy bez Granic w Polsce.
Apelujemy: infrastruktura medyczna musi być chroniona. Należy zapewnić ochronę strukturom medycznym, pojazdom i personelowi, jak i tym, którzy nie odgrywają aktywnej roli w działaniach wojennych – podsumowała szefowa Lekarzy bez Granic w Polsce.
Ostatnio przyjęliśmy trzynastoletniego chłopca, którego ciało było prawie całkowicie poparzone, po tym jak bomba spadła tuż obok jego domu i wznieciła pożar. To są bardzo trudne przypadki do leczenia w takich warunkach. Kiedy dotykają dzieci, naprawdę trudno to unieść – wyznaje Léo Cans. Deklaracja wojny nie może - pod żadnym warunkiem - prowadzić do zbiorowego karania mieszkańców Gazy. Odcinanie wody, elektryczności i dostaw paliwa jest nie do zaakceptowania, ponieważ karze wszystkich mieszkańców i uniemożliwia im zaspokojenie podstawowych potrzeb – przestrzega przedstawiciel medycznej organizacji.
Lekarze bez Granic działają w Palestynie od 1989 roku. Obecnie prowadzą humanitarne działania medyczne w Dżeninie, Nablusie, Hebronie i Gazie. Strefa Gazy została głęboko dotknięta piętnastoletnią blokadą i powtarzającymi się wybuchami przemocy. Ich eskalację można było obserwować m.in. w latach 2012, 2014, 2021 i na początku tego roku.
zdj. Lekarze Bez Granic
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze