"The Lancet", naukowe czasopismo medyczne, wycofało kluczową publikację sugerującą, że leczenie COVID- 19 chlorochiną i hydrochlorochiną może być nieskuteczne, a wręcz ryzykowne. WHO wznowiła zawieszone 10 dni wcześniej badania nad tymi lekami.
Artykuł (
) wzbudził wiele emocji, ponieważ obalał tezę o skuteczności chlorochiny i hydroksychlorochiny. Analizując ponad 96 tys. zachorowań na COVID-19, które wymagały hospitalizacji, w 671 różnych placówkach medycznych na świecie, autorzy doszli do wniosku, że ww. substancje nie tylko nie pomagają w walce z infekcją, ale nawet w niektórych przypadkach, mogą zwiększać śmiertelność. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) po publikacji zdecydowała oNaukowcy podważają wyniki własnego badania
Tymczasem, troje autorów badania opublikowanego w "The Lancet" zażądała wycofania publikacji (dr Mandeep Mehr, dr Amir Patel oraz prof. Frank Ruschitski). Okazało się bowiem, że dane jakie wykorzystali w swojej analizie naukowcy, budzą wątpliwości.
-Zawsze dążymy do prowadzenia naszych badań zgodnie z najwyższymi wytycznymi etycznymi i zawodowymi. Nigdy nie możemy zapomnieć o odpowiedzialności, jaką mamy jako badacze, skrupulatnego zapewnienia, że polegamy na źródłach danych, które spełniają nasze wysokie standardy. Na podstawie obecnego rozwoju wydarzeń nie możemy już ręczyć za prawdziwość podstawowych źródeł danych. Dlatego prosimy o wycofanie tego artykułu- czytamy w oświadczeniu naukowców.
Zarzuty naukowców padły przede wszystkim pod adresem amerykańskiej firmy Surgisphere, która dostarczyła karty chorób dziesiątek tysięcy pacjentów z całego świata.
Dane zebrane przez firmę zostały zebrane w sposób mało precyzyjny. W wielu miejscach rozmijają się z oficjalnymi statystykami dotyczącym liczby zachorowań i zgonów w danym kraju lub regionie. Do tego część danych, które miały pochodzić ze szpitali w Australii, tak naprawdę pochodziła z placówek w różnych zakątkach Azji.
- Surgisphere nie prześle pełnego zestawu danych, umów z klientami i pełnego raportu z audytu ISO w celu analizy, ponieważ takie działanie naruszałoby umowy z klientami i przepisy dotyczące ochrony danych - czytamy w oświadczeniu.
Ponadto wątpliwości budzą osoby zatrudnione w Surgispehere. Próżno szukać wśród zatrudnionych specjalistów ds. medycyny czy farmakologii. Jak donosi The Guardian, danych medycznych dostarczać mieli m.in. aktorka filmów dla dorosłych oraz pisarz powieści science-fiction.
Ze szkodą dla zdrowia
Zamieszanie wokół publikacji znacznie spowolniło badania nad skutecznością leku na malarię w leczeniu Covid-19. W marcu WHO ogłosiła rozpoczęcie globalnego badania, które miało sprawdzić skuteczność leków w walce z COVID-19. Po publikacji The Lancet 15 maja br. WHO poinformowała, że ze względów bezpieczeństwa tymczasowo
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!