- Leczenie bólu musi być dostępne dla pacjentów. Zwłaszcza w ośrodkach pediatrycznych trzeba o to zadbać - uważa minister Łukasz Szumowski. Ministerstwo wraz z NFZ i anestezjologami przygotowuje odrębny produkt rozliczeniowy w zakresie leczenia bólu. W tej chwili w nowoczesnych technikach leczenia bólu kształci w Polsce podyplomowo jeden ośrodek, MZ chce by powstały przynajmniej dwa kolejne i rozważa, jak odciążyć lekarzy od kosztów uzupełnienia wiedzy.
- Dostępne są takie techniki, że pacjent po zabiegu jest bezbólowy. Jest wiele nowoczesnych technologii, które obecnie przez lekarzy nie są wykorzystywane tak często jakby mogły - uważa minister zdrowia. Wymienia m.in. podanie leku dożylnie, przez pompę, znieczulenie zewnątrzoponowe.
Jako dobrą praktykę, która powinna być standardem, zwłaszcza w ośrodkach referencyjnych, pediatrycznych wymienia dedykowane zespoły lekarsko-pielęgniarskie do leczeniu bólu. - W Centrum Zdrowia Dziecka pielęgniarki codziennie obchodzą oddziały szpitala i wraz z lekarzem ustalają leczenie, tam gdzie jest potrzebne - mówi.
Osobne świadczenie
Leczenie bólu to teraz najczęściej część większych procedur z punktu widzenia płatnika. To ma się zmienić w najbliższych miesiącach - Z anestezjologami przygotowujemy program, który będę chciał, by NFZ wdrożył. Leczenie bólu ma być jako osobno finansowany produkt - mówi Szumowski. Planowane jest też wsparcie wieloprofilowych poradni leczenia bólu. – To na początek drogi, chcemy to zrealizować do końca roku - mówi minister. MZ chce by w szpitalach powstawały poradnie leczenia bólu, zespoły leczenia bólu w szpitalu, nie tylko dla dzieci.
Trzeba szkolić
Jak podkreśla minister, leczenie bólu to teraz nadspecjalizacja w anestezjologii. Wiedza na ten temat powinna być jednak rozpowszechniona wśród lekarzy. - Chcemy pilotażem rozwinąć studia podyplomowe leczenia bólu. Teraz są prowadzone tylko w Krakowie, a chciałbym jeszcze przynajmniej dwa ośrodki w kraju, by dostęp lepszy, ponieważ nie każdy ma czas i pieniądze, by do Krakowa przez rok dojeżdżać - podkreśla Szumowki. Z konsultantem krajowym i grupą anestezjologów, którzy realizują na Uniwersytecie Jagiellońskim studia leczenia bólu, chcą opracować standardy do realizacji studiów w innych miejscach.
Kłopot w tym, że te studia to koszt ponad 5 tys. zł za rok. - Będziemy szukać rozwiązań, by były one bardziej dostępne także finansowo - mówi Szumowski.
Przyznał też, że obecnie część środowiska lekarskiego jest niechętna wdrażaniu karty leczenia bólu, jako dodatkowego obowiązku.
AK
Zobacz również:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!