Poprawki zgłoszone w czasie drugiego czytania do projektu ustawy o zmianie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym zostały dzisiaj odrzucone przez Komisję Zdrowia. Przeciw opowiedziało się 12 posłów, za głosowało 7.
Może to być punkt zwrotny w relacjach między resortem zdrowia a ratownikami, bo zarówno jedni, jak i drudzy poprawkom byli przeciwni.
Badach-Rogowski: liczymy na szybkie procedowanie ustawy
Jestem zadowolony z wyniku głosowania – mówi PolityceZdrowotnej.com Roman Badach Rogowski, przewodniczący Komisji Zakładowej Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego. – Upaństwowienie ratownictwa, to był jeden z naszych głównych warunków do zawarcia porozumienia. Projekt wróci do Sejmu i mam nadzieję, że już w tym tygodniu, a potem jak najszybciej do Senatu i prezydenta i ustawa wreszcie zostanie podpisana. Jak dodaje, to jeszcze nie koniec, bo zaraz po tym rozpocząć trzeba prace nad tzw. dużą ustawą. Ratownicy mają spotkać się najpierw z wiceminister Szczurek-Żelazko, już 24 kwietnia, a tuż po Majówce, z ministrem zdrowia, Łukaszem Szumowskim. Nie zdradzają na razie decyzji w związku z zapowiedzianymi na 16 i 23 kwietnia akcjami protestacyjnymi związanymi z nieprzyjmowaniem dodatkowych dyżurów.
Komisję Zdrowia niepokoi brak stanowiska rządu
Wiceminister Szczurek-Żelazko przedstawiła stanowisko ministra zdrowia, który również przeciwny był poprawkom zgłaszanym do ustawy. Członkowie komisji zapytali, dlaczego nie ma stanowiska rządu, na co minister odpowiedziała, że w obecnej sytuacji i ze względu na zbyt krótki czas, rząd nie miał możliwości wypracować swojego zdania. Większość posłów opowiedziała się po stronie wprowadzenia sytemu państwowego ratownictwa. Resort wyjaśnił także, że w chwili obecnej nie ma zagrożenia, by ratownicy w wyniku tych działań systemowych stracili pracę, nie powinno też być problemów kadrowych.
Nie będziemy płacić odszkodowania Danii
Wątpliwości budziły mogące wystąpić konsekwencje związanie z wyeliminowaniem podmiotów prywatnych, a jeden z nich pochodzi z Danii i w związku z tym mogłoby dojść do sytuacji zaskarżenia, gdyby umowy kończące się 31 grudnia 2018 roku. Wiceminister wyjaśniła, że resort nie przewiduje wcześniejszego rozwiązywania umów.
Małecka-Libera: to kolejny przejaw centralizacji
Głosowaliśmy nasze poprawki (PO, przyp. red.), nie zostały jednak zaakceptowane. Uważam, że stanowisko pani minister jest sztywne, jest ono opinią ministra, a nie rządu – mówi nam wiceprzewodnicząca KZ, Beata Małecka-Libera. – Ja osobiście nie zgadzam się z tym, jestem za konkurencyjnością na rynku, podmioty wszystkie powinny mieć te same prawa, jeśli korzystają z publicznych pieniędzy, a wyrzucenie tych podmiotów jest po prostu niegospodarne i trzeba będzie zakupić 135 karetek, które znikną z systemu. Dla mnie jest kolejny etap dążenia do całkowitej centralizacji – dodaje.
Janusz Maciejowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!