Firma Johnson&Johnson we wtorek poinformował o wstrzymaniu testów klinicznych swojej opracowywanej przez siebie szczepionki przeciw COVID-19.
Powodem przerwania prac jest wystąpienie "niewyjaśnionej choroby" u jednego z uczestników badań. Nie zostało jednak wyjaśnione, czym ta "choroba" się objawia.
Zgodnie z procedurami producenta, przypadek pacjenta będzie oceniany i analizowany przez niezależną Radę ds. Monitorowania Bezpieczeństwa Danych. Sprawie przyjrzą się także wewnętrzni lekarze J&J ds. klinicznych i bezpieczeństwa.
"Zdarzenia niepożądane jak choroby i wypadki, nawet te poważne, są spodziewaną częścią każdego badania klinicznego, zwłaszcza tak dużego" - podkreśla w komunikacie Johnson&Johnson. Testy potencjalnej szczepionki od amerykańskiego producenta obejmują obecnie 60 tys. osób.
MZ obawia się o wstrzymanie prac nad szczepionkami
To kolejne badanie nad szczepionką na koronawirusa, które zostało wstrzymane. Poprzednio
od AstraZeneca, po tym jak jednego z wolontariuszy wykryto powikłania neurologiczne. Testy w Stanach Zjednoczonych nadal są wstrzymane w związku z prowadzonym dochodzeniem amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA)- Trzeci taki przypadek będzie oznaczał wstrzymanie prac nad szczepionką. Trzymamy kciuki, by badania kliniczne zostały jak najszybciej zakończone, ale nie możemy zapominać o procedurach bezpieczeństwa. Szczepionka ma być bezpieczna - komentował sprawę podczas środowej konferencji prasowej rzecznik Ministerstwa Zdrowia, Wojciech Andrusiewicz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!