Do 30 tys. zł kary będzie groziło za zatajenie informacji w ramach wywiadu epidemiologicznego - przewiduje projekt nowelizacji ustawy, który przewiduje utworzenie Funduszu Kompensacyjnego Szczepień Ochronnych. Jak ocenia minister zdrowia Adam Niedzielski, to "swego rodzaju straszak".
Chodzi o rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1449), który na początku sierpnia wpłynął do Sejmu. Głównym założeniem jest powołanie Funduszu Kompensacyjnego Szczepień Ochronnych.
W projekcie przewidziano też sankcje za brak udzielenia informacji lub zatajenie pewnych informacji w ramach wywiadu epidemiologicznego. Kara może wynieść nawet 30 tys. zł.
Projekt nowelizacji przewiduje też możliwość przedłużenie kwarantanny ponad okres wskazany w obecnych przepisach, nie dłużej jednak niż do 30 dni.
Jak uzasadnia resort zdrowia, "w związku z zagrożeniem, jakie stanowią warianty wirusem SARS-CoV-2 o podwyższonej zaraźliwości lub zjadliwości, projektowana ustawa przewiduje wprowadzenie możliwości nakładania administracyjnych kar pieniężnych w przypadku naruszenia obowiązku udzielania informacji w ramach wywiadu epidemiologicznego oraz obowiązku realizowania procedur monitorowania występowania wariantów wirusa SARS-CoV-2".
W uzasadnieniu podkreślono, że "sankcje te mają przede wszystkim charakter prewencyjny, a w przypadku naruszenia tych obowiązków będą służyć ich skutecznemu egzekwowaniu, co jest szczególnie istotne dla zwalczania ryzyka dla zdrowia publicznego związanego z rozprzestrzenianiem się chorób zakaźnych, w tym wariantów o podwyższonej zaraźliwości lub zjadliwości. Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej będą mogły weryfikować dostępność do danych w ramach prowadzonych postępowań dowodowych".
Prewencyjne kary
Minister zdrowia Adam Niedzielski w wywiadzie dla PAP pytany o projektowane przepisy dotyczące kar za "kłamstwo covidowe" podkreślił, że największą słabością wywiadów epidemicznych jest ukrywanie informacji przez ludzi.
- Musi więc pojawić się jakiś straszak, żeby ludzie nie kłamali, nie ukrywali z kim się spotykali, z kim mieszkają. Od sprawności zbierania wywiadów epidemicznych zależy powstrzymanie rozwoju epidemii - stwierdził.
Jak mówił, możliwość wydłużenia kwarantanny do 30 dni (obecnie do 21 dni) ma w razie potrzeby dać więcej czasu na prowadzenie wywiadu epidemicznego przez sanepid.
Wyjaśnił, że chodzi o dokładne przeprowadzanie śledztwa epidemicznego, aby ograniczyć transmisję wirusa i nie dopuścić do eskalacji zakażeń.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!