Prawie 10 tys. pracowników ochrony zdrowia z krajów UE odeszło z brytyjskiego systemu ochrony zdrowia od czasu referendum w sprawie Brexitu. Z pracy na Wyspach rezygnują lekarze, pielęgniarki i personel pomocniczy.
To wzrost o 22 proc. w stosunku do poprzedniego roku i o 42 proc. więcej niż dwa lata temu. Wśród osób, które wyjechały z Wielkiej Brytanii od czerwca 2016 roku do czerwca 2017 roku było 3885 pielęgniarek i 1794 lekarzy. To dodatkowo pogarsza sytuację w brytyjskiej służbie zdrowia, która boryka się z niedofinansowaniem i brakami kadrowymi.
Negatywne trendy potwierdza Brytyjskie Stowarzyszenie Lekarzy, które przedstawiło własne badania. Wynika z nich, że czterech z dziesięciu lekarzy z UE rozważa wyjazd z UK, a 25 proc. nie podjęło jeszcze decyzji co zrobi w związku z Brexitem. – Od czasu referendum minął już ponad rok, a rząd nie przedstawił jeszcze żadnych szczegółów na temat przyszłości obywateli UE i ich rodzin żyjących w Wielkiej Brytanii – powiedziała rzeczniczka Stowarzyszenia, które reprezentuje 170 tys. lekarzy pracujących na Wyspach. Organizacja uważa, że rząd używa lekarzy z UE jako „pionków w politycznych negocjacjach”.
W maju tego roku Unia Europejska zaproponowała zagwarantowanie praw wszystkim obywatelom UE, których dotknie decyzja Wielkiej Brytanii w sprawie Brexitu. Dotyczy to także 1,2 mln obywateli UK, którzy osiedlili się na kontynencie. Brytyjski rząd odrzucił jednak tę ofertę co spowodowało impas w negocjacjach. Do tej pory uzgodniono mniej niż połowę kwestii związanych z konsekwencjami Brexitu. Trzecia runda negocjacji zakończyła się w sierpniu.
AS
Źródło: The Guardian
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!